Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Błogosław to miasto

Nadszedł długo wyczekiwany dzień – Mariachi w komplecie ruszają „na dzielnię” 😉
Tym razem stara Ochota. Zaczynamy od modlitwy. Prosimy Boga, by wskazał nam wyraźnie osoby i miejsca. Przychodzą nam słowa: cukiernia, zielona torba na zakupy (wielorazowego użytku) z białym nadrukiem, noga w gipsie, fioletowa kurtka. Ruszamy!

Po drodze mijamy kilka osób, śpiewamy dla matki z dzieckiem, przekazujemy słowo od Boga na temat problemów (agresji) w rodzinie. Potem ruszamy w stronę Hali Kopińskiej. Przechodzi koło nas młody chłopak, Janek. Zatrzymujemy go, czuć wyraźne przekonanie w duchu, co ma się dziać. Zamiast zwyczajowego pytania, mówimy mu, co zaraz nastąpi. 1. Najpierw dla niego zaśpiewamy. 2. Będziemy śpiewać o Bogu (wiemy, że wierzy w Niego – chłopak potwierdza). 3. Podczas gdy my będziemy śpiewać, Bóg będzie mówił do niego. 4. Na koniec się pomodlimy. Janek na wszystko się zgadza. Zaczynamy śpiewać Happy Song po polsku i kiedy dochodzimy do słów: „Nie muszę się już bać!”, wiemy dobrze, że właśnie o te słowa chodziło. Po piosence Janek potwierdza, że jest strach w jego życiu. Tłumaczymy, czym jest nowe narodzenie, prowadzimy chłopca w modlitwie zbawienia, a na koniec nakazujemy strachowi wynieść się z jego życia. Całe spotkanie trwało może 10 minut. Bóg przeprowadził je w ekspresowym tempie, cały czas dając świadomość, że wszystko jest tak, jak ma być, że mówimy i śpiewamy dokładnie to, co trzeba, w jedności.

W Hali Kopińskiej jest cukiernia. Stajemy obok i czekamy. Mija nas pani w fioletowej kurtce, jedno z nas biegnie za nią i przekazuje kobiecie słowo od Boga. 10 minut później kasjerka wykłada na ladę obok siebie zieloną siatkę wielorazowego użytku – ale z wielokolorowym nadrukiem. Kiedy już szykujemy się, by podejść (myśląc, że pewnie niedokładnie odebraliśmy słowo od Boga), pojawia się druga tego wieczoru osoba z zieloną siatką (a mija już druga godzina od naszego wyjścia). Siatka jest dokładnie taka jak w obrazie, zgadza się fason, odcień zieleni i nawet kształt białego wzoru. Jedno z nas podchodzi więc do kobiety i rozmawia z nią.

Nie zobaczyliśmy jedynie człowieka z nogą w gipsie. Już po powrocie do domu przypomina nam się, że dosłownie kawałek dalej za Halą Kopińską jest pogotowie na Barskiej. Byliśmy tak blisko – postanawiamy, że następnym razem nie przepuścimy nic z tego, co Bóg nam mówi!

Tags

Comments are closed.