Blogi
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)
Cierpliwość kluczem do zwycięskiego życia (Kwiecień 16, 2018 1:43 pm)
Wierzmy, że posiądziemy Ziemię Obiecaną (Kwiecień 5, 2018 10:08 pm)

Co u kogo w duchu widać

KotKuba_Biblia_1000

Tekst: Kot Kuba

‘będą cię nazywali „Moja Rozkosz”’ Księga Izajasza 62:4b

Ja, kot Kuba, po ostatnim moim felietonie zrozumiałem nareszcie słowa pastora Marcina, że wszystko co się głosi, będzie przetestowane. Zaraz po tym, jak moja pani napisała, że sięgam do misy z uzdrowieniem, a już do ust go nie biorę, dostała bólu gardła, miała więc się okazać jest wiara bądź jej brak. Przeszłaby ten test raczej pozytywnie, gdyby nie wspomaganie się cebulą i czosnkiem. Ten ostatni sposób nie jest bowiem biblijny, a wywodzi się on z tradycji ludowej. Nie dość całe to jednak cierpienie mojej pani z ostatniego tygodnia. Modliła się bowiem i miała taki obraz, że jest odwinięta (a raczej ściśnięta) taśmą w pasie, a na niej różne naklejki. Cóż, od wczesnego dzieciństwa ludzie wokół czują się upoważnieni nadawać nam certyfikaty jakości jak i znaki ostrzegawcze, potem trzeba to w modlitwie zrywać. Proces nasilił się po spektakularnej klęsce naszej firemki, gdy oczywiście okazało się, że zdaniem niektórych z jednej strony ona tam nic nie znaczyła, a z drugiej – jest wszystkiemu winna. Na jakimś zebraniu jeden koleś nawet zapytał ją ze zdziwieniem: ty za zasadami etycznymi głosowałaś, ty? Musiałem, ja, kot Kuba, nad nią rozwalić w duchu tę nadbudowę. Sprawa się o tyle skomplikowała, że nie mogła nawet z tego pokutować i odwrócić się od złej drogi, bo na Boga, z czego i od czego?

Osobiście w Słowie Bożym mam swoją identyfikację, na przykład jestem „mężem miłym”, „rozkoszą Pana”, „koroną” i „diademem”. Takie rzeczy ogłaszać trzeba, a nie dbać o wizerunek, jak jakiś celebryta. Z tymi ostatnimi prawie nic nas bowiem nie łączy, poza małym incydentem na niedzielnym kazaniu. Podeszła do niej jedna siostra z innego sektora sali (i uwaga, siedząca kilka rzędów wcześniej), aby powiedzieć, że jej „widać majtki”. Chyba je w duchu dostrzegła, no bo jak? Kościół otwarty dla wszystkich jest, mogą być też paparazzi. Jednak, że żyję w jednym domu z gwiazdą wzbudzającą aż takie zainteresowanie, nie byłem świadomy!

Tags

Comments are closed.