Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Boży kulturysta: trening duchowy

kulturysta-1000

Tekst: Emil Onyszczuk

Każdy Boży kulturysta już wie, że jego siłownią jest komora modlitewna, do której powinien uczęszczać regularnie i wytrwale (zob. Rzym.12:12).

Biblia mówi, że jako chrześcijan obowiązuje nas nieustanny „trening” (por. 1Tes.5:17). Znamy też radę apostoła Judy, abyśmy budowali się poprzez modlitwę w Duchu Świętym, a więc w językach. Z kolei apostoł Paweł pisze, że modli się językami więcej niż adresaci jego listu (zob. 1Kor.14:18). Oznacza to, jak wielką wagę przykładał on do tego właśnie daru i sposobu modlitwy. Tak więc podstawowym „ćwiczeniem” jakie zaleca nam Słowo jest modlitwa w językach. Współczesny Boży kulturysta ma dziś zatem ułatwione zadanie i powinien wiedzieć, że modlitwa w językach to podstawowy element jego codziennego duchowego treningu. Skoro więc rozumie, że aby widzieć efekty, musi ćwiczyć, to powinien także poznać skuteczne ćwiczenia, jakie należy wykonywać, aby mieć z nich jak największy pożytek.

Postaraj się przychodzić na swój duchowy trening w dobrej formie i w jak najlepszym czasie. Nie zostawiaj Bogu okruchów swojego dnia, gdy już jesteś wykończony i brakuje ci energii – oddaj Mu swój prime time. Jeśli trzeba, pobudź się kofeiną czy odrobiną ruchu na świeżym powietrzu. Prawdziwy kulturysta idzie na trening z nastawieniem, że da z siebie wszystko, aby potem cieszyć się rezultatem. Zarezerwuj na swoją modlitwę odpowiednią ilość czasu, nie pozwól aby cię rozpraszały rzeczy pomniejszej wagi, ani ważne ani pilne. Skoncentruj swoją uwagę na Bogu, a On skoncentruje Swoją na tobie.

Jednym z podstawowych wyzwań podczas modlitwy w językach jest powstrzymanie naturalnego umysłu przed odpływaniem. Z problemem tym zderzył się każdy Boży kulturysta, zwłaszcza na początku swojej drogi z Bogiem. Musisz dołożyć starań, aby utrzymywać umysł w skupieniu na Bogu i nie pozwalać mu zajmować się innymi sprawami w czasie przeznaczonym na modlitwę. W odróżnieniu od ćwiczeń fizycznych i wbrew obawom niektórych religijnych chrześcijan, modlitwą w językach nie można się przetrenować ani zaszkodzić sobie poprzez spędzanie na niej nawet wielu godzin dziennie. Znamy pogląd apostoła Pawła na ten temat obszernie wyjaśniony w 14. rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian. Niemożliwe jest, aby w tak krótkiej formie opisać całość zagadnienia modlitwy w językach. Jest wiele poświęconych temu książek, z których osobiście polecam pozycję „Chodzenie w Duchu – chodzenie w mocy” Dave’a Robersona, dostępną całkowicie bezpłatnie w wersji elektronicznej na jego stronie internetowej. Każdy Boży kulturysta dowie się z niej w szczegółach, co to znaczy poświęcić bardzo dużo czasu na modlitwę oraz jakie to może przynieść rezultaty w życiu człowieka.

Osobnym bardzo rozległym tematem jest modlitwa w języku zrozumiałym, w szczególności modlitwa wstawiennicza, która wykracza poza sprawy naszego własnego życia. Stanowi ona część duchowego arsenału Bożego kulturysty, lecz w tym miejscu zajmujemy się tylko podstawami. Bardzo budującym ćwiczeniem jest modlitwa wstawiennicza o własny kościół i jego przywództwo, o kraj i rządzących, o niezbawionych członków swojej rodziny, czy też o sprawy ludzi słabszych w wierze od nas, a często znajdujących się w beznadziejnym położeniu. Skupiając wysiłek na modlitwie o innych, odwrócisz swój wzrok od swoich braków i jednocześnie pozwolisz Bogu zająć się nimi. Modląc się o sprawy innych odkryjesz też, że twoje własne problemy być może są niczym wobec trudów, które w danym momencie znoszą inne osoby. Modlitwa w zrozumieniu jest także dobrym sposobem na przywrócenie naszej koncentracji podczas modlitwy w językach. Gdy modląc się w językach odczujesz, że twój umysł coraz częściej odpływa i jest zdekoncentrowany, przejdź do modlitwy w zrozumiałym języku, aby po jakimś czasie powrócić do języków.

Każdy kulturysta po pewnym czasie odkrywa, że jego dotychczasowe treningi sprawiają mu coraz mniej wysiłku. Lecz aby robić postępy należy co pewien czas zwiększać obciążenie. Podobnie rzecz się ma z Bożym kulturystą. Aby wzrastać nie może on spocząć na laurach, lecz stopniowo wydłużać „treningi” i dążyć do radzenia sobie z większymi ciężarami. O ile na początku 15 minut mogło być nie lada wyzwaniem, o tyle później nawet godzina nie stanowi już większego problemu. Jeśli jednak z powodu ograniczeń czasowych nie można zwiększyć ilości czasu przeznaczanego na modlitwę ponad godzinę dziennie, należy przynajmniej zwiększać jej intensywność. Wszystko to w ostatecznym rozrachunku ma na celu przygotowanie cię do podejmowania coraz większej odpowiedzialności i bycia coraz bardziej skutecznym w królestwie Bożym. Chodzi przecież o to, aby Boży kulturysta był do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany (zob. 2Tym.3:17).


Cykl Boży kulturysta

Boży kulturysta

Boży kulturysta: jaką stosować dietę?

Comments are closed.