Blogi
Cierpliwość kluczem do zwycięskiego życia (Kwiecień 16, 2018 1:43 pm)
Wierzmy, że posiądziemy Ziemię Obiecaną (Kwiecień 5, 2018 10:08 pm)
Rozbicie więzów religii (Kwiecień 5, 2018 2:52 pm)
Nasz Jezus Zwycięski (Marzec 26, 2018 4:54 pm)
Wołaj z głębi serca (Marzec 19, 2018 1:03 pm)
Boży szlif (Marzec 7, 2018 7:47 pm)

Wołanie o autentyzm

20141013_Religia_1000

Tekst: Janusz Szarzec

Kościoły skupiające nowonarodzonych, napełnionych Duchem Świętym chrześcijan, a zwłaszcza te funkcjonujące w obrębie szeroko pojętej cywilizacji zachodniej (m.in. USA i Europa Środkowo-Zachodnia), już od lat przeżywają kryzys swej tożsamości. Wydają się być zagubione w poszukiwaniu dla siebie właściwego kierunku, najistotniejszych wartości, czy też skutecznych metod działania. W efekcie nie potrafią dać odpowiedzi milionom ludzi zagubionym w otaczającym nas świecie. Owszem, podejmują różnorodne akcje (również ewangelizacyjne), lecz bez spodziewanych rezultatów w skali całych krajów, nie mówiąc o kontynentach.

Tym bardziej, iż świat polaryzuje się coraz bardziej, rozdzierany duchowo między opcją skrajnie liberalną światopoglądowo (np. ruchy LGBT, środowiska ultralewicowe, wojujący ateizm) a opcją ultra-religijną reprezentowaną przez liczne środowiska związane najczęściej z tzw. kościołami historycznymi (np. Kościół Rzymskokatolicki, Kościół Prawosławny). Siła ich oddziaływania jest na tyle potężna, że kościoły ewangeliczne często nieświadomie (nie wliczając w to świadomej i wyrachowanej religijnej polityki niektórych przywódców kościelnych!) zaczynają nasiąkać ideologią to z jednej, to z drugiej strony. Akceptują kompromis w obrębie Słowa Bożego i dryfują bądź w kierunku duchowej oziębłości, przyzwolenia na grzech i bylejakość życia, bądź w stronę chorego mistycyzmu, błędnych doktryn podlanych sosem fałszywie pojętej ekumenii.

Rozwiązaniem nie jest próba stworzenia jakiejś eklektycznej mieszanki poglądów, „złotego środka”, co w efekcie daje biblijne „kulenie” na obie strony jak w przypadku Izraela za czasów proroka Eliasza. Zawsze w sytuacji chaosu, braku kierunku, jedynym skutecznym środkiem zaradczym jest uchwycenie się Słowa Bożego takim, jakim jest, przyjmując je wprost, bez naciąganych interpretacji. To z kolei prowadzi do rzeczywistego spotkania w życiu z Duchem Świętym, napełnienia Jego obecnością i mocą. I nie chodzi tu o czystą charyzmanię, zwykłą, naturalną żywiołowość, „święte” zamieszanie bez porządku i konkretnych efektów w życiu. Dzieje Apostolskie dają wystarczający opis wylania i pełni Ducha Świętego w pierwszym kościele oraz konsekwencji Jego działania zarówno dla jednostek jak i całych społeczności ludzkich. Tylko realne doświadczenie Ducha Świętego dawało siłę i moc sprawczą kościołowi, by zmieniać świat. Na pytanie – jakim być? Czy bardziej „światowym”, czy bardziej religijnym, istnieje jedna odpowiedź: pełnym Ducha Świętego!

Wszakże musi to być autentyczne działanie Ducha. Żadne podróbki, zaklinanie rzeczywistości, mistyfikacje duchowe nie zastąpią oryginału. Półśrodki w postaci naturalnych metod rozwoju kościoła, dobrego marketingu, najskuteczniejszej nawet reklamy nigdy ostatecznie nie zadziałają tak, jak ewangelia głoszona w mocy. Świat, jak to miało miejsce wiele razy w historii, można poruszyć wyłącznie mocą Ducha Świętego. Podobnie dziś, w zalewie kościelnych „podróbek” bożego działania, rozlega się w Europie wołanie o autentyczne wylanie Ducha wraz z jego wszystkimi znakami.

Comments are closed.