Blogi
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)

Wszystko dla dobra dzieci

20130502_ChurchOfJoy_1000

Tekst: Tricia Reyes

Kościelny autobus oblegają maluchy z najniebezpieczniejszych dzielnic miasta, nastolatki uczą się podstaw biblijnego przywództwa, o którym ich rodzice nie słyszeli nigdy w życiu, a młodzi dorośli w szkole biblijnej nie tylko studiują doktryny, ale również uczą się miłosierdzia i współczucia dla najuboższych, Bożego charakteru, prawości i pokory, by móc służyć innym. Tym, co zespaja te wszystkie aspekty naszego działania, jest przebudzenie, które lata temu przyszło do naszego kościoła, wypełniając serca wszystkich – od najmłodszych, do najstarszych.

Mój mąż Luis i ja założyliśmy Church Of Joy Home of Sidewalk Sunday School w lutym 1996 roku. Fundamentami tej służby stały się ofiara, miłosierdzie i pokora. Byliśmy świeżo po ślubie i nie przypuszczaliśmy, jakie czekają nas poświęcenia. Teraz jesteśmy małżeństwem już 18 lat i przez te wszystkie lata wspólnie służyliśmy Bogu. Mamy czternastoletnią córkę, która jest również mocno zaangażowana w służbę: śpiewa w dziewczęcym zespole Righteous Noise oraz prowadzi program telewizyjny Maddie Rey o lokalnym zasięgu, który można również oglądać na You Tube. Mamy również czteroletniego syna Matthew, który uwielbia być z nami w kościele.

Nasza służba rozpoczęła się od ewangelizacji najmłodszych i rozrosła do pracy nie tylko z dziećmi, ale również z nastolatkami, starsza młodzieżą, dorosłymi i rodzinami. Rozpoczęliśmy od zajęć szkółki niedzielnej dla dzieci z najgorszej dzielnicy miasta, dziś poprzez różne działania i programy docieramy do 1500-2000 dzieci, nastolatków i dorosłych. Nasz służba obejmuje różne dziedziny – od przywożenia maluchów na nabożeństwa i inne aktywności kościelne w ciągu tygodnia, przez korepetycje, a skończywszy na szkoleniach liderskich dla nastolatków. Mamy szkołę biblijną dla młodych ludzi, którzy wyrośli wśród nas, a teraz chcą to, co otrzymali, dać innym dzieciom za swoich dzielnic. Dla takich osób tworzymy również programy staży, podczas których młodzi ludzie mogą przejść odpowiednie szkolenie i poczuć, czym jest prawdziwa służba. Mamy nabożeństwa przebudzeniowe każdego piątku i niedzieli dla dorosłych i rodzin, których życie jest zmieniane przez Bożą moc!

Aby zobaczyć owoc, który widzimy dzisiaj, musieliśmy poświęcić nasze życie, zarobki i marzenia. Przez 7 lat mieszkaliśmy w piwnicy naszego kościoła, żyjąc z oszczędności. Nie mogliśmy liczyć na żadną wypłatę, ponieważ biedne, zaniedbane dzieci nie przynoszą do kościoła pieniędzy. Mój mąż nieraz jeździł jako amerykański misjonarz po kościołach, aby zbierać pieniądze na paliwo do autokarów czy utrzymanie świetlicy. Gdy patrzymy na te dzieci, dziś służące Bogu, jesteśmy szczęśliwi, że nasza służba tak się rozrosła i możemy dotykać również dorosłych i całych rodzin. Przez te wszystkie lata nauczyliśmy się, że Bóg szuka ludzi, którzy byliby Mu wierni bez względu na to, czy służą w dobrych czy złych warunkach. Najprościej byłoby wszystko porzucić, ale przez wiarę i wytrwałość wzięliśmy swój krzyż, umarliśmy dla siebie i zaufaliśmy Panu. Wielu chrześcijan mówiło nam, abyśmy porzucili tę służbę, że Bóg jej nie wspiera, bo gdyby tak było, to by nas zaopatrywał. Dzięki Bogu, słuchaliśmy Jego głosu, a nie głosów innych. Dziś nasza służba kwitnie dziećmi, dorosłymi i całymi rodzinami, które zostały na powrót złączone dzięki Bożej miłości, a my wychowujemy nowe pokolenie młodych chrześcijan kochających Boga z całego serca, duszy, umysłu i siły. Mój mąż jest wspaniałym tatą dla swoich dzieci i stał się duchowym ojcem dla wielu młodych ludzi. Uczy ojcostwa również mężczyzn. Założył służbę „Ruch Eliasza” (por. Mal. 4:6), dzięki której serca ojców mają zwrócić się ku synom, a serca synów ku ich ojcom!

Bierzemy z moim mężem udział we wspaniałej podróży, ponieważ do służby zostaliśmy powołani zarówno jako para, jak i rodzina. Mówimy naszym dzieciom, że jest to nasza wspólna służba, i mamy w nią angażować wszystko, co tylko Bóg nam dał. Wspólna praca przez 24 godziny na dobę stawia przed nami wyzwania, ale już dawno nauczyliśmy się, że pokora i umiejętność wybaczania to dwie podstawowe cechy, które pozwalają nam żyć w zgodzie. Jesteśmy z moim mężem najlepszymi przyjaciółmi, i wiemy, że nigdy nie stajemy się swoimi wrogami. Mamy jednego wroga, szatana, przeciw któremu stajemy i walczymy w jedności. Być małżeństwem i być zaangażowanym w pełnoetatową służbę nie jest łatwo, lecz nie da się tego porzucić. Dlatego małżeństwa powinny pamiętać słowa z 1 Listu do Tymoteusza 6:12: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków”.

Dziękujemy Bogu, że nie porzuciliśmy służby. Wezwał nas, byśmy pozostawili spadek dla przyszłego pokolenia. Bóg wzywa ojców, by zwrócili swoje serca ku synom, a dzieci, by zwróciły serca ku ojcom!

Więcej informacji o kościele i służbie:
www.thenewchurchofjoy.com
www.sidewalksundayschoolkids.com

Comments are closed.