Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Zgredy z cynikami

KotKuba_Biblia_1000

Tekst: Kot Kuba

Ja, kot Kuba, żyłem sobie bezpiecznie, spokojnie i ufnie, jak owo miast Lajisz w Księdze Sędziów 18 i nie było nikogo, kto by napadał na moją ziemię i pokusił się o zawartość michy, nie utrzymywałem bowiem z nikim stosunków. No, może jedynie dyplomatyczne: „dzień dobry”, „do widzenia”, a  w skrajnych sytuacjach „przepraszam”. Co do „smacznego”, to raczej nie było okazji. Moja pani pracowała nade mną, aby złamać ów izolacjonizm, burząc po kolei w modlitwie jakieś mury nieprzyjaźni, jednak trwałem przy zasadzie, że wobec groźnego położenia (pucze, Brexity, Trump i te sprawy) lepiej pilnować własnej miski. Żeby mi ktoś, kto ma mniej wiary, albo jest leniwy i nic nie robi, regularnie nie wyżerał. O duchowości już nie wspomnę, w końcu potrzebuję mieć przestrzeń, aby modlić się i słuchać Pana, a gdyby przyszli do mnie (nie daj Bóg) chrześcijanie, to by mi zaraz nagadali błędnych kierunków. Pani się śmiała, że skończę tak jak Laisz, to znaczy nikt nie pomoże mi w godzinie próby, bo się nawet nie będą wiedzieli, że mam „doła” albo naszły mnie inne „klimaty”.

Na kazaniu o tym, że pierwsi chrześcijanie „byli razem i mieli wszystko wspólne” siedziałem przerażony. Oczyma wyobraźni widziałem już trzy głodne gęby nachylające się do mojej michy. Potem jednak zobaczyłem trzy michy mi podawane i rękę, co obficie do nich nakłada, co mi poprawiło humor. Spełni się bowiem nareszcie obietnica, że miarą dobrą, potrzęsioną, natłoczoną dadzą w zanadrze moje! Już się prawie odważyłem zaprosić kogoś homogenicznego (czyli jak mówi moja pani: tak samo nażartego i bojaźliwego do ludzi), ale padła kolejna instrukcja, aby się miksować z różnymi osobami, na przykład „zgredy z cynikami”. Wedle błyskotliwej definicji cynizmu, którą moja pani znalazła w necie (to ten, kto odkrył, że Święty Mikołaj nie istnieje i nadal jest na to wkurzony) wygląda na to, że to ja powinienem zaprosić zgreda. Niestety nie udało mi się takiego zlokalizować. Duch starego dziada został bowiem wypędzony z kościoła,  a seniorzy (a szczególnie seniority) są ogólnie kochani!

Tags

Comments are closed.