Polecamy
Integralność (30 kwietnia, 2022 10:36 am)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Rok obfitości

19 marca 2022
Comments off
480 Odsłon

Rok 2021 był dla mnie rokiem, w którym odkryłem nowe powołanie, uzyskałem odpowiedzi odnośnie do kluczowych kwestii dla mojego życia, a także pomimo problemów doświadczyłem gigantycznego błogosławieństwa Bożego. Zacznę od początku…

Preludium do wydarzeń z tego ekscytującego 2021 roku była druga połowa roku poprzedniego. Wtedy wiedziałem już, że za rok czeka mnie ślub. Mimo naszych skromnych planów odnośnie do ceremonii, wiedzieliśmy, że wydarzenie to będzie dla nas wyzwaniem. Finanse nasze nie były zbyt obfite. Mimo modlitw nic się w tej dziedzinie nie zmieniało. Wtedy Duch Święty mocno przekonywał mnie na temat dziesięciny. Nie należałem pod tym względem do chrześcijan, którzy twierdzą, że Nowy Testament zniósł ją. Byłem raczej z tych bojaźliwych i ze względu na braki, nie dawałem jej regularnie. Dotknął mnie pod tym względem Duch Święty, przekonując, że jeśli Boże rzeczy są na pierwszym miejscu, to wszystko inne też będzie na swoim miejscu. Zacząłem więc od tego, że pierwszy mój przelew po wypłacie przeznaczyłem na dziesięcinę. Wtedy zaczęło się dziać coś wyjątkowego. Gabriela, moja cudowna narzeczona, otrzymała suknię ślubną za darmo. Pierścionek zaręczynowy, na który myślałem, że będę odkładał miesiącami, również został mi podarowany. Mądrze odkładaliśmy pieniądze, by z nadziejami i oczekiwaniami wkroczyć w rok 2021.

Powierzyliśmy kwestię ślubu i wszelkich tematów z nim związanych Bogu. Ja złożyłem Mu przyrzeczenie, że do czasu ślubu będę co miesiąc przeznaczał pewną kwotę na poczet nowego budynku dla kościoła. Kwota nie była wielka, jednak Bóg widzi hojne serce. Kierowaliśmy się w tym wszystkim wersetem: „Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mat 6:33-34).

Zawierzyliśmy całkowicie Bogu i przyszło zaopatrzenie. Garnitur ślubny pomógł mi dobrać przyjaciel, dzięki któremu udało mi się go kupić taniej w jednym z najlepszych sklepów na rynku z odzieżą. Moja narzeczona została obdarowana biżuterią na ślub oraz możliwością zrobienia profesjonalnego makijażu. Również w kwestii obrączek Bóg miał rozwiązanie. Udało nam się dostać piękne obrączki, w dobrej cenie i bardzo oryginalne. Catering na obiad rodzinny również nie był w wygórowanej cenie, a poczęstunek na uroczystości odbywającej się w kościele przynieśli nasi bracia i siostry w Chrystusie. Nawet gdy przed ślubem zabrakło nam pieniędzy, ufaliśmy Bogu. Nie mówiliśmy wcześniej o tym nikomu, po czym ktoś podchodził do nas i wręczał nam pieniądze lub zostawiał je w biurze kościoła. Zawsze były to kwoty, których potrzebowaliśmy. Również z mieszkaniem Pan okazał nam swoją przychylność. Udało nam się wynająć mieszkanie w świetnej cenie, na dogodnych warunkach i w idealnej lokalizacji – blisko kościoła, pracy i sklepów. Wszystko było dobrze dopięte. Ceremonia przebiegła we wspaniały sposób a goście hojnie nas pobłogosławili darami. Dostaliśmy wszelkie sprzęty, jakie były nam potrzebne, gdyż nie mieliśmy nic, nawet zastawy kuchennej. Dostaliśmy także znaczną sumę pieniędzy. Ktoś by powiedział, że na ślubach tak jest zawsze. Tylko nasz ślub miał charakter kameralny. Pobudzone i otwarte na Boże poruszenie serca gości hojnie nas obdarowały, za co dziękowaliśmy Bogu i błogosławiliśmy wszystkich.

Mieliśmy też dwa marzenia i w tej kwestii Bóg również zadziałał. Pierwszym z nich był samochód. Wiedzieliśmy, że będzie kupiony z drugiej ręki. Przedstawiliśmy nasze sugestie Bogu. Zadeklarowaliśmy również, że będziemy chcieli nim służyć kościołowi do przewozu ludzi czy też sprzętu na różne wydarzenia. Bóg spełnił nasze marzenia i w niecały tydzień po ślubie mój przyjaciel (ten od garnituru) zadzwonił do mnie, że w salonie, w którym pracuje, jest na sprzedaż auto. Wcześniej służyło ono jako samochód zastępczy dla klientów posiadających pojazdy w leasingu. Było w świetnym stanie, na bieżąco serwisowane i w dobrej cenie. Duch Święty pobudził naszego przyjaciela, by do nas zadzwonił. Wiedzieliśmy, że to jest odpowiedź Boża. Jeszcze tego samego dnia znalazł się klient, który chciał go kupić od razu, jednak on był już zarezerwowany dla nas. Chwała Panu!

Drugim marzeniem była podróż poślubna. Wiedzieliśmy, że odbędzie się w moich rodzinnych stronach i że nocleg będziemy mieli za darmo, ale chcieliśmy mieć możliwość korzystania z atrakcji na miejscu i także tutaj Bóg zadziałał, bo zaprzyjaźniony kościół tam na miejscu również hojnie nas pobłogosławił z okazji ślubu. Do końca roku przekonaliśmy się niejednokrotnie o Bożej opiece i przychylności. 

„Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby owce miały życie i obfitowały” (Jan 10:10).

Rok nowości, więc teraz będzie o powołaniu. Przez długi czas nie wiedziałem, co chcę robić w życiu pod kątem zawodowym. Miałem pracę, jednak traktowałem ją jako stan przejściowy. Kilka pomysłów krążyło po mojej głowie, ale nie byłem pewien, za którym mam iść na sto procent. Modliłem się o odpowiedź Bożą, gdyż bez niej nie chciałem się w nic angażować. Odpowiedź nadeszła nagle i nieoczekiwanie. Otóż pewnego razu po spotkaniu w kościele do domu podwiozła mnie pastor Marta. Zaczęliśmy rozmawiać o studiach, o moich pomysłach na drogę zawodową. Wypytywała się o to, co robię obecnie i gdzie wcześniej pracowałem. Od kilku lat pracuję w szeroko pojętej branży logistycznej na różnych stanowiskach w magazynach czy też salach magazynowych różnych przedsiębiorstw. Zaczęła mnie zachęcać, abym podążał w kierunku rozwoju w tej branży i studiował w tym kierunku. Na początek poradziła, żebym poczytał branżowe artykuły z tej dziedziny i zdał jej sprawozdanie. W ten sposób przyszła konkretna odpowiedź, jakiej potrzebowałem, a której się nie spodziewałem. Zacząłem czytać – kupiłem książkę o podstawach logistyki współczesnej i tak mnie zainteresowała, że przekonałem się, że to jest ten kierunek od Boga. Następna kwestia to studia. Pastor Marta poleciła mi zrobić przegląd uczelni, wybrać jedną i rozpocząć na niej studia zaoczne. Gdy już to zrobiłem i przedstawiłem różne możliwości, powiedziała mi, że powinienem składać dokumenty. Odpowiedziałem, że mam słabe wyniki z matur i mnie nie przyjmą. Kompletnie umknęło mi to, że na prywatnych uczelniach, i do tego w trybie zaocznym, z reguły nie ma to znaczenia. Jednak diabeł zaciemnia umysł, wykorzystując nasze słabości, także nawet rzeczy oczywiste gdzieś nam znikają. Pastor niczym niezrażona powiedziała, że mam składać dokumenty. Stało się. Studiuję logistykę. Wszedłem na Bożą ścieżkę kariery.

Dziękuję Panu za wszystkich ludzi w moim życiu, za Jego prowadzenie i zbawienie, jakie jest również i moim udziałem, tutaj i na wieki.

„Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2:9).

Jakub Ślusarek

Comments are closed.