Polecamy
Sound of Glory for kids: Superktoś! – CD (3 listopada, 2020 6:09 pm)
POLECAMY „Zabić smoka” Daniel Kolenda (2 listopada, 2020 4:43 pm)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Tożsamość wybranych

5 października 2013
Comments off
3 347 Odsłon

Tekst: Anna Dąbrowska

Czy nie fascynowały was opowieści o mistrzach, ich uczniach oraz o świecie, który okazywał się inny, niż wszystkim wokół się wydawało? O ludziach, którzy żyli zwyczajnie, często skrzywdzeni przez życie, niedoceniani, przeciętni. I nagle w tych historiach stawali się bohaterami, którzy muszą zmierzyć się ze swoimi słabościami, żeby uratować świat. Miliardy nieświadomych ludzi, którzy nie mieli pojęcia, że giną. I Mistrz, który miał mądrość, ale zrobił już wszystko. I ten Wybrany, w którym była cała nadzieja…

Biblia mówi, że „niebiosa są niebiosami Pana, ale ziemię dał synom ludzkim” (Ps.115:16). Z tego powodu staliśmy się częścią opowieści o dobru i złu. Mamy też swojego Mistrza w niebie, który wie wszystko i może wszystko. Ale po naszej stronie leży odpowiedzialność za to, co dzieje się na ziemi. Jesteśmy wybrani. Tutaj tkwi źródło naszej tożsamości. Tu jest początek opowieści każdego z nas.

Podobni Bogu
„Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś” (Jr.1:5). Tak mówił Bóg do Jeremiasza. Tak mówił później o Izraelu (Iz.49:1) i w ten sam sposób o swoim wybraniu pisał Paweł w Liście do Galacjan (Gal.1:15). Aż w końcu tak samo Bóg wybrał każdego człowieka. Jeszcze przed twoim poczęciem dokładnie wiedział, kim masz być. Już w łonie matki znał cię i nadał ci tożsamość.

Jesteśmy podobni do Boga. Taki był Jego plan, aby stworzyć człowieka na swój obraz (Rdz.1:27). To ogromny przywilej i ogromna odpowiedzialność przypominać kogoś doskonałego. Z jednej strony jest to niesamowite – zostałem stworzony jako odzwierciedlenie Bożego charakteru, moim pierwowzorem jest sam Bóg! Z drugiej strony rodzi się pytanie – co robię z tym, w co On mnie wyposażył? Dlaczego tak mi daleko do Bożej doskonałości i gdzie szukać odpowiedzi, kim naprawdę jestem?

Żyjemy w świecie, którym rządzi diabeł (Ef.2:2). Od urodzenia narażeni na jego plany i działanie (1P.5:8), zatracamy powoli naszą prawdziwą tożsamość. Jednak kiedy podejmujemy świadomą decyzję, żeby żyć z Jezusem, swoim Panem, sam Bóg przez Ducha zaczyna nam objawiać ten obraz nas, który Pan od początku zaplanował. „Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest?” (1Kor.2:11). Duch bada głębokości Boże i zna wszystkie tajemnice Królestwa Niebios (1Kor.2:10; Mt.13:11). Zatem dzięki Duchowi, którego dał nam Jezus, i dzięki głębokiej relacji z Nim wiemy, jakie miejsce zajmujemy w Królestwie – miejsce, które nie jest widzialne i dostępne dla tych, którzy Boga nie znają (Jan.18:36).

Odnaleźć korzenie
I chociaż mamy ciało, nie jesteśmy stąd. Nie podejmujemy decyzji według logiki ludzkiej, ale widzimy to, co duchowe. Nasza tożsamość określona jest przez Boga i nie opiera się na tym, co budujemy na ziemi, ale na tym, jak postrzega nas Bóg, i z jakim zamierzeniem nas stworzył. Jako ludzie napełnieni Duchem jesteśmy świadomi, co otrzymaliśmy od Boga (1Kor.2:12). Nie musimy zabiegać, starać się, próbować dobrze żyć w celu zbudowania jakiegoś w miarę dobrego obrazu siebie, bo to, kim jesteśmy, zostało zaplanowane jeszcze przed naszym urodzeniem. Tym, co musimy zrobić, jest odkrycie, jakimi „ulepił” nas Bóg.
„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi” (Rzm.8:14). Jesteśmy dziećmi Bożymi. W naszą tożsamość jest wpisane synostwo, a co za tym idzie – wolność. Nie jesteśmy więc niewolnikami. Niewolnik to ten, który jest przedmiotem własności kogoś innego. Jego życie zależy od kaprysów właściciela. Tym właścicielem jest diabeł, który ma tylko jeden cel: „kraść, zarzynać i wytracać” (Jan.10:10). Syn natomiast jest dziedzicem Bożym. Jest w pełni wolnym człowiekiem, który ma rodowód, swoje korzenie, a dzięki temu świadomość, kim jest, i niczym niezachwianą pewność przyszłości.

Dumni w Chrystusie
Odkrywając swoją tożsamość, musimy pamiętać, że to, kim jesteśmy, zawdzięczamy tylko Bogu. Świadomi swoich słabości i ograniczeń, a jednocześnie pewni, że wszystko możemy w Jezusie, który nas wzmacnia (Flp.4:13), unikamy popadania w pychę, która powoduje, że sam Bóg się nam sprzeciwia (Jak.4:6). „Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne” (1Kor.1:27). Tacy byliśmy, dlatego nasza duma z synostwa i naszego wybrania musi być dumą w Chrystusie (1Kor.1:31).

Kiedy odkrywamy, jakimi stworzył nas Bóg, stajemy się również świadomi powołania, które ma dla nas. To, kim jesteśmy, określa naszą służbę i miejsce w Kościele. Paweł porównał Kościół Boży do ciała zbudowanego z wielu różnych członków, z którego każdy spełnia inne funkcje. W tym nauczaniu są ukryte wskazówki do właściwego zrozumienia naszej tożsamości. Każdy z nas jest unikalny, wyjątkowy. I każdy z nas musi odkryć, na czym ta wyjątkowość polega. To prawda, że jedni błyszczą, są podziwiani, a inni mają „mniejsze” lub niewidoczne służby. Jednak Paweł zwraca uwagę na potrzebę różnorodności, która jest siłą Kościoła. Bez tej cechy ciało nie byłoby w stanie funkcjonować. Jezus tak wymyślił swój Kościół, aby każdy człowiek ze swoim wyjątkowym powołaniem znalazł w nim miejsce.

Zwycięzcy wojownicy
Nie żyjemy w czasach pokoju, czy tego chcemy, czy nie. Bycie wojownikiem jest nieodłączną częścią naszej tożsamości (Ef.6:12). Ale w Jezusie mamy pełnię i zwycięstwo, bo „On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności” (Kol.2:10).

Bóg mówi o nas, że jesteśmy narodem wybranym, królewskim kapłaństwem, ludem nabytym. Jesteśmy powołani z ciemności do życia w cudownej światłości Boga (1P.2:9). My, którym On obiecał: „Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują” (1Kor.2:9).
Czy pamiętacie te opowieści o mistrzach, ich uczniach i ratowaniu świata? Nasza historia jest podobna. Z tym jednym wyjątkiem, że opowieść o ludzkości ciągle trwa. I choć znamy jej rozstrzygnięcie, to walka o życie ludzi jeszcze się toczy, a jej wynik zależy od nas. Któż jednak może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (1Jan.5:5).

Tags

Comments are closed.