Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Wejrzawszy w siebie

wejrzyj1000

Tekst: Alicja Solska

Więź z Bogiem jest wyborem do którego Bóg cię nie zmusi. Związanie z Bogiem polega na wzajemności wynikającej z miłości, zaufania, chęci bycia razem i współdziałania. Takie pragnienie trzeba kultywować, tak by kiedy przychodzi pokusa niezależności – przybliżać się do Boga, a nie oddalać. 

Niezależność, a inaczej decydowanie po swojemu, jest ambicją, którą w pewnym sensie realizujemy stale i z czystym sumieniem gdyż, jak uważamy, mamy do niej prawo. To właśnie ta postawa leży u podstaw trwania w grzechu. Grzech to jakiekolwiek oddalenie lub separacja od Boga. Prowadzi on zawsze do zniewolenia. Bunt i oddalenie następuje w sercu, a manifestuje się w działaniu. Fizyczne odejście od Bożego prawa jest pokazówką świadomego nieposłuszeństwa Bogu.

Postawa niezależności jest podstawowym powodem odstępstwa od woli Bożej. Stanowi fundament wszelkiego zamieszania, nieporozumienia, gniewu, wrogości, nienawiści, złości i  związanych z nimi konsekwencji. Księga Samuela  (1Sam 15:13-23) i Ozeasza (6:1-11) podaje Boże spojrzenie na sprawę. Nieposłuszeństwo może przyjmować różne formy, a to że w niedziele przychodzisz do kościoła, wcale nie musi świadczyć o  twoim podporządkowaniu Bogu. Może świadczyć o tym, że usypiasz własne sumienie pozorem pobożności. Form i sposobów nieposłuszeństwa może być tak wiele, jak wielu jest ludzi. Dla jednych będzie to robienie wszystkiego innego, nawet i w kościele, oby tylko nie wypełniać woli Bożej (tak zwani wiecznie zapracowani). Dla innych – nie robienie niczego w oczekiwaniu na objawienie woli Bożej (działanie przez czekanie). W każdej sytuacji motorem nieposłuszeństwa może być głęboko skrywany lęk.

 

Być może ty odszedłeś od Boga, gdyż ułuda niezależności pociągała cię wystarczająco mocno, byś się o nią pokusił. Doświadczyłeś bankructwa, pewnie chciałbyś wrócić i nie wiesz co zrobić. Historia syna marnotrawnego, opowiedziana przez Jezus,  a opisana przez Łukasza (15:11-32) jest tym najbardziej znanym przykładem nieposłuszeństwa wynikającego z chęci niezależności, urwania się spod kontroli najbliższych, buntu przeciwko wspólnym wartościom, dowolnego zarządzania finansami (nie do końca własnymi), nie liczenia się z potrzebami innych, spełniania swoich głęboko skrywanych pragnień, spróbowania po swojemu, ucieczki od odpowiedzialności, potrzeby imponowania innym i kupowania sobie przyjaciół. Pokazuje ona finansową i moralną ruinę człowieka zniewolonego w efekcie odstępstwa od Boga. W całej swojej złożoności postaw historia syna  marnotrawnego pokazuje jak wrócić. Ukazuje również postawę Boga w relacji z nami.

Opowiadając to podobieństwo, Jezus wyraźnie wskazał kilka prawd dotyczących związku z Bogiem. Pokazał, że: Bóg pozwala grzesznikowi pójść jego własną drogą; Bóg zna sytuację grzesznika, jednak nie sprowadza go z powrotem do domu; Bóg nieustannie oczekuje na powrót odstępcy i ciągle go wypatruje. Osadzając historię marnotrawnego w zwyczajnej rodzinie i okolicznościach, Jezus uprawdopodobnił ją do realiów każdego z nas. Kiedy syn poprosił o swoją część dziedzictwa, ojciec nie napominał, nie przekonywał, nie odmówił. Dobrze wiedział, że syn, zanim zdecydował się przeprowadzić swój zamysł, wcześniej rozmyślał nad nim w sercu i odgrywał go w wyobraźni. Można się długo zastanawiać nad powodami i uwarunkowaniami decyzji syna i znaleźć wiele scenariuszy, ale nie o to tu chodzi. Chłopak z dobrego domu rzucił się w wir światowego życia – bo tak w sercu zapragnął. Roztrwonił to, nad czym się nie trudził. Na dzisiejsze czasy można by powiedzieć: pił, ćpał, prostytuował się. Aby zagłuszać poczucie winy i wyrzuty sumienia, z całą pewnością stosował  znane mechanizmy obronne: zaprzeczenie, przeniesienie, regresję. I pewnie stosowałby je dalej, uważając że jest OK, gdyby otoczenie nie odwróciło się od niego, a świnie nie odmówiłyby mu żarcia z koryta. Tak długo jak miał zasoby i wewnętrzną siłę, by odgrywać przedstawienie, pokazywania się kimś, kim nie był, tak długo to robił. W końcu okazało się, że los świń był lepszy od jego losu, a on sam zdany na siebie. Dopiero kiedy nie miał już innego wyjścia, jak tylko uświadomić sobie swoją sytuację, zaczął myśleć. Jego nędzny stan pomógł mu zrzucić z siebie zaprzeczenie i widzieć rzeczywistość, taką jaka ona faktycznie była. W ten sposób przypomniał sobie dobroć ojca, docenił miłość i poczucie bezpieczeństwa, jakie miał w domu. Dopuścił też do siebie realność tego, że poza Bogiem nie ma nadziei. Ten stan świadomości – rzeczywistości Jezus nazwał: „wejrzawszy w siebie” (Łk. 15:17). Stan ten to dopuszczenie siebie i Boga do swego wnętrza, do ukrywanych przed sobą wspomnień, zdarzeń, trudnych emocji i pozwolenie na przeżycie ich dojrzale. Dopiero to „wejrzenie w siebie” pozwoliło marnotrawnemu odzyskać nadzieję, otworzyć się na prawdę i szczerość. Konsekwencją radykalnej przemiany jaka się w nim dokonała, były jego postanowienia i działanie. Wrócił do domu, prosząc ojca o wybaczenie. Wyjawił prawdę swego położenia. Przyznał się do swojej winy i zrezygnował z praw synowskich, by pracować jako najemnik. Poprzednio po prostu skorzystał z dziedzictwa wypracowanego przez ojca, teraz był gotowy, by uczestniczyć w tworzeniu go. Być może nawet pragnął spłacić ojcu to, co roztrwonił. Syn przybrał postawę dojrzałego człowieka, zdolnego do współdziałania z Bogiem. Była to postawa pokory i podporządkowania poparta chęcią naprawienia wyrządzonego zła i działaniem do tego stosownym. Nawrócił się ze wszelkimi tego konsekwencjami.

W taki sposób Jezus zobrazował nawrócenie się grzesznika do Boga. A co z Bogiem? Opisany w podobieństwie ojciec pragnął, by syn wrócił i zajął swoje miejsce w rodzinie. Kiedy tak się stało, ojciec obdarował go honorem i świętował z nim. Był gotowy mu wybaczyć. W tym podobieństwie Jezus pokazał Boże pragnienie relacji z każdym z nas. Więź z Bogiem jest wyborem do którego Bóg cię nie zmusi. Związanie z Bogiem polega na wzajemności wynikającej z miłości, zaufania, chęci bycia razem i współdziałania. Takie pragnienie trzeba kultywować, tak by kiedy przychodzi pokusa niezależności – przybliżać się do Boga, a nie oddalać.

 

W podobieństwie o synu marnotrawnym Jezus zobrazował zniewolenie grzechu. Sytuacja grzesznika czy zbuntowanego chrześcijanina który odrzuca prawo Boże powracając do życia w niezależności tak właśnie wygląda. Życie w nieposłuszeństwie jest ruiną – fasadą śmierci. Zaprzeczenie jest zniewolenia dowodem. Jest to mechanizm obronny niedopuszczający, zarówno siebie jak i Boga, do zmiany naszego myślenia i działania. Chociaż używamy go, by się chronić, to utrzymując go ponad to co konieczne, wzbraniamy się przed Bogiem i jego uzdrowieńczą mocą. Nawrócenie do Boga oznacza wolność od zniewolenia. Wymaga ono samoświadomości i wyznania grzechu, żalu z powodu tego co się zrobiło, chęci naprawy i zadośćuczynienia.

Opisując los syna oderwanego od relacji z Bogiem Jezus pokazał wewnętrzny proces przemiany człowieka, który zagubił się i potrzebuje pomocy, gdyż wylądował na dnie jak menel. Tylko on sam mógł sobie pomóc. Syn marnotrawny wrócił poprzez poznanie prawdy o sobie, Bogu i akceptację jej. Była to rezygnacja z zaprzeczania prawdzie, zaakceptowanie rzeczywistości Boga w sobie i działania z tego wynikające. „Wejrzenie w siebie” to inaczej przejrzenie na oczy i dojście do zdrowych zmysłów (Mat. 13:13-17). Każdy z nas, jak marnotrawny, może w głębi serca rozważać niezależność i czynić ku temu stosowne starania. Każdy z nas może mieć ku temu swoje powody. Możemy przeciwko czemuś się buntować, od czegoś uciekać, szukać niezależności. Każdy z nas może uzasadniać swoją słuszność i mieć swoją rację. Ale jeśli ty urwałeś się lub jeśli chcesz urwać się od rzeczywistości Bożej, gdyż czujesz się w niej jak na smyczy, to wiedz, że Bóg cię nie zatrzyma, nie zmusi do pozostania i nie sprowadzi z powrotem siłą. Jednak nie przestanie cię wypatrywać i pomoże wrócić. Twoim zadaniem jest dojrzeć do roli współpartnera z Bogiem – wejrzeć w siebie i wrócić.

Comments are closed.