Blogi
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)
Cierpliwość kluczem do zwycięskiego życia (Kwiecień 16, 2018 1:43 pm)
Wierzmy, że posiądziemy Ziemię Obiecaną (Kwiecień 5, 2018 10:08 pm)
Rozbicie więzów religii (Kwiecień 5, 2018 2:52 pm)

Opowieści cioci Eli: Cywilna odwaga

Ilustracja_Ciasteczka_757

Tekst: Ela Panek

Kochani! Oto kolejny odcinek opowieści o Mateuszu. Nasz bohater zostaje zaproszony na podwieczorek do dziadka i babci Amelki, wyznaje dziewczynce prawdę i dowiaduje się, czym zajmuje się dziadek. A na koniec mam „słówko do rodziców”. Życzę Wam miłej lektury! Pozdrawiam Was! Ciocia Ela

Rozdział 3 „Cywilna odwaga”

– Cześć Amelka – wykrztusił Mati.

– Cześć Mateusz, cieszę się, że pomogłeś dziadziusiowi – szczerze odpowiedziała dziewczynka.

Razem pomogli wejść panu Jeremiemu do domu. Mati cały czas zerkał na koleżankę, myśląc, jak jej wytłumaczyć niefortunne zdarzenie. Ale to co go najbardziej przerażało, to sprawa wypracowania.

– Dziękuję wam kochani, czuję się o wiele lepiej. Trochę bolą plecy i parę zadrapań, ale dzięki tobie chłopcze wszystko będzie dobrze – powiedział pan Jeremi.

Mateusz patrzył na rodzinę z niedowierzaniem. Nikt go nie oskarżał, nie potępiał, nie podejrzewał. Po prostu wszyscy byli mu wdzięczni za pomoc. A przecież to on był sprawcą wszystkiego.

– Mati chodź do kuchni, zaraz przygotuję herbatę i ciasteczka babci Helenki. Nigdy takich nie jadłeś. Póki babcia nie wróci, przekąsimy coś na szybko – zachęcała go Amelka.

– Amelka, ja chciałem ci powiedzieć, że twój dziadek przeze mnie teraz cierpi. To ja wjechałem na niego – próbował wytłumaczyć się chłopiec.

– Dziadek twierdzi, że to dzięki tobie szybciej dotarł do domu i tak naprawdę ty mu najbardziej pomogłeś – z wdzięcznością odparła dziewczynka.

Mati już chciał kontynuować rozmowę, gdy nagle do kuchni weszła babcia. Była to starsza elegancka pani. W jej oczach kryła się radość i dobroć.

– O mamy gościa! Witaj, jestem Helena, babcia Amelki. Częstuj się moimi wypiekami i oceń, czy nadają się do sprzedawania – z uśmiechem zachęcała pani Helena.

– Babciu, dziadzio miał mały wypadek, jest w pokoju – ze spokojem oznajmiła wnuczka.

Pani Helena przeprosiła i natychmiast udała się do pomieszczenia obok. Drzwi były uchylone. Mati patrzył, jak starsza pani gładzi męża po głowie, a następnie usłyszał słowa, które zbiły go jeszcze bardziej z tropu.

– „Drogi Jezu, Ty jesteś najlepszym lekarzem, naszym Zbawicielem. Wierzymy w to, że teraz dotykasz ciała Jeremiego i uzdrawiasz wszystkie bolące miejsca. Dziękujemy Ci nasz kochany Przyjacielu. Ty zawsze odpowiadasz i ochraniasz nas”.

Następnie babcia z czułością objęła pana Jeremiego. Nie było w niej śladu zmartwienia, czy strachu. Tak jakby obok stało kilku najlepszych lekarzy. Była pewna, że KTOŚ jej odpowiedział.

– To ja już chyba pójdę, jest późno. I tak nie zdążę na mecz. Tylko pożegnam się z twoim dziadkiem – powiedział zakłopotany Mati.

– Dobrze Mateusz, zrób co trzeba, dzięki za wszystko! – Amelka dotknęła ramienia chłopca. – Ja też nie mam za wiele czasu, muszę napisać wypracowanie, które gdzieś zgubiłam.

– Amelko, muszę ci coś powiedzieć. To Krzysiek zabrał ci teczkę, a ja udałem, że nie ma sprawy – wyrzucił z siebie chłopak. Ja nie potrafiłem powiedzieć prawdy pani Agacie! Przepraszam!

W sercu Matiego nie było śladu smutku, czy wstydu, wręcz przeciwnie pojawiło się uczucie ulgi, jakby ktoś zabrał z jego pleców wielki ciężar.

– Hmmm, to nie jest fajne. Ja wiem, że on ma problemy ze sobą. Jest ciągle taki smutny, złośliwy. Jutro z nim porozmawiam. Nie powiem, że wiem to od ciebie – zdecydowała Amelka.

– Wiesz co, jest mi teraz wszystko jedno, co on pomyśli. Trudno. Najwyżej stracę kolegę. Dzięki za rozmowę. Do jutra.

Mati wszedł pożegnać się ze starszym państwem. W pokoju pana Jeremiego stało kilka wieszaków, na których były przepiękne stroje.

Mati patrzył jak urzeczony.

– To kostiumy do teatru – powiedział dziadek. Stroje królewskie. Szyję je od dawna. I marzę, aby uszyć kiedyś strój dla Króla Królów.

– A kim jest ten najważniejszy król?- zapytał zaciekawiony Mateusz.

– To Król całego świata. Najlepszy, najmądrzejszy, najmocniejszy. To Jezus! – powiedział rozpromieniony pan Jeremi.

Mati nie wiedział, co powiedzieć. Nigdy nie słyszał, aby ktoś tak śmiało mówił o postaci z kościoła. Tylko tam widział figurki Jezusa. Ale najwyraźniej dla starszego pana to nie była zimna figurka. Ale ktoś ważny i bliski.

– Do widzenia Państwu! Przepraszam za wszystko! – cicho wyszeptał Mati.

– Do zobaczenia chłopcze, dziękuję ci. Przychodź jak najczęściej. Chciałbym bliżej poznać mojego bohatera. A może dasz mi pomysł na kolejny kostium?- śmiał się starszy pan. Nie było po nim widać śladu wypadku. Razem z żoną byli radośni, jakby nic się nie stało.

Po wyjściu z tego niezwykłego miejsca, Mati próbował wszystko sobie wytłumaczyć i poukładać. Ci ludzie byli inni od tych, których znał, kochał. W ich domu panował ład, spokój, radość, jakby ich życie upływało wolniej. Chciało się tam zostać na zawsze. Ale najbardziej dotknęło go to, co zrobiła pani Helena. Chyba modliła się! Dlaczego tak inaczej, tak pewniej, normalniej? Skąd ona to umie? Mati stwierdził, że musi częściej spotykać się i rozmawiać z Amelką. Ona okazała się bardzo fajną koleżanką. A poza tym jej babcia piecze naprawdę pyszne ciasteczka!!!

Ciąg dalszy nastąpi!


Drogi czytelniku! Zastanów się, jak w szkole zareaguje Krzysiek? Czy Mati odwiedzi dziadków Amelki? Dlaczego w rodzinie dziewczynki wszyscy byli tacy spokojni?


SŁÓWKO DO RODZICÓW

Kiedy dziecko zrobi coś złego musi ponieść konsekwencje swojego postępowania, a co za tym idzie ponieść pewne wyrzeczenia. W jaki sposób osiągnąć efekt właściwego karcenia?

  1. Złość – precz! „Nie bądź w swym duchu porywczy do gniewu, bo gniew mieszka w piersi głupców” Prz. Salomona 7/9

Nie rób nic pochopnie, nie reaguj w emocjach. Jeśli dziecko coś przeskrobało, a ty czujesz, że zaraz wybuchniesz gniewem, lepiej wyjdź, chwilę pomyśl. Po powrocie będziesz oceniał wszystko z innej perspektywy. Najpierw porozmawiaj i dowiedz się, dlaczego zła sytuacja miała miejsce. Pamiętaj – wrzask powoduje, że dziecko nic więcej nie powie. A to będzie twoja porażka.

  1. Postawa „Strusia”

Czasem zdarza się, że rodzic w obliczu problemu „chowa głowę w piasek” udając, że nic wielkiego nie zaszło, a dzieci po prostu tak mają. Na pewno z tego wyrosną.

To błąd. Uczysz w ten sposób swojego potomka nieodpowiedzialności i postawy unikania trudnych sytuacji. W ten sposób wychowujesz cwaniaka lub obojętnego na wszystko egoistę. Problem jest problemem, grzech jest grzechem. Trzeba to uświadomić dzieciom. „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, która ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości…” Prz. Sal. 22/63.

3. Konsekwencja i miłość

Jak wymierzać karę? To odwieczny problem. Najlepiej tak, jak mówi Biblia. Ale pamiętaj, klaps nie rozwiąże wszystkiego. Do tego dziecko też może się przyzwyczaić. Czasem rodzic nie mając alternatywy, za wszystko karci klapsami. Tak jest najłatwiej. Niektórzy zabraniają oglądania telewizji, grania na komputerze. Już samo to, że dziecko wychowane w rodzinie chrześcijańskiej nie odrywa wzroku od komórki czy komputera jest złe. A zabranianie? Dla niektórych to żadna kara. Najlepiej jest zacząć od początku. Dla mnie w dzieciństwie najtrudniejsze było iść do poszkodowanej osoby i przeprosić. Ale to działało. Więcej nigdy się nie powtórzyłam tej rzeczy w relacji z daną osobą.

Pamiętaj, że wszystko co robisz musi być tak i Amen. Jeśli zdecydujesz, że dziecko np.: nie dostanie obiecanej rzeczy, dotrzymaj słowa. W przeciwnym razie zaczniesz tracić autorytet. Nie idź na kompromis, bo będziesz zbierał owoce kompromisu. Pamiętaj, że miłość to też korygowanie i dokonywanie wyborów pomiędzy konsekwencją a obojętnością.

Niestety nikt nie poda ci doskonałej metody karcenia. Sam z Bożą pomocą musisz wypracować metody karania takie, które w przypadku Twojej rodziny i Twojego wyjątkowego dziecka przyniosą rezultaty.


Od redakcji: Jeśli nie zrobiłeś tego do tej pory, proszę przeczytaj poprzednie części opowieści

Ja i Król

Budowla

Comments are closed.