Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Nie gardź Słowem

Zdrady_757

Tekst: Marta W.

To mocne stwierdzenie i większość z nas natychmiast odpowie: TO NIE JA. NIGDY W ŻYCIU NIE ŚMIAŁBYM GARDZIĆ SŁOWEM. CZYTAM, SŁUCHAM, KOCHAM, LUBIĘ, SZANUJĘ…

Kwestia jednak nie w tym, czy lubimy, czytamy, słuchamy… lecz czy wykonujemy!

Zwróćmy uwagę, jak często Jezus i apostołowie apelują, by nie być jedynie słuchaczami Słowa, lecz jego wykonawcami. Aby trwać w Jego miłości…należy przestrzegać Jego przykazań. Czyli wypełniać, wykonywać Jego Słowo (J 15.7-10).

W innym miejscu radykalnie stwierdza: Ja nie mam problemu z tym, jeśli SŁUCHACIE a nie wykonujecie moich Słów. Nie będę Was osądzał. Lecz zaraz w kolejnym zdaniu dodaje: Ten kto MNĄ GARDZI i nie przyjmuje słów moich ma swojego sędziego…. Słowo, które wam głoszę będzie go sądzić…. (J 12:44-50). Widzisz, Jezus to Słowo, które stało się ciałem. Jego imię to Słowo Boże. Nie możesz rozdzielać Jezusa i Słowa. Twój stosunek do Słowa, to jednocześnie Twój stosunek do Jezusa. A dla Niego słuchanie, a nie wykonywanie oznacza gardzenie. Mniej lub bardziej subtelną formę relatywizmu, tego iż nie uznajemy Słowa jako wartości ostatecznej, niepodważalnej w naszym życiu. W efekcie żyjemy życiem wymówek, pozbawionym mocy i owoców wiary, a nasze serce z każdym dniem staje się bardziej zatwardziałe.

„Kto słucha Słowa a nie wykonuje go… OSZUKUJE SAM SIEBIE” stwierdza apostoł Jakub (Jk 2:22). To bardzo niebezpieczny stan. Myślisz, że jesteś super gorliwym wierzącym z potężną wiarą, ponieważ godzinami słuchasz nauczania na You Tube i na kazaniach grzecznie przytakujesz… . Tymczasem, jeżeli to Słowo nie staje się częścią Twojego życia, nie znajduje odzwierciedlenia w Twoim myśleniu, mówieniu, działaniu…. To oszukujesz sam siebie. I jesteś niczym ten osobnik budujący dom na piasku. Piękny i „solidny”, do czasu próby. Czas próby pokazuje, kto jest słuchaczem Słowa, a kto jego wykonawcą.

Chcę podzielić się jedną historią, którą Duch Święty pokazał mi, by zobrazować, jakie konsekwencje ma słuchanie Słowa bez jego wykonywania. W Ewangelii Marka 6 rozdziale czytamy, że Herod pojmał Jana Chrzciciela, ponieważ ten publicznie konfrontował go z powodu żony Heroda – Herodiady. Herodiada były de facto bratową Heroda. Rozwiodła się ze swoim mężem Filipem, aby poślubić jego brata, Heroda. Związek ten, sprzeczny z żydowskim prawem, był powszechnie krytykowany. Jan, który był już wówczas uznanym i szanownym prorokiem (nawet faryzeusze gromadnie przychodzili do niego się chrzcić), mówił do Heroda: NIE WOLNO CI JEJ MIEĆ.

Herod uwięził Jana Chrzciciela, by uniknąć publicznego upokarzania. Czytamy jednak dalej rzecz zaskakującą: Herod bał się Jana, wiedząc że to mąż sprawiedliwy i święty, i OCHRANIAŁ GO, A SŁUCHAJĄC GO CZUŁ SIĘ WIELCE ZAKŁOPOTANY, ALE CHĘTNIE GO SŁUCHAŁ! (Mk 6:20). Czuł respekt, ochraniał, chętnie słuchał i nawet przejmował się tym, co słyszał (zakłopotanie). Brzmi całkiem „pobożnie”…Problem jednak, że nic ze słowem proroczym nie zrobił. Powinien był odprawić Herodiadę. Nie uczynił tego i w efekcie to Herodiada rosła w siłę i doprowadziła do uśmiercenia Jana.

Duch Święty silnie położył mi na sercu poselstwo: jeżeli Słowo konfrontuje w Tobie grzech, cielesność lub jakąkolwiek inną nieprawidłowość, a Ty z tym nic nie zrobisz, to te rzeczy, które Cię związują, będą stawały się coraz silniejsze i zdławią głos Boży w Tobie. Będą uśmiercać namaszczenie. Choćbyś nie wiem, jak ochraniał Słowo i chętnie go słuchał – jeżeli go nie wykonujesz wcześniej czy później zostanie ono w Tobie zdławione. A Twoje serce będzie twardniało. Tak jak serce Heroda.

„Przeto odrzućcie wszelki brud i nadmiar złości i przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo, które może zbawić dusze wasze (gr SOZO: ratować, ocalić)” (Jk 2.21).

Przyjmowanie Słowa, to uznanie go jako niepodważalnej prawdy dla MOJEGO życia, szybka pokuta kiedy trzeba (bez zbędnych psychoanaliz i emocjonalnego biczowania się – ale za to z radykalnym odwróceniem się od niewłaściwego postępowania), następnie zmiana sposobu myślenia i mówienia na dany temat. Twoje czyny podążą za Twoim myśleniem i mówieniem.

Powiedzmy, że masz problem ze strachem, żyjesz w nieustannej trosce i stresie. Musisz pokutować z niewiary w Boże Słowo i Jego obietnice, następnie poznawaj, co Słowo mówi na temat strachu, lęku oraz Bożej ochrony i zaopatrzenia. Kolejny krok – zmieniaj myślenie, okiełzaj swój umysł. Kiedy przychodzą myśli strachu, to grom je w imieniu Jezusa i zamiast poddawać się katastroficznym scenariuszom – rozważaj w to miejsce Bożą dobroć i obietnice zawarte w Jego Słowie. Pilnuj swoich ust – niech nie wychodzi z nich zasiew niewiary i strachu. Ale wypowiadaj to, co zgodne ze Słowem Bożym. To bardzo ważny etap procesu przemiany. Poczujesz, jak w Twoim życiu jest coraz więcej i więcej pokoju, pewności, zaufania, nadziei. Wraz z tym przyjdzie ochota i siła, by DZIAŁAĆ. By podjąć się wyzwań, które do tej pory pozostawały poza naszym zasięgiem. I jak obiecuje apostoł Jakub: ten kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten BĘDZIE BŁOGOSŁAWIONY W SWOIM DZIAŁANIU. Czego i Państwu, i sobie życzę.


Od redakcji: Artykuł powstał na podstawie głoszenia „Przebudzenie Słowa i Ducha” z niedzieli 27.08.2017.

Nauczanie audio dostępne jest na stronie
http://www.kosciolchwaly.pl/sermons/przebudzenie-slowa-ducha/

Comments are closed.