Blogi
Moja droga do Szkoły Bożych Liderów (7 lutego, 2019 3:52 pm)
Teologia Boża a teologia Jonasza (18 czerwca, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (7 czerwca, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (23 maja, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (10 maja, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (30 kwietnia, 2018 2:34 pm)

Błogosławieni odważni

Tekst: Małgorzata Górnicka

Strach przed zwiedzeniem może okazać się jedną z większych, o ile nie największą barierą w pójściu do przodu w naszym życiu z Bogiem.

Najczęściej dotyczy to tych z nas, którzy przeżyli już z Bogiem jakiś czas i chociaż z całego serca pragną czegoś więcej od życia z Nim, czasem zaczynają odczuwać strach przed nowym.

Uwaga! Zły brat!

Uzmysłowiłam to sobie w chwili, gdy stało się dla mnie dostępne korzystanie z nauczań pewnego człowieka, a także możliwość uczestniczenia w spotkaniach z nim. Najpierw odczuwałam nieufność połączoną z brakiem wiary w jego usługę, a potem pojawił się strach przed zwiedzeniem.
Z czasem przyszła jednak świadomość, że takie zahamowania mogą równie dobrze dotyczyć wszystkich innych nauczań i usługujących i że zawsze może być coś, co będzie mnie blokowało przed przyjęciem tego, co im objawił Bóg. Jak najbardziej biblijne nauczania o tzw. „judaizujących” w kościele i o „wilkach w owczych skórach”, mogą być tutaj naprawdę brzemienne w swoich negatywnych skutkach. Mogą powstrzymać nas zupełnie przed duchowym rozwojem, a także, przed rozwiązaniem naszych realnych problemów!
Często pojawia się także syndrom niewiary w tak zwanego proroka z własnego kraju, ale to już temat na oddzielne rozważania.

Potrzeba matką… uwolnienia?

Dopiero w chwili, gdy szczególnie ważna dla mnie okazała się potrzeba związana z uzdrowieniem, a dodatkowo – gdy sama zaczęłam bardziej zgłębiać ten temat i z większą determinacją szukać skutecznych rozwiązań    przyszło zupełne uwolnienie!
Odczułam wówczas w sercu i w duchu pewność i pokój, że to przecież JA sama odpowiadam za moje życie przed Bogiem i że mogę w każdej chwili pokutować ze swoich wyborów, jeśli okazałyby się niewłaściwe. –Mogę zawsze  przeprosić, żałować i zacząć wszystko od nowa. Przecież dokładnie tak działa Boża ŁASKA!

Wolność

Pozwoliło mi to na słuchanie nauczań wspomnianego wyżej człowieka i kilku innych – równie cennych – w ZUPEŁNEJ WOLNOŚCI, a ostatecznie, kilka miesięcy później –także na przyjęcie uzdrowienia dzięki jego usłudze! Sama w tym czasie nie byłam w stanie poradzić sobie w modlitwie z pewną konkretną sytuacją. Jak się potem okazało, była to opresja demoniczna, która manifestowała się od kilku dni w bardzo bolesny dla mnie sposób. Przeszkadzała mi ona w przyjęciu uzdrowienia z dolegliwości, do której zdążyłam przywyknąć.
Ostatecznie, Bóg uwolnił mnie od obydwu problemów.  Jest wielki i zawsze, we właściwym czasie,  odbierze sobie należną Mu chwałę!

Życie w wolności

Dzisiaj już wiem, że z każdej drogi jest powrót i ze wszystkiego, także z niewłaściwych wyborów, możemy pokutować przed Bogiem i że ostatecznie pomoże nam znaleźć właściwą drogę. Wiem także, że nie będę już stać w miejscu, związana strachem, negacją lub blokującymi w działaniu wątpliwościami, a w konsekwencji – „nicnierobieniem”
Nie błądzi  i nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Wolę się ODWAŻYĆ i SPRÓBOWAĆ działać w WOLNOŚCI, dając sobie prawo do popełnienia błędu, niż zostać zatrzymana przez strach i nie zrobić NIC.

Comments are closed.