Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Żydzi i pieniądze

20131015_IsraelMoney_1000

Tekst: Adam Nawrocki

Żydzi wnieśli wielki wkład w rozwój europejskiej ekonomii i przedsiębiorczości. Czy gen przedsiębiorczości” rzeczywiście istnieje, czy też sukces zawdzięczali czemuś innemu?

Według teorii Maksa Webera merkantylizm i rozwój nowożytnego kapitalizmu Europa Zachodnia zawdzięcza fali Reformacji, która przeszła przez jej tereny. Wraz z nią zaszczepione zostały w zachodnich społeczeństwach idee protestanckiej etyki i kalwińskiej teorii predestynacji. Troska o dostąpienie zbawienia wśród Kalwinów wywarła silne piętno na głoszonej przez nich dążności do osiągania rozwoju i zamożności na drodze ciężkiej pracy, etyki i wykształcenia.

Współczesne badania i wnioski z nich wypływające przeczą jednak aż takiej radykalizacji wpływów idei kalwińskich na kształt zachodnich społeczeństw. Okazuje się bowiem, że równie istotny wpływ miało przemieszanie się ludności europejskiej w wyniku licznych migracji. Decydującymi czynnikami były także wpływy luterańskie, jak również nie do pominięcia – żydowskie.

Te ostatnie szczególny wkład wniosły w kształtowanie się gospodarki kapitalistycznej opartej na ekonomii, handlu, nauce i przyczyniły się do rozwoju mieszczaństwa i późniejszej klasy średniej.

Między podziwem a zawiścią
Żydzi posiadający szczególne w tej materii predyspozycje, zdeterminowani na przetrwanie we wrogim im otoczeniu, jednocześnie ograniczeni przez dyskryminujące ich przepisy mogli trudnić się tylko niektórymi zajęciami i zawodami. Zdobyte przez wieki tułaczki i prześladowań doświadczenie, zdolność do adaptacji we wszelkich, nawet najbardziej niekorzystnych warunkach wyrobiła w tym narodzie niespotykane u innych cechy.

Zamiłowanie do nauki, etyka budowana na starotestamentowych zasadach – to i inne jeszcze czynniki spowodowały, że Żydzi wnieśli ogromny wkład w rozwój ekonomii i przedsiębiorczości. Pomysłowość i innowacyjność w dziedzinie finansów i handlu powodowały rozkwit tych gałęzi gospodarki w rejonach, gdzie Żydzi się osiedlali. Z kolei tam, gdzie korzyści płynące z obecności Żydów zostały wyczerpane, narastała wobec nich zawiść. Wystarczył pretekst, aby ich wygnać do mniej rozwiniętych gospodarczo terenów. Z kolei w nowych miejscach ich innowacyjność i rosnące wciąż doświadczenie stawały się kamieniem węgielnym rozwoju.

Gdy pieniądz stał się towarem
Żydzi, dla których jedynym oparciem był judaizm i izolacja we własnym świecie konserwatywnych zasad, nie mieli moralnych zobowiązań wobec otaczającego ich społeczeństwa. Nie mieli również uprzedzeń wobec zastanych na nowym gruncie tradycji, instytucji i zasad działających dotychczas w różnych dziedzinach życia. Mogli więc bez oporów obalać utarte metody rządzące gospodarką i tworzyć nowe, innowacyjne sposoby budowania kapitału. Najważniejszy jednakże jest ich wkład w zmianę mentalności w sposobie pojmowanie kwestii pieniądza. Odkąd Fenicjanie upowszechnili tę formę wymiany, niewiele się do tego czasu zmieniło.

Wybitny brytyjski historyk, autor między innymi obszernej historii Żydów – Paul Johnson tak określa ich rolę: „Owa względna swoboda w stosowaniu się do logiki rozumu, którą Żydzi zawdzięczali swemu statusowi outsidera, widoczna była najlepiej w ich stosunku do pieniędzy. Jednym z największych wkładów, jaki do rozwoju ludzkości wnieśli Żydzi, było zmuszenie kultury europejskiej do uporządkowania kwestii pieniądza i ustalenia jego wartości”.

Żydzi traktowali pieniądze z dużą swobodą, dając sobie wolność w ich inwestowaniu i pomnażaniu, czyli zracjonalizowali pieniądze do właściwej im funkcji. Nie gromadzili zatem pieniędzy dla samego ich posiadania, lecz traktowali je jak każdy inny towar, którego wartość jest względna i zmienna.

Żyłka przedsiębiorcy
Najmocniej utrwalonym stereotypem Żyda jest jego uwielbienie dla pieniędzy, połączone z niezwykłą zdolnością do ich pomnażania. I tu pojawia się sprzeczność w naturze żydowskiej, tak trudna do zrozumienia. Jak to trafnie ujął Edmund Lewandowski w charakterystyce narodu żydowskiego – paradoks w syndromie etnicznym Żydów stanowi połączenie głębokiej religijności i filozoficznych skłonności z wyjątkowym talentem do interesów

Z jednej strony ich przywiązanie do religii i spraw duchowych, z drugiej zaś duże przywiązanie do wartości materialnych. Racjonalnym wytłumaczeniem tej pozornej sprzeczności może być następująca teza – dla Żydów pieniądze nie stanowiły wartości samej w sobie, lecz jedynie narzędzie do skutecznego pomnażania kapitału. Środek, a nie cel sam w sobie. Żydzi pozbawieni możliwości posiadania własności, zmuszeni do trudnienia się rzemiosłem w bardzo ograniczonym zakresie i handlem rozwinęli tę gałąź, stając się jednocześnie prekursorami współczesnego kapitalizmu.

Od złota do weksla
Obrót pieniędzmi w powszechnym odczuciu był czymś moralnie niższym niż jakakolwiek inna forma zarabiania. Dla Żydów pieniądze stanowiły taki sam towar jak bydło, sukna czy meble. Jednocześnie pieniądze stały się pojęciem abstrakcyjnym, przyjmując formę banknotu, weksla lub czeku. Współcześnie różnorodna forma pieniądza jest powszechna, głównie za sprawą żydowskiej filozofii finansowej.

Zracjonalizowali oni znaczenie pieniędzy, odnosząc na tym polu spektakularne sukcesy, które dla innych stały się solą w oku.

Dążenie do sukcesu finansowego i osiąganie go stało się dla większości Żydów jednym z podstawowych sposobów przetrwania. Jednocześnie nie widzieli w tym sposobie i stylu życia nic hańbiącego. Uzasadnienia takiego podejścia upatrywali w zasadach biblijnych, w których Bóg obiecuje pomyślność tym, którzy przestrzegają jego praw: „Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić. Za słuchanie tych nakazów i pilne ich wykonywanie będzie ci Pan, Bóg twój, dochowywał przymierza i miłosierdzia, które poprzysiągł przodkom twoim. Będzie cię miłował, błogosławił ci i rozmnoży cię. Pobłogosławi owoc twojego łona i owoc twojego pola: twoje zboże, moszcz, oliwę, przychówek od twych krów i pomiot od twoich owiec, na ziemi, o której poprzysiągł twoim przodkom, że da ją tobie. Obfitsze błogosławieństwo otrzymasz niż inne narody”[1].

Lichwa
Wiele fragmentów Biblii Hebrajskiej i nauk talmudycznych dawało Żydom oparcie dla ich teorii zarabiania, dając jednocześnie fundamenty teologiczne i praktyczne. Jednocześnie ustanowili oni podwójne zasady i normy dotyczące handlu i pożyczek. Ten dualizm dotyczył Żydów i nie-Żydów. W stosunku do tych drugich jedynym celem był zysk. Odmienne reguły obowiązywały przy udzielaniu kredytów innym współwyznawcom. Miały one na celu wzajemne wspieranie się i pomoc.

Do dziś część banków żydowskich kieruje się, jak to określają ich pracownicy, zasadami biblijnymi przy zawieraniu umów kredytowych pomiędzy Żydami. Takie postępowanie z pewnością integrowało środowisko żydowskiego biznesu i wzmacniało poczucie przynależności, z drugiej jednak strony było częścią muru oddzielającego Żydów od reszty społeczeństwa. Rosnący monopol w dziedzinie kredytów lichwiarskich sprawił, że żydowscy finansiści mogli swobodnie dyktować warunki udzielania kredytów i ich oprocentowania. Zarabiając na handlu i lichwiarskich pożyczkach udzielanych głównie gojom, stali się Żydzi ofiarami własnego sukcesu. Im bardziej rosło ich bogactwo, z tym większą wrogością się spotykali.

Ofiary własnego sukcesu
Ciekawy pogląd na temat lichwy wyraził Joshua Trachtenberg – amerykański historyk badający średniowieczne źródła antysemityzmu.

„Otóż i błędne koło, z którego Żyd nie miał wyjścia. Społeczeństwo sprzysięgło się, aby uczynić z niego lichwiarza; lichwa, zaś narażała go na chciwość panów feudalnych i na zajadłą nienawiść ludu. Dopóki był źródłem zysku, w pewnej mierze chroniło go państwo. Ale gdy zaczęła mu ciężko doskwierać chrześcijańska konkurencja, jak w XIII wieku, gdy chrześcijanie uświadomili sobie, że z lichwy oni też mogą ciągnąć łatwe zyski, a nieżydowska działalność handlowa wzrosła do tego stopnia, że i w tej dziedzinie Żyd już niewiele znaczył: przestał się liczyć jako źródło państwowego dochodu. Inwestycje w ochronę Żydów przestały się państwu opłacać i szybko ich zaprzestano. Wyciskano z nich te resztki, które jeszcze posiadali, po czym bez ceremonii pokazywano im drzwi”.

W tym wypadku wyraźnie zarysowały się różnice o podłożu religijnym i kulturowym. Chrześcijanie do czasu reformacji gloryfikowali ubóstwo, jako najwyższą cnotę. To nienaturalne podejście, utożsamiające nędzę i ubóstwo ze skromnością i umiarkowaniem przetrwało w znacznym stopniu we współczesnej teologii katolickiej. Judaizm i jego wyznawcy przeciwnie, uważali bogactwo za błogosławieństwo spływające wprost od Boga.

Dla Kościoła, który uznawał lichwę za grzech i zaliczał ją do najcięższych przestępstw, społeczna nienawiść do lichwiarzy była wspólna. Papież Aleksander III nałożył ekskomunikę na lichwiarzy i konfiskatę ich mienia po śmierci, jeśli wcześniej się nie pokajali. Z kolei Papież Aleksander IV wydał bullę, w której zrównał lichwę z herezją, przekazując pełnomocnictwa w tych kwestiach Inkwizycji.

Sytuację tę opisuje wspomniany wyżej Joshua Trachtenberg: Z równania Żyd-herezja-lichwa zrobił się wyświechtany komunał średniowieczny; nie zmieniła się nawet terminologia. Chrześcijańscy lichwiarze musieli nieraz wysłuchiwać na swój temat obelg jako „ci inni Żydzi zwani chrześcijanami”, czy po prostu Kristen-Juden; w XV wieku chrześcijańska lichwa stała się w Niemczech znana jako Judenspiess, czyli „żydowska dzida”. W czasach, gdy Żydzi, jako tacy byli już znani w Anglii od kilku stuleci, sir Francis Bacon zalecał w swoim eseju „O lichwie” z 1612 roku, aby wszyscy lichwiarze „nosili gniadopomarańczowe czapki, bo doprawdy judaizują”.

„Bankierski gen”
W dzisiejszych czasach, kiedy kredyt bankowy jest najpowszechniejszą formą rozliczeń pomiędzy ludźmi, firmami, państwami – nikt już nie zastanawia się nad jego genezą. Kościół, który tak zaciekle tępił lichwę, nie wzbraniał się jednocześnie przed zaciąganiem pożyczek u żydowskich lichwiarzy-bankierów. Sam Watykan wielokrotnie zamieszany był w afery finansowe, w tym tajemniczy skandal związany z Banco Ambrosiano i Cosa Nostrą.

O Żydach zwykło się mówić, że mają bankierski gen. Jest prawdą, że ich wybitne zdolności i zamiłowanie do ekonomii przyczyniło się do rozwoju wielu światowych gospodarek. Tak było w przeszłości i jest obecnie.

Profesor Szewah Weiss ujął tę kwestię następująco: „To, że Żydzi są świetnymi ekonomistami, nie znaczy, że są bardzo bogaci, co jest przecież od wieków treścią plotek. Pośród pięciuset najbogatszych ludzi świata wcale nie ma wielu Żydów – mniej niż jeden procent. Żydzi tylko potrafią dobrze gospodarować finansami, bo przez wieki żyli w obcym, często wrogim otoczeniu i musieli być efektywni, by przetrwać. Oczywiście, wielu Żydów, jak bohater Skrzypka na dachu Tewje Mleczarz, o bogactwie marzyło. Pozytywnym przykładem byli i są dla nich Rotszyldowie. Jednak znacznie więcej było Żydów biednych niż bogatych.

Moja mama Genia Weiss również była swego rodzaju bankierem. Gdzieś tam w biustonoszu miała schowek na złote monety, pierścionki i kolczyki oraz inne klejnoty. Dzięki temu jej bankowi przeżyliśmy, bo mieliśmy czym zapłacić za chleb i ziemniaki, za trochę cukru i soli. Wiele żydowskich matek było takimi bankierami i przekazały te umiejętności swoim dzieciom. Chyba takie bankierskie geny odziedziczyli Greenspan i jego następca Bernanke (szefowie amerykańskiego Banku Centralnego)”.

Bibliografia
Biblia Tysiąclecia, Pallottinum 2002.
Weber M., Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Lublin 1994.
Johnson P., Historia Żydów, Kraków 2000.
Lewandowski E., Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2008.
Trachtenberg J., Diabeł i Żydzi, Gdynia 1997.
Visconsini A., Skandal Banco Ambrosiano, Warszawa 1988.
Weiss Sz., Między narodami – Bankierski gen, Poznań 2008.


[1] Ks. Powtórzonego Prawa 7:11-14, Biblia Tysiąclecia, Pallottinum 2002.

Tags

Comments are closed.