Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Zamieszanie

20141106_Mess_1000

Tekst: Aneta Szuba

Rodzic to całkowicie poświęcona jednostka – w czasie dogodnym lub nie – ma wpływ na powierzone mu potomstwo.

Bałagan, bezład, bezprawie, chaos, nieład, nieporządek, rozprężenie, rozprzężenie, zamęt – to raptem kilka z kilkudziesięciu synonimów tak bardzo niechcianego zamieszania. Jest to działanie mające na celu przeszkodzić człowiekowi być w centrum doskonałej woli Bożej dla jego życia. Jest to konkretny duch (oczywiście z piekła rodem), wprowadzać je może człowiek, jakieś okoliczności, ale także wprowadzamy je do życia (własnego, innych) na własne życzenie.

Grupą silnie dotkniętą przez tego rodzaju opresję jest młodzież. Dzieje się tak dlatego, że będąc w wieku poznawania, odkrywania, szukania, docierają do nich, ze skrajnych źródeł, bodźce na tyle atrakcyjne, że chcieliby każdego spróbować, każdemu zawierzyć, z każdym się utożsamić – ale nie daje się tego pogodzić – i witaj zamęcie!

I tu pojawia się niezastąpiona rola rodziców.

„Ucz dziecko właściwego postępowania, a nawet w starości nie zejdzie z dobrej drogi.” W innym przekładzie: „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości.” (Przyp.22,6)

A gdyby to zagadnienie potraktować trochę inaczej: gdyby wyjść z założenia, że przecież każdy rodzić prowadzi/wychowuje jakoś swoje dziecko, według własnego uznania, to automatycznie otrzymuje on –rodzic obietnicę, że jego dziecko będzie się tego, co on mu zaszczepi, trzymać i w starości. Czyli, czym skorupka za młodu nasiąknie… . A zatem, jeśli w domu jest narzekanie, plotkarstwo, krytycyzm, kult pieniądza; jeśli domownicy są chrześcijanami od święta, a w tygodniu żyją życiem konsumpcyjno- roszczeniowym, to ich dzieci to przejmą. Kropka. Rodzic to całkowicie poświęcona jednostka – w czasie dogodnym lub nie – ma wpływ na powierzone mu potomstwo.

Rodzic uczy dziecko drogi, po której sam kroczy, a jego syn\córka nie zejdą z niej nawet w starości.

Ale jest to także obietnica dla tych rodziców, którzy kochają Boga, żyją z Nim i dla Niego każdego dnia, a jednak z obawą przyglądają się coraz to nowym pomysłom własnych pociech, presji rówieśników, nagonce ducha tego świata. Dzieci widzące powierzonych Bogu rodziców, doświadczające Bożej miłości, dobroci ale także sprawiedliwości poprzez zachowanie, postępowanie własnych rodziców wybiorą najlepiej (jak rodzice) i z tej drogi nie zejdą aż do starości.

„Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, i z całej siły swojej – Niechaj słowa te, które ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. Będziesz je wpajał w twoich synów, i będziesz o nich mówił. Przebywając w swoim domu, idąc droga , kładąc się i wstając.” (5 Mojż. 6,5-7 ).

Gdy zamieszanie wdziera się do życia nie jest to przyjemny czas. Jeżeli nie jest z naszej winy, jeżeli jesteśmy w woli Bożej, to mamy autorytet, by tak jak Jezus zgromił burzę i łódź bezpiecznie dotarła do portu, tak i my w Jego imieniu jesteśmy w stanie nakazać uciszyć się każdej zawierusze. Jeżeli jednak sięgamy do wielu źródeł, to zamieszanie nigdy nie opuści nas i naszych pociech, gdyż mieszkają pod naszym dachem. I choć napisałam już sporo artykułów to w sumie za każdym razem dochodzę do tego samego wniosku: marzysz o czymś dla własnych dzieci, najpierw sam wyciągnij po to rękę.

Tags

Comments are closed.