Blogi
Boże standardy (Październik 28, 2014 8:08 pm)
Chrześcijaństwo stosowane (Październik 25, 2014 8:45 am)
System kłamstwa (Październik 20, 2014 11:27 pm)
Duch niepowodzenia (Październik 18, 2014 9:00 am)
Kobiety (Październik 14, 2014 9:00 am)
Przebywaj z Bogiem, bo zgłupiejesz (Październik 11, 2014 9:00 am)

Znaleźć odpocznienie

24_Odpocznienie_1000

Tekst: Urszula Jankowska-Matan

„Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa. Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, [...] zdolne osądzić zamiary i myśli serca” (Heb.4:9-13)

Każdy z nas ma swoją Ziemię Obiecaną. Gdy mimo burzy czujemy pokój. Gdy mimo niekorzystnych okoliczności mamy głęboką wiarę. Jak ją znaleźć?

Dla każdego z nas Bóg ma Ziemię Obiecaną, gdzie możemy doświadczyć odpocznienia Bożego. Te dwie sprawy – odpocznienie i wejście do Ziemi Obiecanej – są tak aktualne dziś, jak były za czasów Izraela krążącego po pustyni. Autor Listu do Hebrajczyków odwołuje się wyraźnie do sytuacji, kiedy spośród całego Izraela, mającego obietnice Kanaanu, weszło do niego tylko dwóch weteranów. Plus zupełnie nowe pokolenie.

Dla nas też istnieje taka Ziemia Obiecana. Aby tam wejść, trzeba spełnić pewne warunki – tak było wtedy i tak jest dzisiaj. Spójrzmy na naród izraelski wyprowadzony z niewoli, przeprowadzony cudem przez morze, karmiony i chroniony na pustyni przez 40 lat. Ci, którzy na własne oczy widzieli te cuda i doświadczyli ich na własnej skórze, nie weszli do Bożego odpocznienia. Udało się to tylko dwóm mężczyznom. Czym różnili się od pozostałych? Biblia mówi, że Izrael nie zobaczył Ziemi Obiecanej z powodu swojej niewiary. A niewiara przyszła na skutek zatwardzenia serca przez grzech.

Kiedy grzeszymy, Bóg nie może nam ufać. Nie mówię o sporadycznych upadkach, jednorazowych pomyłkach i zapędzeniu się w czymś za daleko, ale o stylu życia, akceptowaniu zachowań, które Bóg jednoznacznie ocenia jako grzech i nienawidzi ich. Takie życie powoduje zawstydzenie, wycofanie, poczucie winy, strach. Słowo staje się literą, zanika głód do niego, nie mamy objawienia. Pojawia się natomiast tłumaczenie się, użalanie, niewiara, wreszcie letniość i w końcu zatwardziałość serca.

Pokonać swojego Goliata
Wynika z tego (zresztą zgodnie z Przypowieściami Salomona), że naszym najważniejszym zadaniem jest pilnowanie własnego serca, bo tam bije źródło życia. Kaleb i Jozue wiernie stali przy Mojżeszu, nie mieli udziału w rozprężeniu i niegodnym sposobie życia ludu izraelskiego. Nie szemrali, nie bawili się, nie pożądali tego, czego akurat nie było na pustyni. Oni szukali Boga, szli dalej niż tylko do miejsca, które pozwalało przeżyć. Mieli wiarę. Byli innego ducha.

Przypomina mi to Dawida, który jako jedyny w Izraelu miał wiarę, żeby pokonać Goliata. To on szukał Boga w samotności, medytował nad Jego Słowem, aż zachwyt nad Słowem dał inspirację do słynnego Psalmu 119. To on potrafił w każdej sytuacji uwielbiać Boga – nawet w najgorszym czasie. I to on miał objawienie łaski Bożej i przymierza z Nim daleko wykraczające poza tamtejszą duchowość. Zachowanie czystości serca jest podstawowym warunkiem, aby wejść do odpocznienia i Ziemi Obiecanej w różnych dziedzinach życia. Psalmista mówi do Boga: „Miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy”. Słowo Boże jest klarowne, nie rozmydla pojęć, jest precyzyjne. To, co Bóg nazywa grzechem, na pewno nim jest, czy nam się to podoba, czy nie. Przyznanie się przed sobą samym, że grzeszymy w jakiejś dziedzinie, jest uwalniające. Często wystarczy, że zgodzimy się z Bogiem na temat naszego postępowania, i już przychodzi siła, aby z tym skończyć. Przychodzi prawdziwe uwolnienie.

Słowo mówi: poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Pytanie tylko, czy chcemy poznać prawdę? Czy chcemy potraktować Słowo poważnie? To jest właśnie drugi warunek wejścia do odpocznienia – szacunek i bojaźń dla Słowa żywego Boga.

Kluczem jest Słowo
Czym jest wreszcie to odpocznienie Boże dla nas? To odpocznienie wiary. Nasza Ziemia Obiecana to zdolność, aby wszystko w naszym życiu przyjąć przez wiarę. To styl życia oparty na wierze, do którego kluczem jest objawienie, czym jest Słowo Boże i jak działa. Bóg zdecydował, żeby działać Słowem i przez Słowo. Ono niesie Jego moc. Dlatego jest napisane: starajcie się usilnie wejść do odpocznienia. Być w Słowie, mówić, rozważać, studiować, modlić się o objawienie. Ono jest kluczem do autorytetu. W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca” (Hbr.4:12). Jest to doskonały opis tego, jak działa Słowo Boże: ma ono zdolność objawić nam nasze prawdziwe motywy i pragnienia. Tylko uczciwe zgodzenie się z tym może nas wyzwolić i pomóc nam.

Pokój mimo burzy
Słowo nigdy nie niesie potępienia, ale życie, uzdrowienie i uwolnienie. Nie ma nic lepszego, niż poddać się Słowu, polegać na nim, używać go, wyznawać, modlić się Słowem. Dlatego w dalszych słowach Listu jest napisane: „Trzymajcie się mocno wyznania!” (Hbr.4:14). I dalej: „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hbr.4:16). Łaska ku pomocy to przede wszystkim Boża moc zstępująca na Słowo, które dał nam Bóg. Słowo, którego się trzymamy, które Duch Święty ożywia w nas w chwili potrzeby.

Jeśli pragniemy radykalnie iść z Bogiem, jeśli przestaniemy się usprawiedliwiać, a zamiast tego porzucimy wszystko, co nas od Niego oddziela, i zaczniemy chodzić w objawionym Słowie – wejdziemy do naszego obiecanego odpocznienia. Wokół może szaleć burza, a my będziemy mieć pokój i zwycięstwo w życiu. Coś, czego zazdroszczą i czego pragną ludzie na całym świecie. Taki stan wcale nie zależy od Boga – On już wykonał swoje zadanie. To, czy będziemy w odpocznieniu Ziemi Obiecanej, zależy od nas.

Comments are closed.