Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Wiara jest pewnością

20140221_Hania_1000

Tekst: Marta Brzezińska

Historia modlitwy o uzdrowienie Hani pokazuje genezę mojego prywatnego przebudzenia w Słowie i – co za tym idzie –  prawdziwej wolności w Jezusie. 

W okresie ciąży z Hanią i dwa lata po porodzie mieszkałam w Szkocji i byłam członkiem tamtejszego kościoła zielonoświątkowego. Jako nowonarodzona chrześcijanka przyjęłam chrzest w wodzie, jednak wtedy rzadko zaglądałam do Biblii. Nie widziałam bezpośredniego wpływu Słowa na życie chrześcijan i nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak potężną ma Ono moc. Nie znałam też dobrego, biblijnego nauczania.

Kiedy Hania była jeszcze niemowlęciem, zauważyłam pewne nieprawidłowości w jej ogólnym rozwoju, a w szczególności rozwoju mowy. Hania, mając 10 miesięcy, nadal nie raczkowała, tylko czołgała się po podłodze. Mając około roku już chodziła za rączkę i wtedy powiedziała swoje pierwsze słowa: ajajaj, tatata i da. Jej mowa nie ewoluowała przez 3 lata. Modliłam się tak, jak mnie wtedy uczono: modlitwą „proszalno-błagalną”. Nie wiedziałam wtedy, co to znaczy stanąć w mocy i autorytecie Słowa i z wiarą ogłosić coś w imieniu Jezusa.

Miejsce dla mnie

Po powrocie na stałe do Polski pierwszej niedzieli poszłam na nabożeństwo do Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego ‘Jezus Jest Panem’ (obecny ‘Kościół Chwały’). Bóg mówił do mnie jasno i dobitnie.  Tamtego dnia głosił Pastor Marcin Podżorski i dobrze pamiętam, jak bardzo się ucieszyłam, że wreszcie ktoś mówi wprost i nazywa rzeczy po imieniu. Ani przez chwilę nie zwątpiłam, że to miejsce dla mnie. Tak rozpoczął się mój osobisty wzrost duchowy. Poznałam, co to znaczy prawdziwe uwielbienie, dowiedziałam się na czym polega modlitwa wstawiennicza. Zobaczyłam, jak się manifestują dary Ducha Świętego, takie jak prorokowanie, uzdrawianie, uwalnianie, dar wiedzy i mądrości.

Pierwszy krok

Od tamtej pory wielu członków kościoła miało sny prorocze o Hani, mówiącej pełnymi zdaniami. Ja i moja rodzina również, ale to był dopiero początek. W styczniu 2013 roku Bóg powiedział mi, że istnieje wyraźny związek opóźnienia w mowie u Hani z opanowaniem przeze mnie swojego języka i z nieużywaniem przeze mnie daru języków. Rozpoczęłam walkę duchową ,połączoną z pokutowaniem, wyznawaniem Słowa i modlitwą o rozwój darów duchowych. W rezultacie, 12 kwietnia 2013 roku zostałam ochrzczona Duchem Świętym i zaczęłam się modlić językami. To był ogromny przełom w mojej relacji z Bogiem i pierwszy krok ku wolności.

„Bądź cierpliwa”

W trakcie jednej ze Szkół Przebudzenia w Warszawie zadałam Bogu pytanie, dotyczące uzdrowienia Hani i otrzymałam taką odpowiedź: Bądź cierpliwa, ona jest uzdrowiona! Uchwyciłam się tych słów bardzo mocno i natychmiast zaczęłam je ogłaszać. Bogu nie chodziło o oczekiwanie na cud z założonymi rękami, lecz o powstanie do modlitwy, o wytrwałość w wierze i systematyczność.

Jesienią 2013 roku zorganizowałam nocną modlitwę o Hanię z udziałem trójki przyjaciół z kościoła, a nawet jej siostry, obecnie 7-letniej Zosi, która prosiła, żeby ją koniecznie obudzić i modliła się językami od 12 w nocy do 4 nad ranem. Wiele rzeczy wtedy związaliśmy i wyrzuciliśmy z Hani, ogłaszaliśmy nad nią uzdrowienie i pod koniec spotkania powiedziała kilka nowych słów. To było pierwsze widoczne zwycięstwo w walce z diabłem.

Wolność 

W grudniu 2013 roku Bóg powiedział mi, że niezależnie od wszystkich wspaniałych zajęć terapeutycznych, na które chodzi moja córka, tylko On odbierze chwałę z jej uzdrowienia, nie specjaliści. To również od razu zaczęłam nad nią ogłaszać. Na rezultaty nie musiałam długo czekać. 4 stycznia tego rok Hania powiedziała swoje pierwsze w życiu zdanie: Patrz na to. Niespełna 3 tygodnie później usłyszeliśmy  kolejne: Miła, daj lody. Od tamtej pory Hania prawie codziennie wypowiada nowe słowa i ma z tego niemałą satysfakcję. Ja cieszę się, jak dziecko i oddaję Bogu chwałę.

Pamiętajmy, że wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy i przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. Stójmy mocno na Słowie, rozmiłujmy się w Nim, a przyniesie nam wolność. Z nią przyjdzie też odpocznienie w wierze.

Comments are closed.