Święty Graal

25 marca 2014
Comments off
2 519 Odsłon

Tekst: Wojciech Wieja

Wieczerza w ewangelicznym wydaniu jawi się jako zwykła pamiątka niezwykłego wydarzenia, które dało początek erze łaski. Diabeł nie byłby jednak sobą, gdyby nie wtrącił swoich pięciu groszy i nie próbował uczynić z prostego wspominania Wieczerzy mistycznego święta, napędzającego duszewne odczucia religijne.

Wikipedia: Święty GraalSangreal – legendarny kielich (lub misa), z którego Chrystus pił podczas Ostatniej Wieczerzy. Nazwa Graal pochodzi od starohiszpańskiego słowa grial (kubek).
Z braku miejsca nie będę się rozpisywał na temat Graala. Przeczytajcie, proszę, więcej informacji w Internecie lub literaturze jak Graal stał się odwiecznie pożądanym skarbem, rozpalającym wyobraźnię jego poszukiwaczy.

Faktem jest, iż kielich z winem używany współcześnie podczas wspominania śmierci Jezusa stał się ponaddenominacyjną mistyczną świętością, skarbem, który należy otoczyć czcią. Dla katolików – ze względu na przeistoczenie wina i chleba w rzekomo prawdziwą krew i ciało Jezusa (transubstancjacja), a dla protestantów – ze względu na, również rzekomą, obecność krwi i ciała Chrystusa w chwili spożywania Wieczerzy (konsubstancjacja).
Nie na wykład akademicki wszakże się umawialiśmy, więc powyższe jest tylko wstępem do obnażenia diabelskiej strategii stawiania przed wierzącymi pseudoduchowych relikwii, które oni z czasem zaczynają uważać za świętość nie do ruszenia.
Wieczerza w ewangelicznym wydaniu jawi się jako zwykła pamiątka niezwykłego wydarzenia, które dało początek erze łaski. Diabeł nie byłby jednak sobą, gdyby nie wtrącił swoich pięciu groszy i nie próbował uczynić z prostego wspominania Wieczerzy mistycznego święta, napędzającego duszewne odczucia religijne.

Ciało Pańskie

Przypomnę fragment, który zwykle jest cytowany przy okazji Wieczerzy Pańskiej.
Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni. A tak bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich. Jeśli kto głodny, niech je w domu, abyście się na sąd nie schodzili. (1Kor.11,27-34).
Godne spożywanie Wieczerzy oznaczało dla Apostoła Pawła uwzględnienie potrzeb całego ciała Chrystusa. Rozróżnianie ciała Pańskiego z wersetu 29. nie odnosi się do chleba i wina jako ciała i krwi Jezusa, bo tak myśląc wchodzimy w herezje katolickie, mówiące o przemianie chleba i wina w prawdziwe ciało i krew Jezusa (transsubstancjacja). „Ciało Pańskie” to nic innego tylko ty i ja. Wierzący. Kościół. Więcej światła na to zagadnienie daje nam wcześniejszy fragment z Pierwszego Listu do Koryntian 11,17-22. Niegodne, nienależyte spożywanie Wieczerzy oznaczało ni mniej ni więcej tylko brak szacunku wobec wierzącego, który na wspólną ucztę nie przyniósł nic lub przyniósł niewiele. Skutek był taki, że jeden jest głodny, a drugi pijany (w.21).

Łaska teraz!

W związku z powyższym uważam, że myślenie, iż jestem niegodny, bo na przykład było nerwowo przy śniadaniu czy wybieraniu się na nabożeństwo, jest fałszywe. Jeśli faktycznie zgrzeszyłem, to wręcz mam chrześcijański obowiązek wyznać to przed Panem niezwłocznie, a on jest wierny i sprawiedliwy i odpuszcza grzechy! Nie obrażaj Jezusa, myśląc, że Twoich grzechów nie da się przebaczyć tu i teraz. Czymże zgrzeszyłeś, że nie można tego wybaczyć? A może myślisz, że trzeba czasu na unormowanie sytuacji? Może czekasz trzydzieści dni do następnej pierwszej niedzieli miesiąca, łudząc się, że do tego czasu Bóg zapomni, złagodnieje… NIE! Nie czekaj! Nad kolejną pożyczką w banku czy zakupami na raty zastanawiasz się najwyżej dzień lub dwa, a na Bożą łaskę chcesz czekać (czytaj: zasługiwać) przez miesiąc, zastanawiając się, czy jesteś godny? Łaska Boża jest nieskończenie pewniejsza od najlepszej oferty bankowej. Możesz czerpać z niej bez umiaru i nikt (a w szczególności Bóg) nie oskarży Cię o chciwość, łapczywość, pazerność…
Teraz, dzisiaj jest czas wyznania i przebaczenia grzechów. Nie zatwardzaj swojego serca, jeśli dzisiaj Jego głos słyszysz. Dziś jest dzień zbawienia i przypominania o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Nie za dwa, trzy, cztery tygodnie. Więc bierz chleb i pij wino, bo one symbolizują Twoją wolność od grzechu, godność w Jezusie. Wolność, z której diabeł nie może Cię okraść, sącząc kłamstwa do Twojego umysłu. Nie daj się zamknąć w pułapce „niegodności”, bo przez to zasmucasz Boga.

Chleb i wino nie zbawiają

To nie chleb i wino zbawiają, tylko Jezus. Nie mają one również mocy, aby Cię uśmiercić czy uczynić chorym! Nie ma nic mistycznie cudownego (lub strasznego) w Wieczerzy. Diabeł kłamie, wmawiając nam takie rzeczy i siejąc strach przed chorobą i śmiercią. On podpowiada: a nuż jesteś niegodny, nie ryzykuj, usiądź i nie bierz udziału w Wieczerzy… Niestety wielu prowadzących „świętą uroczystość” roznoszenia chleba i wina stało się marionetkami diabła i przedłużeniem jego sposobu myślenia. Znam wiele osób, które pod ich wpływem były wręcz sparaliżowane strachem i wolały usiąść w kościelnej ławce niż ryzykować chorobę, czy śmierć w wyniku „niegodnego przystępowania do Stołu Pańskiego”! Jak to można nazwać? To na pewno nie jest bojaźń Pańska. Ja bym powiedział, że to jest przeklinanie ludu Bożego!

Sposób na diabła

Jesteś godny, bo Jezus Cię takim uczynił, a nie dlatego, że tak się czujesz. On Cię usprawiedliwił, więc żadna religia nie wepchnie Cię na powrót na ścieżkę zasługiwania sobie na Bożą przychylność uczynkami. To jest właśnie absurd martwej religijności (a czy cokolwiek logicznego może wyjść z piekła?): wystrzegamy się „taniej łaski”, siląc się na poprawę swojego życia, podczas gdy właśnie te wysiłki deprecjonują łaskę! Pewnie że wiara bez uczynków jest martwa, ale mówię teraz o konkretnym punkcie zwrotnym, gdzie należy przyjąć łaskę, a nie zasługiwać na zbawienie, realizując religię uczynków.
Co myślisz, kiedy nie przyjmujesz Wieczerzy? Że nie jesteś zbawiony, a może zbawiony w połowie i musisz jeszcze udoskonalić swoje zbawienie? Konfrontuj swoje własne przemyślenia na temat Wieczerzy ze Słowem Żywego Boga. Zamknij diabłu jego kłamliwe usta wyznając, że Jezus przez Krzyż dał Ci wolność, usprawiedliwienie oraz godność. On oddalił od Ciebie twoje grzechy jak wschód jest daleko od zachodu. Gdziekolwiek byś nie był na ziemi, to zawsze wschód i zachód są jednakowo daleko. Diabeł nie może Cię okłamywać. Albo inaczej: nie daj się mu okłamywać. Masz autorytet, aby go przepędzić (List Jakuba 4,7), więc rób to bez oporów.

Moja inspiracja

Napisałem powyższe słowa zainspirowany postawą kobiety, opisaną przez Łukasza w 7. rozdziale od 36. wiersza. Niewiasta ta nie mogła znieść, że nie oddano Jezusowi należnej czci, nawet tej zwyczajowej, zobowiązującej gospodarza do umycia nóg, pocałowania i namaszczenia olejkiem każdego z gości. Ona po prostu nie mogła patrzeć, jak Jezus jest obrażany, przedarła się w miejsce przeznaczone wówczas tylko dla mężczyzn (co samo w sobie było aktem heroizmu) i oddała mu cześć. Nie mogę znieść, że Jezus jest obrażany, kiedy nie korzystamy z Jego łaski. Jakakolwiek by nie była tego przyczyna – On jest Panem nad każdą sytuacją. Oddaj Mu chwałę, przyjmując od Niego to, co Ci ofiarowuje. Oddał życie za Ciebie, przezwyciężył każdą konkretną przeciwność w Twoim życiu, więc czy masz prawo Mu odmówić?

Nie szukaj i nie czcij Graala oraz nie zadawaj się z piewcami cudownych właściwości kielicha (i jego zawartości). Szukaj i znajdź Jezusa!

Comments are closed.