​Protokoły antysemityzmu

6 kwietnia 2013
Comments off
4 233 Odsłon

Tekst: Adam Nawrocki

Jednym z klasycznych wątków antysemityzmu jest wciąż żywy mit o światowym spisku żydowskim. Opowieści o Żydach dążących do opanowania i unicestwienia chrześcijańskiego świata powstały na gruncie publikowanych na całym świecie antysemickich broszur i książek. Najbardziej osławioną publikacją tego rodzaju są Protokoły mędrców Syjonu, które odcisnęły silne piętno na antysemickiej świadomości, ugruntowując takie myślowe stereotypy.

Protokoły mędrców Syjonu są sfabrykowanym zapisem z konferencji, która rzekomo zgromadziła przywódców światowego żydostwa. Składająca się z 24 wykładów publikacja przedstawia tajne plany wyimaginowanych mędrców Syjonu, planujących zniewolenie całego świata i rzucenie go do stóp antychrysta. Spiskowcy korzystają ze wszystkich, nawet najbardziej zbrodniczych metod, aby zrealizować swój plan. Tajny, masoński zakon jest tylko jednym z narzędzi, którymi się posługują. Nadrzędny cel spiskowców to przejęcie całkowitej władzy nad światem za pomocą stopniowego upadku państw chrześcijańskich. Rozruchy, destabilizacja, rewolucje społeczne i wojny to metody, jakimi mają się posługiwać.

Gdy kłamstwo staje się prawdą
Pierwszy raz opublikowano Protokoły w carskiej Rosji w 1905 roku. Pierwotnie publikacja ta stanowiła dodatek do książki autorstwa Siergieja Nilusa pod znamiennym tytułem Antychryst jako wyłaniająca się możliwość polityczna. Nilus był prawosławnym nacjonalistą, opętanym eschatologiczną psychozą żydowskiego spisku. Treści zawarte w Protokołach odkrywały przed nim potwierdzenie rychłego nadejścia żydowskiego Mesjasza-antychrysta, dlatego postanowił dołączyć je do swojej książki. Kilka lat później Nilus wydał Protokoły jako oddzielną publikację. Książka ta spotkała się z olbrzymią przychylnością Cara Mikołaja II. Silne ruchy nacjonalistyczne w Rosji, antysemickie fobie w kościele prawosławnym i poparcie cara spowodowało rosnącą popularność Protokołów wśród Rosjan. Nawiasem mówiąc, carskim edyktem nakazano czytanie Protokołów we wszystkich cerkwiach w Moskwie.

Początkowo nikomu nie przyszło do głowy, by zbadać autentyczność tego paszkwilu. Sam Siergiej Nilus pytany o to, jak wszedł w posiadanie Protokołów, mieszał się w zeznaniach – raz twierdził, że zdobył je podczas Syjonistycznego Kongresu w Bazylei, innym razem, że ukradł je z archiwum Syjonistów w Paryżu. Nieskładne tłumaczenia Nilusa podważyły wiarygodność Protokołów do tego stopnia, że sam car wycofał się z ich propagowania i nakazał ich konfiskatę.

Plagiat
Na tym jednak nie kończy się historia jednego z największych kłamstw XX wieku. Kilka lat później w Konstantynopolu do rąk brytyjskiego dziennikarza, korespondenta „Timesa”, Philipa Gravesa trafia niezwykła książka, wydana po francusku w 1864 roku w Belgii. Jej tytuł w tłumaczeniu brzmiał – Dialog w piekle między Monteskiuszem a Machiavellim, a jej autorem był autorstwa francuski prawnik Maurice Joly.

Treść owej pracy z gatunku satyry politycznej stanowi dyskusja dwóch skrajnie różnych światopoglądowo myślicieli, których spotkanie nastąpić mogło jedynie w zaświatach, jako że żyli w różnych czasach. Owa fantastyczna fabuła wymierzona była w cesarza Napoleona III, którego żarliwym antagonistą był Maurice Joly.

Książka nigdy wcześniej nie ujrzała światła dziennego, ponieważ krótko po jej wydaniu została skonfiskowana przez francuskie służby cesarskie. Do czasu, aż prawdopodobnie jedyny jej egzemplarz trafił do rąk dociekliwego i bystrego korespondenta „Timesa”. Philip Graves szybko zorientował się podczas lektury, że pamflet Joly’ego jest pierwowzorem słynnych już wówczas Protokołów mędrców Syjonu. Dosłownie, że Protokoły są jego plagiatem. Świadczą o tym dobitnie całe fragmenty tekstu słowo w słowo powtarzające się z oryginałem.

Graves nie omieszkał, rzecz jasna podzielić się tymi rewelacjami ze światem, publikując na łamach „Times’a” w 1921 roku obszerny artykuł na ten temat. Udało mu się przekonać większość potencjalnych czytelników do swoich wniosków, powodując tym samym drastyczny spadek zainteresowania wznowieniami Protokołów w krajach europejskich. Wyjątek stanowiły jedynie fanatyczne grupy nacjonalistów, dla których żadne argumenty nie były wystarczająco przekonywające.
Tajemnicą natomiast pozostaje do dziś osoba autora, pozostawiając w sferze domysłów jego motywacje i losy. Być może był nim sam Siergiej Nilus, który ze znanych tylko sobie powodów wolał pozostać anonimowy. A może była to zbiorowa praca kompilacyjna agentów carskiej Ochrany?

Abstrahując od samej osoby autora i jego patologicznych motywacji, nie wykazał się on bystrością przypisując Żydom jednocześnie idee Machiavellego i Monteskiusza. A ponieważ są niemożliwe do pogodzenia, powstał konglomerat przeciwstawnych cech. Paradoksalnie, wykorzystując Protokoły można zarzucić Żydom wszelkie możliwe motywacje, które uzna się za niepożądane w określonym kontekście.

Hermann Goedsche
Do czasów współczesnych historia Protokołów nadal jest do końca niewyjaśniona i pod wieloma względami tajemnicza. Zanim jednak Protokoły zrobiły tak oszałamiającą karierę, kilkadziesiąt lat wcześniej w Niemczech powstał paszkwil o podobnej treści. Była to fikcyjna relacja ze spotkaniach duchów na żydowskim cmentarzu, planujących światowy spisek. Treść jest tak niedorzeczna, że nie ma sensu poświęcać jej wiele uwagi. Występują tu typowe elementy dla tego rodzaju antysemickich publikacji. Autorem tych cmentarnych opowieści był Hermann Goedsche, publikujący pod pseudonimem Sir John Ratcliffe. Był on znany w środowisku pruskich nacjonalistów, jako publicysta lokalnej prasy konserwatywnej. W 1868 wydana została powieść Goedsche’go Biarritz, której jeden z rozdziałów nosił tytuł Na cmentarzu żydowskim w Pradze. Rozdział był potem rozpowszechniany, jako autentyczny zapis rozmów rabinów. Doczekał się również odrębnej publikacji pod tytułem Mowa rabina na tajnym zebraniu – wydanej pierwszy raz w Moskwie w 1872 roku. Goedsche również nie uniknął zapożyczeń, czerpiąc inspirację między innymi z Listu Simoniniego z 1806 roku, jeszcze jednego spreparowanego świadectwa spisku żydowskiego. Również forma – niezbyt wyszukanej fikcji literackiej jest kwintesencją antysemickich stereotypów.

Na nieszczęście publikacje rozpowszechniające rasistowskie fobie znalazły wielu kontynuatorów, często znanych i cenionych obywateli w swoich krajach. Jednym z nich był twórca potęgi przemysłu motoryzacyjnego Henry Ford. Za namową rosyjskich monarchistów wydał w USA Protokoły mędrców Syjonu, opatrzonych autorskim, obszernym komentarzem pod wspólnym tytułem The International Jew. Książka Forda wprowadziła wiele fermentu w stosunkach między diasporą a resztą społeczeństwa amerykańskiego. Dopiero kiedy nagłośnione zostały kulisy powstania Protokołów, wybuchł skandal i Henry Ford wstydliwie wycofał się ze swoich literackich dokonań.

Mimo wszystko Protokoły stały się biblią antysemityzmu, na które często nieświadomi ich faktycznego pochodzenia powołują się różnego rodzaju nacjonaliści i rasistowscy ideolodzy, W myśl zasady sformułowanej przez Josefa Goebbelsa, że kłamstwo powtarzane odpowiednią ilość razy przybiera pozory prawdy. Być może z tej przyczyny Protokoły były i są tłumaczone na wiele języków i wydawane w większości krajów świata. Zbierają swoje zatrute żniwo nawet w krajach, gdzie Żydzi nigdy się nie osiedlali lub zamieszkują ich bardzo nieliczne grupy. Na przykład w Japonii, gdzie istniała tylko mała gmina żydowska.

Bibliografia:
Tazbir J. Protokoły Mędrców Syjonu – Autentyk czy falsyfikat, Warszawa 2004
Larsson G. Protokoły mędrców Syjonu – Prawda czy fałsz, Warszawa 1997
Kadżaja W. Protokoły – książka z piekła, Nowoje Wremia 15.04.2002

Comments are closed.