Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Zalety silnego przywództwa

MP_150Tekst: Marcin Podżorski

Lubię śledzić dyskusje w internecie wśród chrześcijan. Często moi znajomi podsyłają mi co ciekawsze wypowiedzi różnych ludzi. Zauważyłem, że bardzo wiele ostatnio mówi się o przywództwie, strukturze zboru, roli darów służb, celach kościoła, kościołach domowych.

Ciekawe i ważne tematy, tylko że w roli ekspertów zazwyczaj brylują, jak ja to nazywam – gorliwi teoretycy, tacy co przeczytali jakąś tam książkę, tudzież wysłuchali jakiegoś nauczania na You Tubie. Najczęściej są osoby, które niczego nie prowadzą, za nic nie odpowiadają, zazwyczaj nie są częścią jakiegokolwiek kościoła, ale mają wiele dobrych rad i koncepcji, jak budować Królestwo Boże na ziemi.

Motywem przewodnim w tych dyskusjach jest takie lewicowe, by nie powiedzieć lewackie podejście do zagadnienia typu: wierzący nie potrzebuje pastora, by słyszeć głos Ducha Świętego. Każda władza w Kościele jest ograniczeniem twojej wolności, więc nie potrzebujesz jej słuchać. Dwoje ludzi siedzących na kocu na łące to Kościół. Czy tylko przez ciebie przemawia Bóg? itp. itd.

Tego typu poglądy trafiają w Polsce na podatny grunt, gdyż my, Polacy, z definicji lubimy się sprzeciwiać wszystkiemu co oficjalne i odgórne. Lubimy sejmikować, debatować, używać liberum veto, ale nie lubimy poddać się silnej władzy wykonawczej. Mamy to we krwi. Znamy to z historii. Konstytucje piszemy tak, by władza wykonawcza była słabiutka. Dlatego to, co widzimy w świecie naturalnym, kreuje atmosferę w kościołach. Rozgadane kościoły, teoretyczne dyskusje, dzielenie włosa na czworo, liderzy robiący, co chcą, pastorzy na sznurku oczekiwań ludzi. Podziały i spory.

To jest wymiar praktyczny upadku Kościoła, który powoduje, że jest on wyeliminowany z poważniejszych zadań.

Chciałbym w tym artykule, dla równowagi podzielić się kilkoma spostrzeżeniami w temacie przywództwa i kościoła, które jest wiarygodne dla Boga, by było w stanie realizować wizję przebudzeniową.

  1. Działanie Boże jest realizowane przez kościoły.

W tym czasie, w którym żyjemy, zapomnijmy o jakimkolwiek trwałym Bożym działaniu, które rozpocznie się, czy też będzie prowadzone poza kościołem.

Jestem świadomy, że zdecydowana większość obecnie istniejących kościołów zabiłaby na „dzień dobry” jakiekolwiek przejawy działania Ducha Świętego, które miałyby przygotować je do przebudzenia, włączając w to kościoły charyzmatyczne. To, że twój kościół wierzy w uzdrowienie, wcale nie oznacza, że jest gotowy na działanie Boże, czy też naprawdę go chce. Bardzo często demoniczna presja przeciw jakimkolwiek zmianom jest zbyt silna, by wejść w nowe działanie Boże.

Jednak to, że kościoły są nieprzygotowane na dziś, nie oznacza że Bóg odrzuca Kościół jako całość. Grupy domowe nie zastąpią kościoła. Dwoje ludzi na łące nie tworzy kościoła. Nigdy. Poprzez trwający w czasie proces Bóg wzbudza kościoły, które wykonają to, czego On chce.

  1. Bożym celem jest wzbudzanie silnych liderów i przywódców w kościołach.

Im silniejszy przywódca czy lider, tym lepiej. Silny nie oznacza skorumpowany albo zepsuty, czy też nadużywający władzy. Silny Bożą pasją, przekonaniami, zdolny do wykonania zadania. Jeżeli nie chcesz być silnym liderem, nie masz czego szukać w przywództwie. Są inne dziedziny życia kościoła, w których można się wykazać.
Przekleństwem naszych czasów są słabi liderzy. Skąd się to bierze? Rozejrzyj się wokół – to jest duch czasów. W polityce mamy mnóstwo słabych liderów. W życiu społecznym tak samo, to samo jest w kościele. Dlatego nie chcemy mocnych i wymagających liderów, którzy będą nam mówili, co mamy zrobić. Chcemy słuchać tylko inspirujących kazań.
Przywódca, który się godzi na taki stan rzeczy, jest słabym liderem. Słaby lider, jest jak chwiejąca się trzcina na wietrze. Nie może wykonać zadania. Często pastorzy czują się, jakby byli odstawieni na boczny tor w służbie, wypaleni, bez namaszczenia. Dlaczego? Namaszczenie jest do wykonywania zadania. Nie ma namaszczenia, bo nie wykonujesz zadania. Nie wykonujesz zadania, bo nie chcesz kłopotów. Wróć do powołania niebiańskiego, wróci namaszczenie.

  1. Mandat dla przywódcy nie jest od ludzi, tylko od Boga.

Przywódca/lider ma prowadzić ludzi, a nie im schlebiać. Ludzie nie są punktem odniesienia. Bóg jest punktem odniesienia, a nie oczekiwania cioci Krysi i brata Pawła. Oczywiście mamy chodzić w miłości, będącej spójnią doskonałości, ale wielu liderów kompletnie zeszło z toru Bożego, z uwagi na presję ludzi. Miłość jest ważna, lecz miłością nie przykryjesz kwestii braku wytrwania przy tym, co ci Bóg powierzył. Tak naprawdę liczy się tylko to, czy wprowadzisz ludzi na wyższy poziom dojrzałości i dostępności dla Boga.

  1. Przywódca musi mieć wizję z nieba.

Ludzie gromadzą się wokół wizji. Nie wszyscy w zborze będą podzielali wizję z nieba, ale zostają ci, którzy w pełni za nią idą i będą stanowić zaczyn nowego Bożego działania. Do tego zaczynu Bóg doda ci nowych ludzi, którzy pójdą z tobą.

Bardzo często bywa tak, że gdy opowiesz się za nowymi rzeczami, Bóg będzie musiał zdemontować to, co zbudowałeś do tej pory. Czy jesteś na to gotowy?

Bardzo często, jeżeli jesteś pastorem, który chce być używany przez Boga, jeśli wypowiesz posłuszeństwo religii czy też światowości i zaczniesz się poddawać Bożemu standardowi, zobaczysz, że TRACISZ ludzi, nawet takich, z którymi byłeś długo. I co wtedy?

Z drugiej strony, jest wiele programów w zakresie tzw. wzrostu kościoła, które możesz sprowadzić do wspólnego mianownika: „Zobacz jakie są potrzeby ludzi, i zrealizuj je w kościele”.

Tylko po co ci kościół pełen chorych ludzi, przyciągniętych nie tym, czym powinni być przyciągnięci? Po co ci ludzie, którzy w ogóle nie idą w kierunku, jaki pokazał ci Bóg? Kościół pełen chorych ludzi nie przyniesie przebudzenia. Za kilka lat stanie się to widoczne dla wszystkich.

Reasumując, to, czego Bóg oczekuje, to silni liderzy z jasną wizją, wzbudzający silne kościoły.

Comments are closed.