Brakujące ogniwo ewolucji?

7 lutego 2013
Comments off
10 720 Odsłon

Tekst: Alfred J. Palla

Gdy maju 2009 r. media poinformowały, że odkryto „brakujące ogniwo” ewolucji, wydawało się, zwolennicy ewolucjonizmu byli zachwyceni. Czy jednak owo „ogniwo” to prawdziwa ewolucjonistyczna perła? A może znaleziono jedynie zwierzę podobne do lemura, które nie jest dowodem nawet na ewolucję małp, a cóż dopiero człowieka? Czy mamy do czynienia z „ósmym cudem świata” i „świętym Graalem ludzkiej ewolucji” – jak podano w mediach, czy jedynie z umiejętnie przeprowadzoną akcją reklamową filmu dokumentalnego The Link (Brakujące ogniwo)?

Prawie jak dowód…
W 1983 r. odkryto skamielinę wielkości kota w warstwach osadowych kopalni ulokowanej w pobliżu niemieckiej wioski Messel. Skamielinę nazwano Ida od imienia córki jednego z badaczy, a obecnie nosi ona łacińską nazwę Darwinius masillae, którą upamiętniono rocznicę urodzin K. Darwina (1809-1882).
W czym leży istota tego odkrycia? Otóż ewolucjonistyczni uczeni zakładają, że ludzie wyewoluowali z dwóch grup małpoludów. Jedna z tych grup rzekomo bierze swój początek od drapieżnych ssaków zwanych wyrakami (Tarsiidae), występujących w Indonezji i na Filipinach, z których najbardziej znany jest wyrak upiór (Tarsius tarsier), a druga od małpiatek, potocznie zwanych lemurami. Odkrycie Idy ma potwierdzać, że małpoludy wywodziły się z tej drugiej grupy.

Media jednak zinterpretowały to odkrycie błędnie i pochopnie jako brakujące ogniwo między małpoludami a ludźmi! Tego brakującego ogniwa zwolennicy teorii Darwina szukają od blisko dwóch wieków bezskutecznie. Ida też nim nie jest, lecz co najwyżej ogniwem między małpiatkami a małpami człekokształtnymi, ale nawet to jest kwestionowane przez uczonych zajmujących się tym tematem. Christ Gilbert, paleoantropolog z Yale University zauważa: – Według mnie ten dowód jest zupełnie nieprzekonujący[1]. – Profesor Chris Beard z Carnegie Museum of Natural History stwierdził: – To nie jest brakujące ogniwo, ani nawet jakiś bliski krewny małp człekokształtnych czy ludzi![2].

Skamielina Idy przypomina szkielet lemura, włącznie z długim ogonem przydatnym w życiu na drzewach, natomiast nie przypomina ludzkiego szkieletu. Owszem, ma kciuki, które media przyrównały do ludzkich, ale takie kciuki charakteryzują zwierzęta z rodziny niewielkich torbaczy, takich jak dydelf. Podobne kciuki mają lemury. Media zwróciły uwagę na paznokcie Idy, ale paznokcie mają wszystkie małpiatki, a więc ta cecha także nie świadczy o związku z człowiekiem. Wskazano na kość stępową, która przypomina ludzką, ale trzeba także zauważyć ogromne różnice w strukturze kostki w porównaniu z ludzką[3]. Podobieństwa między dwoma organizmami same w sobie nie dowodzą ewolucji, a jedynie podobnej budowy. Dopiero założenie, że ewolucja miała miejsce sprawia, że podobieństwa uważa się za dowód na nią, ale równie dobrze wyjaśnia je Inteligentny Projekt, który wyszedł z ręki Stwórcy, jak to opisuje Biblia (Rdz.1).

Globalny kataklizm
Świetnie zachowana skamielina Idy dowodzi szybkiego pogrzebania tego zwierzątka przez osad naniesiony przez wodę – w jej żołądku znaleziono nawet ślady po nie w pełni strawionym pokarmie. Odkryto ją wraz z wieloma innymi skamielinami zwierząt w tropikalnym lesie, który kiedyś znajdował się na terenie Niemiec. Uczeni uważają, że Ida została pogrzebana w mule jeziora, ale obecność innych zwierząt, a także brak na jej ciele, kościach i miękkiej tkance śladów po ugryzieniach drapieżników czy padlinożerców, świadczy, że zwierzęta zostały pogrzebane w osadzie za sprawą takiego kataklizmu, jak biblijny potop.

Rainer Zangerl i Eugene Richardson próbowali odtworzyć proces skamieniałości, wkładając martwe ryby w muliste dno, a dla ochrony przed padlinożercami otoczyli je siatką z drutu. Ze zdziwieniem stwierdzili, że już po tygodniu prawie nic nie zostało nawet z ryb ważących pół kilograma![4]. Badania te, podobnie jak poniższe słowa I. Velikowsky’ego można odnieść do wszystkich skamielin: „Kiedy ryba ginie, jej ciało wypływa na powierzchnię lub opada na dno i zostaje bardzo szybko, zazwyczaj w ciągu kilku godzin, pożarte przez inne ryby. Jednakże skamieniałe ryby odnalezione w skałach osadowych często są zachowane z nienaruszonymi ościami. Znajdujemy całe ławice ryb na wielkich obszarach, obejmujące miliardy sztuk, w stanie agonii bez żadnych śladów działania padlinożerców”[5].

Miliony stworzeń zostało szybko pogrzebanych w osadzie na całym świecie, dlatego zachowały się w tak dobrym stanie, jak Ida. Katastrofa, która spowodowała taką globalną zagładę, o jakiej świadczy zapis kopalny, musiała być niezwykle gwałtowna, skoro znajdujemy skamieliny ryb, które zginęły w trakcie połykania innej ryby! Koresponduje to z biblijnym opisem potopu, kiedy to fale pogrzebały w osadzie przedpotopową faunę i florę, czego dowodem są nie tylko skamieliny występujące na całym świecie, ale także pokłady ropy i węgla.

Nauka na sprzedaż
Media często przedstawiają teorię ewolucji jako fakt, ale gdyby takim była, wówczas mielibyśmy do czynienia z rzeczywistymi pośrednimi formami, a tymczasem ewolucjoniści powołują się jedynie na zwierzęta, które są bliźniaczo podobne do tych, które żyją do dzisiaj, jak w przypadku Idy, przypominającej lemura (na zdjęciu powyżej).

Według niejednego uczonego skamielina Idy nie dowodzi nawet ewolucji małp, a cóż dopiero człowieka. Skąd więc niedawna wrzawa wokół znaleziska z 1983 roku? Badacze zajmujący się tą skamieliną narzekali na presję ze strony firmy telewizyjnej, która nakręciła dokumentalny film pt. The Link (Brakujące ogniwo), emitowany w USA przez History Channel, a w Europie przez BBC. Nagłośnienie tego odkrycia przez media miało na celu reklamę tego filmu.

Obawiam się, że za sprawą tej umiejętnej kampanii reklamowej, odkrycie Idy może latami pokutować w podręcznikach szkolnych jako brakujące ogniwo w ewolucji człowieka, choć takim nie jest. Tak stało się, kiedy media okrzyknęły „Lucy”, szkielet małpy odkrytej w Afryce w latach 80. XX w., „kobietą-małpą” i „matką ludzkości”, choć, jak napisał antropolog Richard Leakey, jej czaszka została skonstruowana nie tyle z kości, ile z gipsu modelarskiego![6].

Od narodzin Karola Darwina minęły dwa stulecia, a brakującego ogniwa, które pozwoliłoby potraktować jego teorię jako coś więcej niż bajkę o przemianie żaby w księcia, jak nie było, tak nie ma.

[vc_gallery type=”image_grid” interval=”3″ images=”3099,3098,3097,3096,3095″ onclick=”link_image” custom_links_target=”_self” img_size=”186×124″]

[1] Clara Moskowitz, Amid Media Circus, Scientists Doubt ‘Ida’ Is Your Ancestor, „LiveScience”, 20/5, 2009.
[2] Ibid.
[3] J. L. Franzen, Complete Primate Skeleton from the Middle Eocene of Messel in Germany: Morphology and Paleobiology, „PLoS One”, 4/5, 2009.
[4] Harold G. Coffin, Creation – Accident or Design?, s. 73-74.
[5] Immanuel Velikovsky, Earth In Upheaval, s. 222.
[6] Cyt. w: „The Weekend Australian”, 7-8/5, 1983, s. 3.

Comments are closed.