Blogi
Nie samym chlebem żyje człowiek (Listopad 25, 2017 10:38 pm)
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)

Uwielbienie… broń Boża

Mary_malePowiedz głośno: „Zostałem stworzony, aby uwielbiać Boga” – tak, to prawda, cała prawda i tylko prawda. Nie możesz mieć żadnych wątpliwości co do tego, kim jesteś, kim będziesz albo jaki jest Twój cel w życiu.

Zostałeś stworzony, aby Go wywyższać. Wszystko w Tobie powinno Go uwielbiać – to jest powód, dla którego żyjesz. Czy miałeś kiedyś wrażenie, że żyjesz bez celu, bądź nie widzisz kierunku w swoim życiu, a może czujesz się beznadziejnie – jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco,  to pamiętaj, że to są jedynie odczucia, a nie Twoje przeznaczenie. Te odczucia pochodzą od nieprzyjaciela i są kłamstwem. Jeśli docierają do ciebie komunikaty ze strony otoczenia – może nawet od najbliższej rodziny, że jesteś nikim i do niczego nie dojdziesz – to okropne kłamstwo.

Zostałeś stworzony, aby uwielbiać Boga.

Odgrywasz ważną rolę w rzeczywistości Ducha Świętego.

Zostałeś stworzony z konkretnego powodu, aby osiągnąć określony cel.

Psalm 8:2 jasno stwierdza: „z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela”. (przekład Biblia Warszawska)

Każdy z nas był niemowlęciem i już jako dzieci zostaliśmy przeznaczeni do tego, aby uwielbiać Boga. Chwile, które spędzasz w Bożej obecności podczas uwielbienia, to najpiękniejsze chwile Twojego życia. Wówczas wiesz, że prawdziwie żyjesz i istnieje powód twojej obecności na Ziemi.

Nie zdajesz sobie sprawy z mocy, jaką posiadają wypowiadane przez Ciebie słowa. W Księdze Przypowieści jest napisane, że „życie i śmierć są w mocy języka” (Prz. 18:11). Nasze słowa mają moc we Wszechświecie, nawet jeśli zostaliśmy stworzeni jako istoty słabsze od aniołów. My, kruche istoty stworzone z prochu tej Ziemi, mamy moc, aby sparaliżować Bożych wrogów. Gdy otwierasz usta, aby Go wywyższyć, to w rzeczywistości wkraczasz na pole walki. Uwielbienie jest nie mniej ni więcej tylko bitwą. Wyobraź sobie, że ludzie zgromadzeni w kościele w trakcie uwielbienia to grupa żołnierzy. Twój lider uwielbienia i pastorzy są generałami, a członkowie kościoła to żołnierze różnej rangi i stopni. Liderzy prowadzą nas do walki. Wszyscy z wyciągniętymi mieczami ruszają w tym samym kierunku. Solidnie zapięta zbroja, skupione oczy. Podnosimy ręce, składamy dziękczynienie, ogłaszamy jak dobry jest Bóg i jak święte jest Jego Imię. Nasz przeciwnik i duch tego świata chcą od nas czegoś zupełnie innego. Jednak gdy tak uwielbiamy, uciszamy wszelki głos w zasięgu głosu. Sprawiamy, że każdy przeciwnik: choroba, rozwód, zamieszanie, beznadzieja, podział, pycha i pustka także musi odejść.

Nasze uwielbienie jest miejscem, w którym Bóg lubi przebywać. Słowo Boże mówi, że Niebo jest Jego Tronem, a Ziemia Jego podnóżkiem. Jeśli my, jako jedno ciało poruszamy się z mocą w jedności i wznosimy chwałę, jesteśmy kościołem gdzie Bóg zwykł przychodzić. Gdy tak postępujemy, to doświadczamy spotkania z Bogiem, a wszelcy wrogowie uciekają w popłochu. Mamy moc, aby uciszyć głosy w głowie i ogłosić, kim Bóg jest. Jednak wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z mocy jaką posiadają, a już na pewno nie mają pojęcia o bitwie, jaka toczy się dokładnie nad ich głowami. Przychodzą do kościoła, aby odśpiewać miłe dla ucha piosenki i nawet nie oczekują, że Bóg się pojawi.

Musimy uświadomić sobie naszą tożsamość i cel, jaki nam wyznaczył Bóg.

Zostaliśmy stworzeni, aby naszym uwielbieniem wywyższać Boga, uciszać wrogów i rozpraszać ciemności. Kiedy jednoczymy się w tym ze wszystkich naszych sił, podnosimy poziom uwielbienia Boga i ustanawiamy miejsce, do którego Bóg zstępuje – „odział ratunkowy” dla ludzkich istnień.

Uwielbienie jest jedną z najpotężniejszych broni jakie posiadamy, jest bardzo efektywna w duchowej walce.

Walka duchowa nie polega na wykrzykiwaniu do mocy ciemności: „Diable, ja ciebie związuję!”. Diabeł śmieje się z ludzi, którzy starają się tak czynić, a w trakcie uwielbienia Jezusa prawie zasypiają w kościele.

Prawdziwa walka duchowa polega na pełnym skupieniu się na Jezusie. Stoisz mocno na Bożej prawdzie, którą znasz i nie jesteś bezczynny w swojej postawie bez względu na to czy miałeś dobry, czy zły dzień. Skupiasz się na Jezusie, a nie na Twoim problemie. Kiedy uwielbiasz Jezusa, uciszasz nieprzyjaciela i nadchodzi pomoc, jakiej potrzebujesz.

Pamiętaj, że zostałeś stworzony do wielkich celów! Jeśli czujesz, że wróg puka do Twoich drzwi, po prostu otwórz swoje usta i niech popłynie pieśń uwielbienia. Gwarantuję Ci, że nieprzyjaciel już nie będzie Ci zawracał głowy.

Comments are closed.