Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Będę cię chronił

20140217_BigBoss_1000

Tekst: Gabrysia

„Czym odpłacę Panu za wszystkie dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wzywać będę imienia Pana.” (Ps. 116.12-13)

Biblia mówi, że „wierność Jego jest puklerzem i tarczą” – to stało się w moim przypadku realną sprawą. Zarówno dotyczy to otrzymania pracy marzeń, o której istnieniu wcześniej nie wiedziałam, jak i ochronie Bożej, która mi towarzyszy na co dzień, również w pracy

Bóg zawsze troszczył się o moją pracę – nigdy nie byłam bez zajęcia, czasem miałam nawet ich kilka naraz. Na ogół były to ot takie zwykłe prace np. przez kilka lat byłam laborantką w szpitalu. Zawsze chciałam, żeby moja praca była ciekawa. Któregoś razu byłam opiekunką dziecięcą i nagle okazało się, że moi pracodawcy w trybie nagłym muszą wyjechać za granicę i z tygodnia na tydzień zostałam bez pracy. Było lato, więc stwierdziłam, że skoro mam wolne, to będę robić to, co lubię najbardziej, czyli jeździć cały dzień na rowerze. Było cudownie gorąco i zielono, jeździłam sobie upojona latem i wolnością, w sercu miałam pokój, pracy nie miałam, ale czułam, że mam jej nie szukać w ciemno, że Bóg coś szykuje. Wiedziałam tylko, że to, co chcę teraz robić, to jeździć rowerem bez końca. No i po tygodniu zaczęłam tą nową pracę dostrzegać, bo też związana jest z jazdą rowerem. Coraz bardziej natarczywie zaczęło mi chodzić po głowie bycie kurierem rowerowym. Zaczęłam się modlić, żeby udało mi się z którymś z kurierów porozmawiać, ale jak takiego złapać, oni ciągle pędzą… Po jakiś trzech dniach udało się, porozmawiałam, zachęcił mnie. Potem zdobyłam się i zadzwoniłam do firmy kurierskiej spytać, czy przyjmą dziewczynę i okazało się, że tak. Umówiłam się na spotkanie, cały czas myśląc, że to co robię, jest niepoważne, nienormalne i co ja w ogóle robię. Od momentu gdy byłam bez pracy minęło półtora tygodnia i już miałam nową pracę, o której istnieniu nie myślałam, a okazało się, że jestem do niej wprost stworzona. Przez kolejne kilka miesięcy byłam w stanie totalnej euforii codziennie myślałam o tym, jaką mam super pracę. Niedługo minie dwa lata jak jestem kurierem i cały czas jestem zadowolona, wiem też, że jak przyjdzie czas na zmianę Bóg da mi znać.

W międzyczasie miałam jeden poważny wypadek, kiedy z dużą prędkością wjechałam w bok szybko jadącego samochodu. Wyglądało to poważnie, dobrze wiedziałam, co się dzieje, że już nie zdążę zahamować, że już nic nie zrobię, rozbiję się. Pamiętam jak to się działo scena po scenie, jak wpadłam w ten samochód, obrazki migały mi w oczach w zwolnionym tempie. Drzwi samochodu były naprawdę wyraźnie wgniecione, kierowca musiał wysiąść drugimi drzwiami, moja kierownica została wygięta. ja zaś zupełnie spokojna leżałam obok samochodu zaplątana w rower i plecak, zastanawiając się tylko, jak to się stało i z czyjej winy. Biedny kierowca był bardzo zdenerwowany, nie mógł chyba uwierzyć, że nic mi nie jest. Jeszcze przez kilka dni po wypadku wciąż miałam głębokie poczucie, że stało się coś kompletnie nadprzyrodzonego i niemożliwego, bo miałam poważny wypadek, a oprócz skasowanego roweru, wygiętych drzwi samochodu, lekkiego otarcia skóry na skroni i zgniecionego pierścionka, kompletnie nic mi się nie stało. Do tego stopnia, że na skręcającym wciąż w jedną stronę rozwalonym rowerze dowiozłam jeszcze przesyłkę, po czym wzięłam z domu drugi rower i normalnie kontynuowałam pracę.

Gdy potem pytałam Boga, co się wówczas wydarzyło, wyraźnie usłyszałam jakby zaskoczony i zdziwiony głos „przecież mówiłem, że będę cię chronić”.  Aż wstyd przyznać się, ale nie miałam wtedy żadnego OC, a kierowca chociaż dałam mu swój numer telefonu, nie zadzwonił, aby upomnieć się o pieniądze za drzwi.

Dzisiaj znam już lepiej Boga i Jego Słowo i wiem, że „Nie dosięgnie mnie nic złego i plaga nie zbliży się do mojego namiotu  Albowiem aniołom swoim polecił aby mnie strzegli na wszystkich drogach moich”  (Ps. 91. 10-12)

Jeżdżę rowerem po ruchliwej Warszawie i wiem, że Bóg jest ze mną, a pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł strzeże mojego serca i moich myśli w Jezusie, ten pokój i Jego Obecność jest czymś, za co warto oddać wszystko!

Comments are closed.