Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Czubek góry lodowej

20150624_Iceberg_1000

Tekst: Anna Kulig

Bóg jest doskonały w swej mądrości. Tak samo, jak czyni skutecznymi nasze modlitwy o innych ludzi, tak samo czyni skutecznymi modlitwy innych, nieznanych nam ludzi o nas.

Modlitwa to osobiste wyrażenie wiary w realną obecność i działanie niewidzialnego Boga.

Człowiek, który nie wierzy w istnienie i działanie Boga, nie będzie się modlił do Niego i nie będzie oczekiwał jakiegokolwiek Jego działania. Fundamentem modlitwy jest nasza społeczność z Bogiem, którego znamy i któremu wierzymy, który jest nam bliski chociaż pełen majestatu. Nie spoufalamy się z Nim (Przp. 14.16 ), ale jednocześnie z ufną odwagą przystępujemy do tronu Jego łaski (Hbr 4.16).

Kiedy narodziłam się na nowo, uwielbienie, pragnienie Słowa i połączone z nim pragnienie modlitwy przyszły do mojego życia jak olbrzymia fala. Proste objawienie Słowa, proste modlitwy i proste odpowiedzi wyznaczały przez wiele lat rytm mojego chrześcijańskiego życia. Jeśli tylko wiedziałam, jak i o co się modlić – robiłam to, widząc odpowiedzi.

Ale przyszedł też inny czas, kiedy wzrósł opór i wzmogła się presja na wiele sytuacji wokół mnie, na moich bliskich, i na mnie osobiście. Pomijając wszystkie szczegóły tych trudnych okoliczności i ich skalę, przyszedł kulminacyjny moment, kiedy zdawało się, że za chwilę ustanę i nie pójdę już ani kroku dalej w swoim życiu z Bogiem. Można przyrównać to do sytuacji, gdy ktoś włożył ci kij w szprychy roweru, na którym jedziesz albo wielki łom w tryby współpracujących kół mechanizmu – wypadek jest nieunikniony. Mój umysł był nie tyle atakowany ale bombardowany myślami: wymyślasz sobie te modlitwy, one nic nie znaczą, niczego nie zmieniają, rzeczy, o które się modlisz są beznadziejne i ty też, itp.

W tym wszystkim wybrałam, by nadal się modlić. Jak człowiek, który nie ma łaknienia i siły, ale wie, że powinien jeść, by po prostu żyć. Bóg obiecał każdemu z nas, że nie dopuści do nas pokuszenia ponad miarę. ..”Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” 1Kor. 1.13.

Pewnego dnia w drodze po zakupy kupiłam lokalną gazetę (czego zazwyczaj nie robiłam) i w domu zaczęłam przeglądać rubrykę z wydarzeniami. Przeczytałam tam o młodym człowieku, który został napadnięty wieczorem, pobity i porzucony nieprzytomny na jezdni. Tam przejechał po nim samochód i ciągnął go pod sobą jeszcze kilka metrów. W takim stanie trafił do szpitala. Powstał we mnie gniew na perfidię diabła i modliłam się o tego człowieka, o jego życie, uzdrowienie, zbawienie i wiele innych rzeczy. Wkrótce zaczęłam sama mieć problemy ze zdrowiem i zdecydowałam się pójść na badania diagnostyczne. Gdy wychodziłam ze szpitala, na moją salę trafiła kobieta, która okazała się matką tego mężczyzny i zaczęła dokładnie opowiadać całą historię jego napadu, wypadku, leczenia, operacji, rehabilitacji. Przyszedł też on, chodził wtedy o dwóch kulach (jakiś czas później widziałam go przypadkiem już z jedną kulą). Słuchałam tej kobiety, a w moim umyśle przesuwały się obrazy opowiadanych przez nią sytuacji i odpowiadające im słowa mojej modlitwy. Wróciłam do domu wzmocniona i odnowiona, wkrótce też moje problemy zdrowotne minęły.

„W wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy” 2Kor. 5.7… Nie powinniśmy oczekiwać takich „zbiegów okoliczności”, by trwać w modlitwie, ja też nie oczekiwałam. W tym bardzo trudnym dla mnie czasie Bóg  zaingerował przynajmniej w życie dwóch osób, by je podnieść i zachować. Użył do tego jednej – można by rzec „przypadkowej” – modlitwy osoby w „mizernej kondycji duchowej”.

Rzadko zdajemy sobie sprawę, że widziana przez nas manifestacja odpowiedzi Boga na modlitwę naszą lub innej osoby ( np. czyjeś nawrócenie, uzdrowienie, przełom ) to tylko czubek góry lodowej Jego działania w tej sprawie i Jego planu. To, co ukryte przewyższa swym zakresem to, co często widzimy i świadczy o Jego mądrości i wielkości w każdym aspekcie. Potrzebujemy mieć tego świadomość, wypowiadając proste ale właściwe słowa modlitwy, nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Daniel modlił się, pościł o swój naród i nie widział nawet zwiastunów odpowiedzi. W tym samym czasie anioł Boży został posłany na ziemię, aby dać mu zrozumienie zakresu Bożej interwencji w tej sprawie. Dan.10.12-14: „Nie bój się, Danielu gdyż od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane, a ja przyszedłem z powodu słów twoich.(…) I przyszedłem aby ci objawić, co ma przyjść na twój lud w dniach ostatecznych…”.

Kiedy Herod prześladował chrześcijan i wtrącił Piotra do więzienia, wierzący modlili się o niego, ale nie byli świadomi wymiaru Bożej interwencji na te modlitwy – anioł wyprowadził Piotra z więzienia. Sam Piotr to, co się wydarzyło uświadomił sobie dopiero po pewnym czasie, a wierzący nie uwierzyli gdy przyszedł do nich wolny (Dz. 12.1- 12,13-16).
Nie zawsze tu na ziemi zobaczymy wszystkie odpowiedzi na nasze modlitwy, bo nie poznamy osobiście wszystkich ludzi, o których się modlimy. Na inne może przyjdzie nam czekać przez lata, ale nasz Ojciec działa i jest doskonały w tym działaniu. Potrafi daleko więcej uczynić „ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy” (Ef.3.20). Nie wiemy, jak daleko sięga to „daleko więcej” u Boga, ale powinno być dla nas wielce zachęcające. Bóg objawia zwierzchnościom swoją mądrość zaplanowanymi, zintegrowanymi w każdym szczególe działaniami poprzez ludzi, którzy funkcjonują w prostym posłuszeństwie i z inspiracji Ducha Świętego.

Miejmy też świadomość, że nasze modlitwy o innych mogą usłużyć i podnieść nasze własne życie („ …co człowiek sieje, to i żąć będzie” Gal 6.7). Bóg jest doskonały w swej mądrości. Tak samo, jak czyni skutecznymi nasze modlitwy o innych ludzi, tak samo czyni skutecznymi modlitwy innych, nieznanych nam ludzi o nas.

Dobrze jest pamiętać, że stan naszego ducha, wiary, autorytetu, służby, powołania, to nie tylko „nasza zasługa” i ludzi wokół nas. Nie znamy wszystkich „bohaterów modlitwy”, którzy nam w tym pomogli. A gdy ich kiedyś poznamy, będzie wiele radości, wdzięczności i wzajemnego szacunku, na jaki tutaj na ziemi nie potrafimy się jeszcze zdobyć.

Comments are closed.