Blogi
Pozwól Bogu być Zbawicielem (Maj 23, 2017 1:11 pm)
Wyjść na wolność (Maj 17, 2017 1:03 pm)
Skąd jesteś, dokąd podążasz? (Maj 3, 2017 12:23 pm)
Modlitwa: prosto w cel! (Kwiecień 25, 2017 2:19 pm)
Kto tu rządzi? (Kwiecień 18, 2017 3:01 pm)
Odbudowanie ołtarza Słowa (Kwiecień 11, 2017 3:03 pm)

Zburz te mury!

Mary_maleOstatnio myślałam intensywnie o jednej znajomej i o tym, jak pogłębić naszą relację. Chociaż znamy się ponad szesnaście lat, to nasza znajomość jest wciąż powierzchowna.

Niby szanujemy się wzajemnie – ona mnie, ja ją – ale nasza relacja nigdy naprawdę nie sięgnęła głębiej. Każda z nas żyje własnym życiem – ona swoim, ja swoim – a we mnie jest wciąż pragnienie spotkania się z nią w prawdziwej, serdecznej przyjaźni. Widujemy się nieraz w kościele lub na towarzyskich zgromadzeniach, jednakże nigdy nie doszło do przełomu, po którym okolicznościowa znajomość stałaby się przyjaźnią na całe życie.

Zaczęłam sobie uświadamiać, że jej postawa wobec mnie ma cechy wygodnej dla niej, nie zobowiązującej znajomości, chociaż obie pragniemy głębszej relacji ze sobą. Mogłybyśmy się w ten sposób wiele od siebie wzajemnie nauczyć. I tak upływał rok za rokiem, a my zaledwie spotykałyśmy się, należąc do tego samego kościoła ponad szesnaście lat.
Kto wie, może ona myślała sobie:” och, ona mnie na pewno nie lubi” albo: „lepiej się za bardzo nie spoufalać”. Tymczasem, gdyby mnie zapytała, co o niej myślę, mogłaby być poruszona słysząc, jak bardzo ją szanuję.

Tak wiele razy ukrywamy przed innymi nasze uczucia, chociaż w rzeczywistości chcielibyśmy się przybliżyć do nich i powiedzieć im coś pozytywnego. Oczywiście nie należy nigdy wypowiadać nikomu przykrych rzeczy prosto w twarz, to byłoby najgorsza rzecz, jest jednak przyjaźń oczekująca na prawdziwe, szczere zaistnienie i to nieraz w gronie ludzi, którzy znają się od dawna.

Wielokrotnie obudowujemy się murami, aby trzymać innych na dystans. Czynimy to z obawy przed zranieniem lub rozczarowaniem, zapominając jednak, że często ci, od których odgrodziliśmy się wysokim murem, mogą nam przynosić odpowiedź na nasze modlitwy. Tym samym, trzymając innych na dystans, trzymamy na dystans w naszym życiu Boga samego. Bóg posługuje się ludźmi na różne sposoby, aby komunikować się z nami. Budując mury, odgradzające nas od innych, stawiamy mury przed Bogiem. Ja również uświadomiłam sobie, że sama budowałam takie mury przed Nim. Czułam się wtedy wygodnie, w powierzchownej zaledwie relacji z Bogiem, aż do czasu kiedy zapragnęłam doświadczać Go głębiej i zburzyć te mury. Zapragnęłam podnieść jakość tej relacji w moim życiu i pozwolić Bogu wejść do mojej codzienności.

Bywa, że nowo poznani ludzie denerwują nas, drażni nas ich ubiór lub zachowanie. Nie znamy do końca powodów naszej niechęci do nich. Ale ludzie się zmieniają, nawet jeżeli nie wszystko się w nich zmienia, to jednak ludzie zmieniają się. Ośmielę się nawet powiedzieć, że kiedy ludzie zaczynają pozwalać Bożej chwale dotykać ich życia, ich życie przestaje być takie, jak było. Im bardziej zanurzamy się w Bożej obecności, tym bardziej nasze życie zyskuje na jakości. Tak wiec pamiętajmy o tym, że ludzie się zmieniają i że może przyjść dzień, kiedy zobaczymy w nich te zmiany…

Musimy pozwolić Bogu dotknąć naszych serc i odnowić w nas prawego ducha. Bóg chce tego dokonać, ale my musimy zrobić pierwszy krok w Jego kierunku. Musimy pozwolić Bogu zburzyć wzniesione przez nas mury dumy, odrzucenia, izolacji, niedowiarstwa i lęku. Musimy pozwolić Bożemu Słowu przeciąć jak mieczem twardość naszych serc i uczynić je znowu mięsistymi. Jeżeli pozwolimy Bogu to uczynić staniemy się nowymi ludźmi, będziemy bardziej otwarci na innych, bardziej miłujący i bardziej pragnący bliskich relacji z innymi. A kiedy pozwolimy sobie na bliskie relacje z innymi, odkryjemy, że zbliżyliśmy się bardziej do Boga.

W 1 Liście Jana 4.20 jest napisane: „Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”.

Jesteśmy wszyscy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, a jedną z fundamentalnych zasad Bożego Królestwa jest to, że mamy miłować naszego bliźniego jak samego siebie. Ludzie nie maja problemu z miłowaniem samych siebie. Problem się pojawia, kiedy przychodzi do miłowania bliźniego. Nie możemy szczerze wznosić ręce w modlitwie na nabożeństwie, mając jednocześnie wzniesione przez siebie mury wobec innych, z którymi jesteśmy w kościele. Oni wszyscy, których widzimy wokół siebie i którzy są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, powinni cieszyć się owocem miłości, naszej miłości do nich. Obecność miłości jest znakiem, ze Jezus istotnie żyje w nas. Jeżeli tak jest, to miłość powinna z nas wypływać.

Zmierzenie się z murami w naszym życiu może wydawać się niemożliwe, trudne albo nie warte zachodu. Bóg jednak ma doskonałe narzędzie do rozwalania murów. To jest moc Ducha Świętego. Bóg chce rozwalić nasze mury, uzdrowić nas, odnowić nasze umysły i zabrać nas tam, gdzie jeszcze nas nie było. Może to nie jest tak wspaniałe jak złoty pył czy anielskie chóry. Jednak jeżeli nie jesteśmy zdolni do miłowania się wzajemnie, to znaczy, że nie jesteśmy gotowi na przyjecie prawdziwych bogactw Bożych. Wciąż jesteśmy w szkole podstawowej, po której powinniśmy zaliczyć egzamin z umiejętności miłowania, aby przejść do wyższych klas. Miłość przychodzi w różnych formach i postaciach, wystarczy przypomnieć sobie rozdział 13 z pierwszego rozdziału listu do Koryntian. Jesteśmy stworzeni aby być dawcami miłości i możemy być w tym naprawdę dobrzy. Bóg chce nas wprowadzić na głębsze poziomy życia niż te, na których czujemy się wygodnie i bezpiecznie.

Bóg pragnie, abyśmy żyli głębią lojalności, jedności, zaufania, wierności i życzliwości. Nie chce, abyśmy pojawiali się w kościele nie poznawszy Go głębiej, ani nie poznawszy się głębiej nawzajem. Bóg chce abyśmy naprawdę poznawali siebie bliżej i byli dla siebie bliscy, nie tylko w niedziele rano! Bóg i nasza wspólnota kościoła powinni znaleźć się w naszych sercach oraz w naszym codziennym życiu nie tylko od święta.

W tym tygodniu proś Boga, aby ukazał ci i zburzył wszystkie mury w twoim sercu. Proś Ducha Świętego, aby wprowadził do twojego życia nowych przyjaciół, szczególnie spośród tych ludzi, których znasz od dawna. Boga uszczęśliwia budowanie ludzi, kościoła, przywództwa i tych, którzy przychodzą do kościoła po raz pierwszy. Wykrzykuj w tym tygodniu: Boże, zburz te mury i wlej miłość w moje serce!

Comments are closed.