Polecamy
Integralność (30 kwietnia, 2022 10:36 am)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Nie gardź świadectwami, które słyszysz, bo one mówią o wierności Boga.

13 stycznia 2022
Comments off
744 Odsłon

”A oni zwyciężyli go (diabła) przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego (Księga Objawienia 12:11, wstawka autora)

Czym jest świadectwo? Świadectwo to dokument lub wypowiedź poświadczające jakiś fakt, zdarzenie, które miały miejsce. Kiedy mówimy o ingerencji Boga w naszym życiu lub innych osób, to składamy świadectwo prawdy o Bożym działaniu wśród ludzi i dla ludzi. Dlatego nie daj się oszukać w swoich myślach, że są to tylko takie ciekawe historyjki mające zwrócić i przyciągnąć uwagę. Świadectwo to fakty o życiu i działaniu Boga między ludźmi!

Czy znasz wierność Boga, czy tylko wiesz o niej, bo słyszałeś od innych, że On jest wierny? Zrozumienie i poznanie wierności Boga czyni wiarę dostępną dla nas i prostą. Usuwa zmaganie i sprawia, że możemy chodzić w odpocznieniu Bożym, nawet gdy toczymy w życiu bój wiary o ludzi, naród czy cokolwiek, co Bóg włożył w nasze serce.

Obietnica Boża mówi: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom” (Dzieje Apostolskie 16:31). Kiedy ktoś jako pierwszy w rodzinie nawraca się do Boga, dostaje tę cenną obietnicę, że Bóg doprowadzi do zbawienia i pojednania z Nim całą rodzinę: współmałżonka, dzieci i innych jej członków. 

Ja oddałam życie Bogu jako pierwsza w rodzinie. Nasi synowie uczynili to, będąc dziećmi, w wieku zaledwie kilku lat. 

Kiedyś do kościoła, w którym byliśmy, przyjechała grypa misyjna z kościoła Robertsa Liardona. Usługiwali także dzieciom, co 30 lat temu było ewenementem, że tak poważnie traktuje się małe dzieci, poświęcając im osobny czas. Modlono się o nie i wypowiadano słowa prorocze w kontekście ich przyszłości. Po tym spotkaniu moi synowie byli bardzo poruszeni i opowiedzieli mi o tym, jakie słowa o ich powołaniu nad nimi wypowiedziano. Byli zbyt mali, aby wszystko rozumieć, ale ja potraktowałam te słowa poważnie i zachowałam je w sercu, by przez następne lata wielokrotnie do nich wracać i wypowiadać je z wiarą.

Innym razem na konferencji chrześcijańskiej jeden z usługujących składał świadectwo o swoim ojcu, który miał w zwyczaju latami modlić się za niego, aby służył Bogu. Stał wówczas przed ludźmi jako młody kaznodzieja, a ja miałam w głowie obraz ojca pochylonego nad synem i modlącego się za niego z wiarą. Nie znałam tego młodego człowieka, ale byłam wtedy głęboko świadoma wiary i wierności, z jaką modlił się jego ojciec i to mnie bardzo dotknęło.

Wiele razy, kiedy w domu patrzyłam na moich małych synów podczas zabaw, obie te rzeczy – proroctwo i usłyszane świadectwo –  do mnie wracały, pojawiając się niczym obłok nad ich głowami. Z czasem przychodziły mi też na myśl inne obietnice ze Słowa Bożego. Wieczorami modliłam się za nich, aby służyli Bogu. Kiedyś starszy syn zapytał mnie: „Mamo, dlaczego modlisz się za nas w ten sposób wieczorem?”. Opowiedziałam im wtedy historię tego młodego kaznodziei, za którego ojciec modlił się i który teraz wiernie służy Bogu. 

Mijały lata. Nasza sytuacja zmieniła się. Przeprowadziliśmy się do innego miasta, zostaliśmy bez kościoła i kontaktu z wierzącymi. Świat zaczął upominać się o życie młodych ludzi, którymi byli moi synowie, ale ich życie nie do świata, ale do Boga już należało. Przyszedł okres buntu, zaniedbywania szkoły,  próbowania różnych używek i wielu złych rzeczy, szczególnie w życiu starszego syna. Przed końcem semestrów nauczyciele dzwonili do mnie, informując o zagrożeniach z wielu przedmiotów. Ja z kolei zwykłam się wtedy modlić o łaskę i przychylność dla nich, aby poprawiali swoje oceny. I poprawiali!

Mąż po dwóch wizytach na wywiadówkach przestał na nie uczęszczać, nie chcąc się wstydzić, więc ja to robiłam. Kiedyś przeczytałam werset z Przypowieści Salomona 10: 1: „Mądry syn sprawia ojcu radość, lecz syn głupi jest zmartwieniem dla matki”. Powiedziałam wtedy Bogu: „Panie, czy nie masz lepszego słowa dla matek? Dla ojców masz radość, a dla matek zmartwienie?”. Zaraz w odpowiedzi dostałam dwie obietnice i więcej już nie pytałam w ten sposób. To były bardzo dobre obietnice.

Kiedy synowi groziło niedopuszczenie do matury, dostałam słowo: „Poproś, o co zechcesz, a dam ci to”. Wiedziałam wtedy, że mogę szczerze poprosić Boga Ojca o łaskę i przychylność ludzi dla syna, a wtedy sytuacja zostanie naprawiona – tak jak zwykle wiele razy do tej pory. Miałam pełną świadomość, jak ważna jest matura w życiu młodych ludzi – jako minimum dla ich dalszego rozwoju. Wiedziałam też, że bezrefleksyjne korzystanie z Bożej łaski jako czegoś, co nam wierzącym zawsze się należy, może być niszczące i niebezpieczne dla ludzi. 

Tym razem nie poprosiłam już o łaskę zażegnania kolejnego kryzysu w życiu zbuntowanego młodego człowieka, który był moim synem. Nie prosiłam o zdanie matury, która była ważna,  ale nie była moją osobistą ambicją. Ewentualne niezdanie jej nie byłoby moją osobistą klęską czy wstydem. Wtedy prosiłam Boga Ojca o łaskę, pomoc i zdolność dla syna do zbudowania jego charakteru – jako mężczyzny, przyszłego męża, ojca, głowy domu i sługi Bożego. Nie dopuszczono go wówczas do matury. Widziałam, jak jego ego, duma i pycha rozbijały się o tę sytuację jak o mur, ale widziałam też, że czasami sięga po Biblię. Maturę zdał rok później.

W trudnych i przykrych sytuacjach Bóg Ojciec pokazał mi, że to, co mnie rani, Jego rani również, i to dotkliwiej, bo On jest Święty i przebaczył nam wszystko w swojej miłości oraz autorytecie. Kiedy mamy tę świadomość, łatwo jest nam przebaczać innym ludziom, nie zatrzymując urazy i żalu.

W mojej rodzinie prawda Słowa Bożego na temat ofiar i dziesięcin budziła od początku kontrowersje. Po moim nawróceniu nasza sytuacja finansowa bardzo się pogorszyła. Było nam po prostu ciężko, znacznie gorzej niż przed nawróceniem. Bóg zaopatrzył nas wtedy w spektakularny sposób w mieszkanie (kupiliśmy je bez kredytu, nie mając ani oszczędności, ani gotówki), ale codzienne życie przez wiele lat było skromne. Bliskie mi osoby poddawały w wątpliwość Boże zaopatrzenie i Jego wierność. Ja nie miałam tych dylematów, choć byłam świadoma, że jakość naszej sytuacji materialnej może nie przemawiać do ich wyobrażeń. Dorastający syn, patrząc na życie swoich kolegów i ich sytuację materialną, często się buntował. Mawiał: „Rodzice kolegów nie wierzą i żyją lepiej niż my”. Prawie każdy w naszej rodzinie w różnym stopniu wyrażał czasami swoją niewiarę i wątpliwości na ten temat.  

Kiedyś Bóg Ojciec powiedział mi: „To nie ciebie, ale Mnie lżą. To nie twoja, ale Moja sprawa.” Nie było w tych słowach gniewu, złości, rewanżu. Był autorytet Osoby, która wszystko trzyma w swoich rękach pod swoją kontrolą, a nadto okazuje miłość, miłosierdzie i przebaczenie.

Jezus powiedział mi wtedy: „Ze mnie też szydzili, gdy wisiałem na krzyżu, bo nie wiedzieli, że właśnie tam na krzyżu ich ratuję – także szyderców”. Duch Święty, pełen pocieszenia, powiedział do mnie: „Dobroć Boża prowadzi do upamiętania”, wskazując na Boże miłosierdzie.

Od tego momentu wiedziałam, że Bóg dotknie serca i życia syna także w tej dziedzinie, na przekór wszystkim Bożym wrogom w jego życiu, bo On tak działa. Było to wiele lat przed tym, zanim wrócił do Boga. Różne zdarzenia miały miejsce, jego życie, zdrowie były zagrożone, ale Bóg zawsze okazywał się wierny i chronił go. Czasami budził mnie w nocy, by modlić się i wstawiać za sytuacje, które się wydarzyły, a o których dowiadywałam się dopiero później. Przez lata stałam w wierze na Słowie, że Bóg nie dopuści do nas pokuszenia ponad miarę, które by nas, a także nasze dzieci i naszych bliskich mogło zniszczyć. To wielka obietnica!

To, co napisałam w skrócie, wydarzyło się na przestrzeni przeszło 25 lat. To nie jest skończona historia, ona nadal się toczy. Kiedy syn wrócił do Boga i składał świadectwo przed swoim chrztem, Bóg przypomniał mi sytuację sprzed lat, kiedy był małym chłopcem i modląc się za niego, opowiadałam mu świadectwo o ojcu modlącym się za swojego syna. Niemal już o tym zapomniałam, ale Bóg przemówił do mnie wtedy na nowo, przypominając ten obraz. Byłam wdzięczna i wzruszona Bożą wiernością. Biblia mówi, że Duch Święty przypomina nam rzeczy i Słowa Boże. Dlatego nie lekceważ nawet najprostszych świadectw, które słyszysz, bo one mówią o wierności Boga. Jeśli ją właściwie przyjmiesz, może się objawić także w twoim życiu. Przez wiele lat tamto świadectwo było dla mnie zachętą i wzorem do działania. Podobnie jest z wypowiedzianym proroctwem. Biblia naucza, że słowo prorocze jest jak pochodnia święcąca w ciemnym miejscu życia (2 List Piotra 1:19). W ciemnych i trudnych sytuacjach syna powoływałam się na wypowiedziane nad nim w dzieciństwie słowo prorocze. Kiedyś powiedziałam Bogu: „Ja jestem  matką, urodziłam go, opiekuję się nim i wychowuję tak, jak potrafię jako człowiek, ale Ty jesteś jego Ojcem, odkąd oddał Ci swoje życie. Jesteś jego Bogiem, który może więcej niż ja. Wypowiedziałeś nad nim swoje Słowo jeszcze w dzieciństwie. Dałeś mi obietnice. Wypełnij je, Boże”.

Syn i ja jesteśmy teraz w kościele. Widzę, jak Bóg go zmienił, zmienia i prowadzi. Dzisiaj  także i on modli się za mnie. Możesz pomyśleć, że jest to świadectwo o sile modlitw czyjegoś ojca czy matki. Częściowo tak. Ale ja chcę opowiedzieć o wierności Boga.

„Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” (List do Hebrajczyków 10:23).

Wierny jest Ten, który was powołuje; On też tego dokona” (1 List do Tesaloniczan 5:24).

Boża wierność jest pewna, jest jak skała. Możesz na niej budować swoje życie i wspierać życie innych ludzi. Bóg, dając nam Swego Ducha, zasiał w nas ziarna swojej istoty i charakteru: miłość, wierność, dobroć, wytrwałość i inne przymioty. Pozwólmy im żyć w nas, niech wzrastają, dojrzewają i wydają owoc życia dla Niego. Dorastajmy w tym charakterze, by oddać Bogu owoc zasiewu Jego Ducha w nasze życie. Staniemy się wówczas Jego ziarnem dla życia innych ludzi, w tym i tej generacji, która przychodzi po nas. Bądźmy wierni, wytrwali, szlachetni, bo On jest wierny, wytrwały i szlachetny w nas.

Lubimy jak odpowiedzi na nasze modlitwy przychodzą szybko. Ale wielu potyka się o czas, gdy przychodzi na odpowiedzi czekać dłużej, kilka lat czy dekad. Zaczynają wątpić lub porzucają obietnicę. Kiedy dostałeś obietnicę od Boga i przyjąłeś ją, to nie wypuszczaj już jej. Każdy dzień oczekiwania na jej wypełnienie nie oddala cię, ale przybliża do jej spełnienia.

Szanujmy Boga, kochajmy Go jak Ojca, wierzmy Mu, współpracujmy z Nim, nie wątpmy, a On przeprowadzi nas, nasz dom i bliskich, przez trudne sytuacje w życiu.

Wierzmy w Jego wierność i dobroć, a będziemy oglądać dobre dni w swoim życiu, w życiu bliskich, kościoła i narodu.

Anna

Cytaty podano za przekładem Biblii Warszawskiej.

Comments are closed.