Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Wspólnicy – za a nawet przeciw

Tug of war

Tekst: Leszek Sikora

 „Lepiej jest dwom niż jednemu, gdyż mają dobry zysk ze swej pracy. Bo gdy upadną, jeden podniesie drugiego. Lecz samotnemu biada, gdy upadnie, a nie ma drugiego, który by go podniósł” (Kazn. Sal 4:9-10).

Polskie potoczne porzekadło:  „powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki” niekoniecznie zawsze musi się spełnić. Warto się nad tym pytaniem więcej zastanowić, mając na względzie wielu ludzi stojących przed tym dylematem. Dziś argumenty „ZA”.

Biblia nie zabrania wchodzenia w partnerstwo z innymi ludźmi, przedstawia raczej dobre owoce tego kroku. Sęk w tym, że nie może to być ktokolwiek. Dotyczy to tak samo biznesu, małżeństwa jak i innych rodzajów współpracy. Inne są tylko kryteria wyboru i inne tego konsekwencje.

Kiedy słyszymy wypowiedzi „ zrobiłem co mogłem”, „lepiej już nie potrafię”, czy „zabrakło mi sił” to naturalnym jest pytanie, czy gdybyś nie działał w pojedynkę, miał dobrego wspólnika, mógłbyś osiągnąć więcej? Sadzę, że w wielu wypadkach tak. W przytoczonym wersecie Salomon ostrzega, że działanie bez wsparcia, bez pomocy, radykalnie ogranicza nasz potencjał. Co ciekawe w tym wersecie, przedstawianym tak często w różnych innych kontekstach,  jest mowa wprost o pracy i o zapłacie za nią.

Druga osoba może i powinna być uzupełnieniem nas samych. Nie potrzebujemy kopii naszej osoby, naszych zdolności bis, a raczej dopełnienia, dodania cech, których nam samym brakuje, trochę na zasadzie przeciwności, aby uzyskać pozytywną i twórczą równowagę. Ważnie jest, aby ta osoba, lub osoby, podzielała nasz system wartości, naszą wizję, czy jest pozytywna czy pesymistyczna. To przecież z nią spędzimy sporo wspólnego czasu w pracy. Oceńmy cechy drugiej osoby zanim wejdziemy z nią w jakąś formę przymierza. Jak reaguje na stres, czy jest uczciwa w życiu, jaki ma stosunek do innych ludzi, czy jest słowna, nie wybucha itd.

Dobra współpraca z odpowiednim wspólnikiem na pewno zwiększy siłę i oddziaływanie firmy. Nasza osobista mądrość i zasób wiedzy też ulegnie powiększeniu dzięki drugiej osobie. W sytuacji kryzysowej nie zostaniemy sami, trudności lepiej przechodzić z kimś u boku, niż samemu. Ulegnie też rozłożeniu ryzyko związane z naszą działalnością. Ważne jest też to, że koło nas będzie osoba, która nas rozliczy i skoryguje w razie błędu. Sami też będziemy musieli się bardziej kontrolować i mobilizować. Nasze słabości i ułomności będą musiały być pod większą kontrolą. Zaufany współpracownik daje nam też możliwość czasowego wyłączenia się od problemów firmy, chociażby w czasie urlopu, czy choroby. Jeżeli nie do końca potrafimy podjąć decyzje co do danej osoby, to spróbujmy wprowadzić czasowo jakiś rodzaj współpracy z nią, choćby w jakiejś innej dziedzinie, po czasie oceniając jej efekty.

Ze swojego doświadczenia mogę dodać, że od 25 lat niezmiennie prowadzę spółkę trzyosobową z moim bratem i jeszcze jedną osobą spoza rodziny. Myślę, że dziś podjąłbym tę samą decyzję co do osób, z którymi prowadzę firmę. I chociaż różnimy się znacznie między sobą, to nie przypominam sobie żadnego większego konfliktu w naszej działalności, a za to wiele momentów, kiedy pomogli mi  uniknąć błędnych decyzji.

„Dzięki dobrej radzie plany się udają, toteż tylko z rozwagą należy prowadzić wojnę” ( Sal . 20.18).

Comments are closed.