Wywiad z Bennym Hinnem!

6 października 2021
Comments off
1 410 Odsłon

Pastorze, pańska służba przyniosła światu nowy wymiar zrozumienia roli Ducha Świętego w Kościele oraz nowe doświadczenia związane z Jego w nim obecnością. Dlaczego pańskim zdaniem tak ważne jest, aby każdy chrześcijanin miał żywą i osobistą relację z Duchem Świętym?

Benny Hinn: Duch Święty jest Bogiem obecnym dziś na ziemi. Bóg – Duch Święty – żyje na ziemi, porusza się na ziemi i usługuje na ziemi. Pan Jezus bardzo wyraźnie powiedział, iż na swoje miejsce pośle nam Ducha Świętego: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki, Ducha prawdy” (Jan 14:16-17). Według mojej interpretacji Duch Święty jest Jezusem bez granic. Kochamy Pana Jezusa z całego serca i pragniemy Jego obecności. Jednak zastanówmy się przez chwilę, co by się stało, gdyby Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu pozostał w fizycznym ciele na ziemi. Powiem panu, co ja bym zrobił i co by zrobił każdy z nas. Otóż bylibyśmy z Nim teraz dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, w każdej sekundzie dnia, ponieważ pragnęlibyśmy żyć blisko Niego. A jednak mimo tego pragnienia nie byłoby możliwe, abyśmy stale mieli Go przy sobie i tylko dla siebie. Proszę się zatem zastanowić: wszyscy chcemy przebywać z naszym Panem, toteż gdyby On pozostał na ziemi, nie chcielibyśmy żyć tam, gdzie teraz jesteśmy – w Polsce, Ameryce czy w jakimkolwiek innym miejscu – lecz pragnęlibyśmy być z Nim w Jerozolimie. A jednak On miał dla nas lepszy plan. Powiedział: „Lepiej dla was, żebym Ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was” (Ewangelia Jana 16:7, przekład The Amplified dodaje: „aby być z wami w bliskiej społeczności”). Innymi słowy: tylko Jezus i my (…)

Każdy pastor marzy o służbie, która miałaby wpływ na jak największą liczbę ludzi, ale nie każda służba osiąga swój pełny potencjał. Co było głównym czynnikiem, który sprawił, że pańska służba rozwinęła się do skali globalnej?

Benny Hinn: Nie było to nic, co zrobiłem ja sam. Nie sądzę, aby ktokolwiek z nas był w stanie określić plan działania i zasięg służby – tylko Pan Bóg o tym decyduje. Dopóki będziemy za Nim podążać, postępować zgodnie z Jego przykazaniami, iść za Jego przewodnictwem i kierownictwem, dopóty On będzie nas prowadzić – tak daleko, jak On sam to zaplanuje. Nie planowałem rozwoju swojej służby. Kiedy zaczynałem służyć Bogu, nawet nie śniłem, że będę oglądać tak wspaniałe owoce służby. Szczerze mówiąc, wręcz obawiam się mówić o tym wszystkim, ponieważ nie ja to zrobiłem, lecz On to uczynił. Podczas każdej z krucjat ewangelizacyjnych stawałem na mównicy i patrzyłem na tłum, a słowa, które za każdym razem wychodziły z moich ust, brzmiały: „Kim ja jestem, Panie Boże, i czym jest mój dom?”. Nie mogłem uwierzyć, że tam jestem, i powtarzałem słowa za Dawidem, który usiadł przed Panem po tym, jak przyszedł do niego Natan i powiedział: „Ja wzbudzę ci potomka po tobie (…) i utrwalę twoje królestwo”, mając na myśli Pana Jezusa (2 Sam. 7:12), a Dawid rzekł: „Kim ja jestem, Panie, Boże, a czym jest mój dom, że doprowadziłeś mnie aż dotąd?” (2 Sam. 7:18). Innymi słowy, Dawid zapytał: „Kim jestem, że zostałem wybrany na ojca Mesjasza?” (…)

Cały wywiad przeczytacie w najnowszym numerze magazynu Głos Przebudzenia. Przejdź do sklepu!

Comments are closed.