Muzeum porzuconych powołań

7 lipca 2015
Comments off
1 800 Odsłon

Tekst: Urszula Podżorska

Inspiracją tytułu artykułu była pewna reklama telewizyjna. W tej reklamie zastosowano mechanizm: marzenie – brak środków do realizacji marzenia – porzucenie marzenia. Ten schemat działa również w sferze ducha. Mamy wielkie marzenia, ale często nie mamy środków na realizację marzeń, więc je porzucamy.

Jednak w naszym przypadku brak środków jest tylko pozorny. Bowiem Bóg daje nam „bank Królestwa Bożego” do wykorzystania. Jeśli je uruchomimy, odniesiemy sukces.

Potrzebujemy zainwestować w nasz wzrost duchowy. Bez objawienia kim jestem w Chrystusie i prawdziwej relacji z Jezusem nie odkryjemy swego powołania. Bez zapłacenia ceny, by rozwijać się w poznaniu i doznaniu Jego, nie będziesz miał siły, by funkcjonować w NIM.

W tym świecie religii oraz humanizmu potrzebujemy mieć bardzo mocny kręgosłup objawienia, umysł jak ze spiżu i silną duszę, by pragnienia, które Bóg wkłada nam głęboko do serca, nie stały się tylko marzeniami.

Kolejną ważną rzeczą jest znalezienie swojego domu duchowego, w którym możesz bezpiecznie wzrastać duchowo. Nie jesteśmy samotnymi wyspami. Bóg umieścił nas w Kościele, gdzie nasz wzrost duchowy może być weryfikowany. Tu w praktyczny sposób nauczysz się, jak uwielbiać Boga by jego obecność manifestowała się wśród nas. Jak się modlić, by otwierać niebo nad swoim życiem i życiem innych.

Na koniec, co bardzo istotne, zwłaszcza w naszym kraju – należy nauczyć się chodzić pod autorytetem pastora. Trzeba nauczyć się chodzić w przymierzu względem siebie, wizji Kościoła. Jeśli tę lekcję odrobimy, na pewno nasze marzenia nie wylądują w muzeum porzuconych powołań. Zaufaj Bogu i wejdź w jego trening.

Comments are closed.