Coś większego – rozmowa z Paulą White-Cain!

3 listopada 2020
Comments off
1 200 Odsłon

Z nizin społecznych do Białego domu – o małych początkach, wielkich wyzwaniach i roli powołania rozmawiamy z doradczynią duchową prezydenta Stanów Zjednoczonych 

 

Głos Przebudzenia: Co sprawiło, że zdecydowała się pani tak otwarcie opowiedzieć o sobie i swoich przeżyciach w książce Something Greater (polski tytuł: Coś większego)? 

Paula White-Cain: Bardzo trudno było mi opowiedzieć o sobie samej, ale chciałam w jak najlepszy sposób pomóc innym, tak by zobaczyli, że z Bogiem wszystko jest możliwe. Ta książka powstawała przez prawie siedem lat, a samo pisanie zajęło mi trzy lata. Trwało to tak długo, ponieważ czułam, że pewne sprawy w moim życiu jeszcze nie znalazły się na właściwym miejscu, jednak Duch Święty nieustannie mnie zachęcał, bym szła w tym kierunku. Często nie chcemy mówić o pewnych procesach w naszym życiu, o traumie, tragediach, trudnościach, „ciemnych dolinach”, przez które czasami przechodzimy. Jednak z Listu do Filipian (1:6) możemy czerpać pewność, że Bóg, który rozpoczął w nas dobre dzieło, to ten sam Bóg, który to dzieło wspiera, realizuje i doprowadzi do końca. Najtrudniej jest, kiedy znajdujesz się w takim „rozdziale” swojego życia, który wydaje się nie pasować do całości historii. Moją motywacją do działania jest zawsze chęć wskazywania na duchowe prawdy, które przemieniają życie ludzi, bo pragnę widzieć uleczone serca, zbawione dusze i po prostu dzielić się z innymi Bożą dobrocią. Wydałam wiele książek, w których skupiałam się na wybranych tematach oraz prawdach biblijnych. Natomiast ta książka z jednej strony jest pełna Bożych zasad, z drugiej zaś stanowi moją osobistą opowieść. Właśnie dlatego czułam się nieswojo podczas pisania, bo wolę mówić o Jezusie i o tym, co jest w Biblii. Jednak Pismo Święte mówi, że jesteśmy żywymi listami. Bez otwartości, bez odsłonięcia siebie i całkowitej autentyczności nie można stać się dla czytelnika otwartym listem, który dowiedzie realności Chrystusa i zaświadczy o tym, co Bóg może uczynić w naszym życiu – listem, który pokaże ludziom Bożą chwałę, dobroć i miłosierdzie. I tak podeszłam do tej książki. Otworzyłam się przed czytelnikami i podzieliłam się z nimi opowieścią o tym, co Bóg może zdziałać.

Przeszła pani wiele etapów w służbie. Najpierw służby pomocnicze w kościele i ewangelizacja uliczna, następnie jako pastor docierała pani do milionów ludzi poprzez telewizję i konferencje. Stała się pani znaną osobą. Jakie są najważniejsze cechy, które przez ten czas pani w sobie wykształciła? Jakie przeżycia pomogły pani zdobyć kompetencje, dzięki którym – jako doradczyni duchowa prezydenta Stanów Zjednoczonych – zajmuje pani tak ważną i wpływową pozycję? 

Najważniejszy i jedyny warunek to życie całkowicie powierzone Jezusowi Chrystusowi. O swoich sukcesach mogę powiedzieć tak: to wyłączna zasługa Boga, który jest we mnie i działa przeze mnie. Absolutnie nigdy o nic podobnego nie zabiegałam. Kiedy jednak patrzę na to, przez co Bóg pozwolił mi przejść i dzięki czemu powierzył mi powołanie, to widzę, że otrzymałam kilka lekcji. Pierwsza z nich brzmi: „Nigdy się nie poddawaj”. Kiedy miałam osiemnaście lat, Bóg przemówił do mojego serca, że będę widzieć Jego poruszenie w wielu krajach. Sądziłam oczywiście, że Bóg zrealizuje tę wizję przez Paula White Ministries. I faktycznie, miałam przywilej głosić ewangelię w dziesiątkach krajów, ale trzeba pamiętać, że Boże drogi nie są naszymi drogami. Dlatego trzeba być elastycznym, słuchać Ducha Świętego i korygować kurs, który się obrało. Pozwalaj na to, by Bóg stale cię zmieniał i kształtował. Kiedy mówię o byciu elastycznym, zawsze podkreślam, że Bóg za bardzo nas kocha, by po prostu zostawić nas takimi, jacy jesteśmy. Dlatego tę książkę rozpoczęłam od opisu swojego radykalnego nawrócenia w wieku osiemnastu lat, a potem napisałam o wizji, którą dostałam od Boga, o tym, jak się modliłam, i o pragnieniu niesienia pomocy innym. W tej wizji od Boga zobaczyłam tłumy ludzi na każdym kontynencie, w wielu krajach. Widziałam, że za każdym razem, gdy otwierałam usta, ludzie przyjmowali zbawienie w Chrystusie, byli uzdrawiani i uwalniani od grzechów. A kiedy milkłam, wpadali w głęboką ciemność. Poczułam, jak Duch Boży powiedział: „Powołałem cię do głoszenia ewangelii”. Poszłam do swojego pastora i opowiedziałam mu o tej wizji. A on na to: „Wspaniale! Nasz woźny właśnie odszedł”, po czym wetknął mi do ręki miotłę. Uznałam, że to coś najcudowniejszego na świecie. Nie posiadałam się ze szczęścia, że pastor zaufał mi w sprawie sprzątania kościoła. Dostrzegłam w tym wyśmienitą okazję do służenia Bogu. Nie gardź małymi początkami. Mój wyglądał właśnie tak. Pamiętaj, że Boże drogi to nie są ludzkie drogi. Nasz kościół mieścił się w niedużym budynku z drewnianymi kolumnami. Do moich zadań należało czyszczenie tych kolumn i pilnowanie, żeby nie było na nich pajęczyn. Wykonywałam tę pracę z pokorą, wdzięcznością i radością, że mogę służyć Bogu. Po kilku miesiącach pastor przyszedł do mnie i powiedział: „Obserwowałem cię i widzę, że jesteś wierna w tym, co robisz”. I to jest kluczowa sprawa: Czy jesteś wierny w tym, co robisz? Czy Bóg może ci ufać w danej sprawie? Zanim zleci ci większe zadanie, powierza ci coś, co może się wydawać mało ważne. Dawid najpierw musiał pokonać lwa i niedźwiedzia, chroniąc owce, które miał pod swoją opieką, zanim zmierzył się z Goliatem. Potem musiał poradzić sobie z Goliatem, zanim odniósł zwycięstwo nad swoim kolejnym wrogiem, Saulem, który nękał go przez wiele lat. Następnie został namaszczony, ale nawet to odbyło się w trzech etapach. Zrozum, że uczestniczysz w pewnym procesie. Dlatego stale powtarzam: Nie poddawaj się! Bo na pewno nieraz będzie ci się wydawało, że nic nie układa się tak, jak powinno. Ale jeżeli znajdujesz się w danym miejscu z Bożej woli, to On tam działa. I to właśnie jest proces, który – jeśli nie zrezygnujesz z podążania za Bogiem – doprowadzi cię do celu. Będziesz jak biblijny Józef, który wy- szedł z więzienia jako niewolnik i został zarządcą Egiptu. Wśród biblijnych bohaterów nie ma takiego, który by nie przechodził przez długotrwały proces zmian. Nie poddawaj się! Upewnij się, jaki cel Bóg ci wyznaczył, i bądź mu oddany. To od twojego zaangażowania zależy twoja użyteczność dla Królestwa Bożego.

Zachęcamy do przeczytania całej rozmowy z Paula White-Cain w nowym numerze Głosu Przebudzenia, numer 2 (3) 2020 r. Przejdź do sklepu

Tags

Comments are closed.