Blogi
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)

Wizerunek Jezusa

Tekst: Aleksandra Nikodem

Ostatnio, w czasie przygotowań do Bożego Narodzenia,  w szkole moich dzieci zorganizowano Jasełka. Odpowiedzialna za przygotowanie programu była katechetka prowadząca religię katolicką. Postanowiły wraz z panią wychowawczynią, że w tym roku, klasa mojej córki przygotuje przedstawienie Jasełkowe.

Pierwszego dnia, gdy ta nowina została ogłoszona w klasie, moje dziecko przyszło do domu z radością oznajmiając – Mamo, przed całą szkołą i rodzicami będziemy odgrywać Jasełka, czy ja mogę w tym wziąć udział? Ponieważ moja córka nie chodzi na religię katolicką, a próby miały odbywać się m.in. na tych zajęciach, widziałam pewne trudności, ale zapytałam ostrożnie, nie chcąc już na starcie wykluczać córki z życia szkolnego – A czy wiesz, o czym będą te Jasełka? Na to ona odrzekła radośnie – Będzie Jezus, Maria, Józef, no i rożne postacie z bajek, które przychodzą do stajenki: Dziewczynka z zapałkami, Smerfetka, Pszczółka Maja..  Ja na to zareagowałam niemal od razu, choć na moment zabrakło mi mowy – Czy słyszysz, co właśnie powiedziałaś? Czy do Jezusa przychodziły postacie z bajek?

Przez kilka kolejnych tygodni, moja córka codziennie przychodziła do domu, recytując fragmenty przedstawienia, gdyż była niemym uczestnikiem większości prób, które odbywały się w trakcie lekcji. We mnie się gotowało, gdy słyszałam dialogi ze szkolnego przedstawienia – Dziecko! Czy Maria, którą znasz z Biblii, kiedykolwiek powiedziałaby do duszków leśnych: jak dobrze, że przyszłyście? Czy to jest Jezus – królów Król, Panów Pan? Czy to jest Jezus, którego znasz, którego czcisz? Który jest potężny i zwyciężył śmierć?

W każdej takiej rozmowie, przyznawała mi rację, widziała absurd sytuacji, a potem znowu wracała ze szkoły, z wyraźnie poszkodowaną miną, mówiąc – Mamo, ale to takie fajne,  nawet rybak przyniósł złotą rybkę, mówił, że spełni życzenie Marii…

Nie będę się skupiała na tym, jak przebiegło przedstawienie, ani na tym, jak wyraźnie cierpiała na duszy moja mała 7 latka, która jako jedyna z klasy nie mogła wziąć udziału w Jasełkach – nawet dzieci, które nie chodzą na religię, odgrywały tę szopkę. Jako rekompensatę za jej wykluczenie z życia klasy, aby jakoś przyczynić się do obchodów Bożego Narodzenia w szkole, przygotowałyśmy wspólnie muffinki, które wręczyła dzieciom w trakcie „wigilii klasowej” – w każde ciastko wbiła malutką flagę z ręcznie wykonanym serduszkiem, na którym widniał napis: „Bóg Cię kocha”.

Jaki jest dla mnie morał z tej historii?

Świat to świat, on zawsze będzie mieszał rzeczy święte z pospolitymi, wkładał Jezusa na półkę z bajkami, pomiędzy opowieści o Babie Jadze i Harrym Potterze. Próbował zdyskwalifikować i ośmieszyć Jego potęgę i świętość.  Jezus nie przyszedł, aby potępić świat, ale go zbawić, nie mam zamiaru pastwić się i pokazywać palcami na tych, którzy Go nie znają.

Moja refleksja była taka – jakiego Jezusa czcimy w kościołach? Jaki ma wizerunek? My Go reprezentujemy wśród naszych rodzin, sąsiadów, w pracy. Jezus wiele razy konfrontował religijne postawy faryzeuszy, a ile razy my sami, zamiast świadczyć o mocy i miłości Zbawiciela, odgrywamy przed światem „szkolne Jasełka”, gdzie nie ma Ducha Świętego, a są bajki, które z uporem powtarzamy od lat, ba, nawet sami w nie wierzymy, zamieniając moc Boga na ludzką naukę.

Jezus zapytał Piotra: „a za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego”. Ludzie mają różne poglądy, ale my, jako Dzieci Obietnicy, powinniśmy wziąć z nieba Objawienie, kim jest Jezus – Namaszczony Król Izraela i dbać o Jego wizerunek na ziemi. Dlatego nie pozwoliłam mojemu dziecku, aby stało na scenie i jako córka Boga, pokazywała światu Jezusa, który nie jest tym Namaszczonym, Synem Boga Żywego, ale dziecięciem w stajence, otoczonym fikcją literacką, żeby Pan nie powiedział do niej – Córko, zanim trzy razy kur zapieje, wyprzesz się mnie.

Tags

Comments are closed.