Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Wszyscy potrzebujemy więcej Boga

Mary_maleW nadchodzącym roku wszyscy musimy doświadczyć głębszego wymiaru Bożej mocy oraz Jego obecności. Nie możemy być usatysfakcjonowani zwycięstwami z zeszłego roku i pozostać na tym samym poziomie.

Bądźmy tymi, którzy wołają do Boga o więcej. Bądźmy przebudzeni dla Niego i nieśmy ten rodzaj życia dla innych. Jeżeli nie odczuwasz głodu Boga, nie pragniesz więcej Jego słowa i jesteś z siebie zadowolony, tak naprawdę powinieneś być zaniepokojony.  Oznacza to, że stałeś się letni dla Boga i potrzebujesz świeżego dotyku Jego ognia. Bóg zawsze jest gotów wylać swojego Ducha na tych, którzy go szukają. Ogólnie mówiąc, istnieją trzy typy chrześcijan w ciele Chrystusa. Oczywiście typów jest więcej, ale przyjmijmy ten podział za generalny. Każdy człowiek, niezależnie do której grupy przynależy, w nadchodzącym roku może doświadczyć poruszenia Ducha Świętego oraz stać się przekaźnikiem Bożej chwały.

Kategoria 1: Uczniowie Jana

W Dziejach Apostolskich (Dz. 19:1-8) znajdziemy historię, w której Paweł pyta uczniów Jana „czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście?”, a oni odpowiedzieli „nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty”. Dziś, wielu chrześcijan żyje właśnie w ten sposób. Swego czasu też byłam jedną z nich, lecz pragnęłam czegoś więcej. Nie wiedziałam za dużo o Duchu Świętym, ale kiedy doświadczyłam Jego mocy, On zmienił mnie na zawsze. Ten rodzaj chrześcijan charakteryzuje się dyscypliną, towarzyszącą wierzącym, jednak brak im mocy, która naznacza uczniów. Uczniowie Jana z Dziejów Apostolskich, kiedy usłyszeli o Duchu Świętym, uwierzyli i zostali nim wypełnieni.To było nowe życie w nich, które uzdatnia do bycia jak Jezus.

Kategoria 2: Ci którzy zaprzeczają

Kolejną grupą ludzi są ci, którzy również charakteryzują się dyscypliną, ale zaprzeczają działalności mocy Ducha Świętego. Mówią: „nie, nie będziesz się poruszał Duchu Święty w tym kościele, ani nie będziesz się poruszał w moim życiu”. Być może Jezus zapukał do ich serc, lecz oni mu nie otworzyli. Religia nauczyła ich, że Boża moc nie objawia się w naszych czasach, a działanie Ducha Świętego jest czymś, czego należy się obawiać. Co gorsza, są to osoby, które uczęszczają regularnie do kościołów, gdzie Duch Święty może się swobodnie poruszać, ale nigdy nie dopuścili go do siebie. Kiedy przychodzi czas modlitwy, nie wychodzą do przodu, ani nie biorą w niej udziału. Kiedy inni są kanałami Bożej obecności, oni stanowią „beton”, który zaprzecza Jego mocy. Takie zachowanie zasmuca Ducha Świętego, a ludzie zostają daleko w tyle za peletonem zwycięzców.

Kategoria 3: Ludzie letni

Trzecią grupę stanowią ci, którzy zostali napełnieni mocą Ducha Świętego, lecz utracili Boży ogień w swoim życiu. Nawet jako chrześcijanie możemy żyć życiem zupełnie zwyczajnym, wręcz komfortowym. Może doświadczaliśmy momentów Bożego poruszenia, jak i rutyny religii. Prawda jest taka, że jeżeli nie będziemy usilnie starać się, by stale doświadczać nowych poziomów Bożej obecności, nasza miłość oziębnie. Możemy czuć się wygodnie, uczęszczając do kościoła, którego Bóg już nie nawiedza i nie oczekiwać niczego więcej. Możemy ulec zwiedzeniu, że robimy naprawdę niesamowite rzeczy z Bogiem, ale równocześnie nie zdawać sobie sprawy, że dryfujemy daleko od Niego. W rzeczywistości, jeżeli dostroimy nasze zachowanie do ducha tego świata czy światowych postaw, staniemy się wrogami Boga. Samo chodzenie do kościoła jeszcze nie czyni z nas chrześcijan. W Księdze Objawienia Jezus mówi: „Obyś był zimny albo gorący!”. Letnich ludzi Bóg wypluł ze swych ust, tacy nie są na ostrzu Bożego poruszenia.

Każdy z wierzących, który może powiedzieć o sobie, że odnalazł się w jednej z powyższych grup, ma szansę zmienić się w Bożej obecności. Tym, którzy po prostu nie wiedzą o Duchu Świętym, trzeba o Nim powiedzieć. Może to właśnie Ty, lub ktoś, kogo znasz. To właśnie Twoje zadanie, by przedstawić ich Duchowi Świętemu, by byli w pełni wyposażeni do służby Jezusowi. Tych, którzy odmawiają Jezusowi i Duchowi Świętemu dostępu do swojego życia, Biblia określa ludźmi o zatwardziałych sercach. Uważają siebie za duchowych, ale kiedy Bóg zaczyna poruszać ich serca, prawda zostaje obnażona. Istnieje na to tylko jedno lekarstwo – uniżyć się i pozwolić swojej dumie umrzeć. Tacy powinni wyznać: „Boże, potrzebuję Cię doświadczyć w zupełnie nowy sposób”. Bóg pysznym się sprzeciwia, ale jest blisko tych, którzy są pokorni. Ludzie letni tworzą liczną grupę w ciele Chrystusa i właśnie w tej grupie trzeba na nowo rozpalić Boży ogień. Tacy ludzie muszą obudzić się z duchowego snu i pozwolić Bogu na nowo zapalić swoje życie dla Jezusa.

W roku 2016 musimy szukać Jezusa z jeszcze większą determinacją oraz pracować nad tym, by nasz styl życia ulegał stopniowej zmianie.

Niektórzy z was pewnie myślą – „Dlaczego to takie istotne? Przecież chodzę do kościoła, czy to nie wystarczy?”. Niestety, ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, czym jest prawdziwe życie z Jezusem. Religia chrześcijańska sprawiła, że naśladowanie Jezusa kojarzy się niskim standardem, to właśnie ona pozbawiła krzyż mocy. Chrześcijanie na całym świecie skupiają się na własnym życiu, a bilet do nieba jest jedynym powodem, dla którego nazywają się chrześcijanami. Jezus nie przyszedł na ten świat, abyś po śmierci poszedł do nieba. On przyszedł, żebyś miał życie – i to życie w pełni.

Mamy cały rok na to, aby zrobić Bogu więcej miejsca w naszym życiu, wołajmy zatem o więcej Jego obecności oraz otwórzmy Mu drzwi do tych obszarów naszego życia, które pokazują, kim naprawdę jesteśmy.

To, gdzie w tym momencie jesteś na swojej drodze z Bogiem, nie ma znaczenia, ponieważ w Bogu zawsze jest miejsce na więcej. Wiem, że jeżeli uda nam się to osiągnąć, to będzie wyjątkowy rok.

On chce byśmy Go szukali, a kiedy już Go znajdziemy, nigdy już nie będziemy tacy sami.

Comments are closed.