Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Warto było… czyli FishingCamp w Górach Stołowych

20150818_camp_1000

Fishing_Logo250Tekst: Boguś Waszkiewicz

Jest niedziela, 2 sierpnia, godzina 8.30. Na ulicy Skibickiej, pod budynkiem Kościoła Chwały, przybywa coraz więcej osób, jedni są starsi, inni trzymają się jeszcze kurczowo swoich rodziców. Odpowiedź na pytanie, dlaczego ci ludzie zebrali się tutaj jest bardzo prosta – aby pojechać na obóz.

Obóz zazwyczaj kojarzy się nam z wyjazdem poza miasto i spędzonym mile czasie ze znajomymi, i skłamałbym, gdybym powiedział, że tak nie było. Lecz dzięki wspaniałym liderom ( oraz misjonarce z Ameryki), którzy poświęcili swój czas i spędzili nad zorganizowaniem obozu wiele godzin, ten wyjazd zmienił życie wielu osób ( wiem to, bo sam tego doświadczyłem). Nie mówię tu tylko o pogłębianiu relacji między uczestnikami, ale także o zmianie relacji z Bogiem. \To co działo się na obozie było przygodą na całe życie dla mnie i dla moich rówieśników. Zaczynając od zwiedzania tajemniczych tuneli w Twierdzy Kłodzko, przez gry sportowe i fitness, na spotkaniach modlitewnych i uwielbieniach kończąc. Podczas uwielbienia uczestnicy obozu skakali, klękali, śmiali się i płakali, a to wszystko dlatego, że Duch Święty był obecny na tym miejscu. Te codzienne wieczorne spotkania połączyły nas w jedną wielką rodzinę, która była głodna Boga i gotowa poznawać go i powierzać mu życie. To oni postanowili oddać życie Jezusowi i przyjąć go do serca, jako jedynego Ojca, prawdziwego przyjaciela i wszechmocnego lekarza.

Zawsze wydaje nam się, że trudno jest zmieścić Boga w swoim codziennym życiu. Każdy z nas ma wiele spraw do załatwienia i czasami wspólny czas z Bogiem umyka nam. Na tym obozie nauczyłem się bardzo ważnej rzeczy, że to Bóg będzie od teraz na pierwszym miejscu w moim życiu i będę miał zawsze dla niego czas. Spytacie pewnie, czego jeszcze można na takim obozie się nauczyć? Odpowiem Wam, że wielu z nas, uczestników, nauczyło się czytać Biblię. Wydaje się, że jest to z pozoru łatwa czynność. Jednakże na jednym ze spotkań zadano nam pracę domową (do odrobienia na obozie), aby wybrać dowolny psalm i przedyskutować go między uczestnikami obozu. Po odrobieniu pracy zauważyliśmy, że każdy potrafi znaleźć w tym samym psalmie inną tzw. Perełkę, która dotknęła go podczas czytania. Wnioski nasuwają się same, Bóg czeka tylko, aż otworzymy dla niego serce, a wtedy wpłynie na życie każdego z nas inaczej. Jedni będą kłaść ręce i uzdrawiać, inni czynić cuda, których wcześniej nikt nie widział. Warto też dodać, że każdy z uczestników obozu mógł nauczyć się czegoś innego, jednakże każdy z nich przybliżył się do Boga .

Powiem Wam jeszcze jedno. Ten obóz był czasem wielkich przełomów w życiu zarówno liderów, jak i młodzieży. Liderzy odczuli, że poświęcony nam czas nie poszedł na marne.

Byłem na wielu obozach, lecz tylko na tym wyjeździe odczułem wolność od problemów tego świata, i zapełniłem pustkę w moim sercu ziarenkiem, które powoli zaczyna kiełkować. Już teraz wiem, że to, co urośnie, przyniesie owoce i dzięki nim coraz więcej ludzi będzie mogło poznawać żywego Boga. Niezapomniane chwile, które sprawiły, że się przełamałem, pozyskałem przyjaciół, na których zawsze będę mógł polegać oraz owe wspomniane ziarenko –  są to niezniszczalne rzeczy, które będą towarzyszyć mi każdego dnia.

Pod koniec obozu spytałem uczestników czy odczuwali Bożą obecność na tym miejscu – wszyscy zgodnie krzyknęli, że tak.

I na koniec, jako uczestnik obozu, jeszcze raz chciałbym podziękować osobom, które pomogły zorganizować wyjazd. Ten wyjazd naprawdę zmienił życie wielu młodych ludzi.

Comments are closed.