Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)
Kulig_757

Dni szczęśliwe

Tekst: Karolina i Darek

A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie” (Kazn 4:12)

Drogi czytelniku, a zwłaszcza drogie małżeństwa! Wszyscy pragniemy oglądać szczęśliwe dni. Ale w życiu przychodzą próby, przeróżne perturbacje i wyzwania. Zaraz po ślubie, choć wciąż pełni świeżego zapału i radości, musieliśmy walczyć ze złymi myślami. Nie chcieliśmy jednak stoczyć jednej bitwy, naszym celem było wygranie wojny. Jak tego dokonaliśmy? Najprościej, za pomocą Słowa Bożego!

Fundament

Jeszcze przed ślubem zaczęliśmy praktykować wspólną modlitwę. Zarówno w okresie narzeczeństwa, jak i przed regularnie spotykaliśmy się, by modlić się razem, co nas bardzo wzmacniało. Słowo Boże od samego początku stało się fundamentem naszej relacji.

Tuż po ślubie oboje funkcjonowaliśmy w stanie niezwykłego uniesienia, ponieważ wszystko w naszym życiu zaczęło wyglądać inaczej niż dotychczas. Nowa perspektywa – dwojga, przyniosła radość i poczuliśmy jak w miejsca dotąd suche zaczyna wpływać rzeka Bożego życia. Bóg swoją mistrzowską ręką idealnie nas połączył – niczym dwa pasujące do siebie elementy. Małżeństwo przyniosło nam nie tylko uczucie spełnienia, ale przede wszystkim dało początek wspaniałym Bożym planom dla naszego życia.

Razem w modlitwie

Kilka miesięcy po ślubie zauważyliśmy u siebie troskę, złe myśli napływały jak przysłowiowe czarne chmury. Czego dotyczyły? Fundamentalnych kwestii, takich jak posiadanie potomstwa. Czy urodzi się zdrowe? Czy będzie żyć? Te i inne scenariusze próbował pisać dla nas diabeł. Postanowiliśmy usiąść razem i na kartce wypisać rzeczy, w których mieliśmy wrażenie, że chce zagnieździć się strach. Okazało się, że w sumie każde z nas miało mniej więcej 15 punktów, z czego większość się pokrywała. Zaczęliśmy się modlić i przyszedł pomysł, aby na każdą z tych rzeczy do której dobijały się myśli strachu, znaleźć dwa wersety w Biblii, mówiące o prawdzie Bożej na ten temat. I tak zaczęliśmy działać. Wzięliśmy konkordancję i po słowach kluczowych szukaliśmy odpowiednich wersetów w Biblii. Dlaczego właśnie w ten sposób? Po pierwsze Jezus powiedział, że „owce moje głosu mojego słuchają”. Słowo Boże objawia nam zarówno to, co mówi Bóg, jak również, co myśli na nasz temat. Po drugie wiedzieliśmy, że jeśli przyjmiemy te myśli, wydadzą one zły owoc w naszym życiu, a na to nie mogliśmy się zgodzić.

Po kilku godzinach wytężonej pracy zgromadziliśmy około 45 wersetów, które stały się naszym orężem w walce przeciwko gnębiącym nas myślom. Modliliśmy się tymi wersetami codziennie przez tydzień, czasem nawet dwa razy dziennie. Podstawą tej modlitwy był rozdział 55 Księgi Izajasza, w którym Bóg mówi, że Jego myśli nie są jak nasze, a Jego Słowo spełnia pomyślnie to, z czym zostało posłane.

Chwyciliśmy się Słowa i zaczęliśmy odpierać złe myśli, dotyczące naszej przyszłości; codziennie ogłaszając Boże Słowo w dziedzinach, które były pod presją. Przez kilka pierwszych dni nie odczuliśmy większych zmian. Dopiero następne dni przyniosły wielki przełom tak w dziedzinie myśli, jak i planów. Strach całkowicie ustąpił z naszego domu, a nasze buzie zaczęły uśmiechać się jeszcze szerzej. Wreszcie nastał Boży pokój, a nasz sposób myślenia zaczął być przemieniany przez naszego Ojca.

Nie odpuszczaj

Moglibyśmy przytoczyć wiele fragmentów Pisma, z których wówczas korzystaliśmy. Natomiast kluczem do zwycięstwa jest taki styl życia, w którym Słowo Boże codziennie będzie obecne na naszych ustach, w naszych myślach i w sercu. Zatem jeśli w twoim życiu pojawiają się przeszkody, strach i niepewność, pamiętaj, że masz władzę, by je usunąć. Nie pozwól, aby przeciwnik siał swoje ziarno na glebie twojego życia. Nie dopuszczaj żadnej formy strachu, bowiem „nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości i powściągliwości” ( 2 Tym 1:7). On jest Bogiem pełnym miłości i współczucia, ale też Wojownikiem, który wyposażył nas w potężną broń – swoje Słowo.

Comments are closed.