Blogi
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)
Nieporuszeni (Czerwiec 16, 2017 6:10 pm)
Cykl odrodzenia (1 Krl 17) (Czerwiec 7, 2017 2:35 pm)
Prawdziwa miłość (Maj 30, 2017 2:14 pm)

Uporządkowana pamięć

20150126_Temple_1000

Tekst: Ania Kulig

Pamięć jest czymś bardzo ważnym dla istoty człowieka. Jest darem od Boga. To, co w niej zostanie zapisane, przechowane decyduje o tożsamości człowieka, o sposobie postrzegania siebie, otoczenia. Wpływa na dalsze decyzje i postawy człowieka, a więc tym samym ma wpływ na jego przyszłość.

Ludzie, którzy tracą np. w wyniku choroby, wypadku pamięć lub jakiś jej fragment, stają się kimś innym lub wcale nie wiedzą kim są i skąd pochodzą? Tracą tożsamość, ich bliscy naraz zaczynają być dla nich zupełnie obcymi.  Tracą tą część swego życia, która wprawdzie minęła, ale została już zapisana w pamięci jako depozyt przeżyć, emocji, uczuć, postaw, wyborów, umiejętności, doświadczenia, relacji z innymi ludźmi, przyjaźni, miłości. Tracą to wszystko, chociaż ci ludzie bądź rzeczy nadal funkcjonują obok nich.

Pamięć rzeczy przeszłych bywa fundamentem, na którym budujemy rzeczy teraźniejsze i przyszłe. Chociaż bywa, że ludzie nie dostrzegają tego, zaniedbują lub bagatelizują ten fakt, to ta współzależność, ciągłość istnieje i działa – konstruktywnie lub destrukcyjnie.

Diabeł wie o tym i naprawdę stara się, by jak najwcześniej umieścić swoje negatywne zapisy w pamięci ludzi, bardzo często od ich dzieciństwa. Przykre, trudne emocjonalnie, czasami traumatyczne przeżycia są dłutem, którym chce wyżłobić w świadomości ludzi fałszywy, rozbieżny z Bożym planem bieg ich życia. Ile razy mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy przykre doświadczenia z przeszłości naraz ożywały, pojawiały się jak „królik z kapelusza”, by na nowo wzbudzać uczucia smutku, porażki, odrzucenia i wiele innych negatywnych doznań.

Bóg natomiast dał nam pamięć po to, aby była miejscem na depozyt Jego prawdy, życia, siły, wiary, mądrości i doświadczenia relacji z Nim.

Dlatego też potrzebujemy podjąć wysiłek, by uporządkować naszą pamięć.  To nie jest bezpańskie pole. Pamięć chrześcijanina nie może być miejscem, gdzie kąkol i ziarno Boże rosną obok siebie i wydają mieszany plon. Gdy pamięć będzie w takim stanie, owoc życia też będzie mieszany, a tak być nie powinno (Twego pola nie będziesz obsiewał dwojakim gatunkiem ziarna 3 Moj. 19.19). Tego uczy nas Bóg poprzez Słowo. Dlatego zostało nam przekazane, aby pewnych rzeczy nie wspominać więcej, ale o innych mamy zawsze pamiętać! Nawet Duch Święty jest zaangażowany w nasze życie, aby wprowadzać nas w prawdę i przypominać nam o tym, co potrzebujemy według Boga pamiętać. I On to czyni.

Wiele razy w moim życiu, gdy moja sytuacja była trudna, a nawet ciężka i tylko jako sama, jedna mogłam podjąć wysiłek, stając w modlitwie, Duch Boży przychodził, przywodząc mi na pamięć sytuacje z przeszłości i Słowo, które na nowo przyprowadzało potrzebną wiarę i siłę do przełamania. Często mówił do mnie wówczas: „A pamiętasz to? A pamiętasz co moje Słowo mówi o tym?”  Wyciągał z mojej pamięci depozyt, który tam wcześniej umieścił: Jego Słowo i wcześniejsze doświadczenie wiary, by na nowo użyć ich w nowej sytuacji.

Szeroko cytowany 11 rozdział Listu do Hebrajczyków przypomina bohaterów wiary, by ożywić, wzbudzić tego samego rodzaju wiarę w tych, którzy to czytają, a wówczas ich duch słyszy i przyjmuje to poselstwo. Ani współcześni Pawłowi odbiorcy tego Słowa nie żyli w czasach, o których jest mowa, ani my. A jednak wiara, jej czyny i owoc przypominane przez Ducha Bożego wzbudzają ten sam rodzaj wiary wśród słuchaczy tego Słowa już od wielu pokoleń. Bóg chce, byśmy i my mieli to w swej pamięci.

Paweł przypominał Tymoteuszowi o jego wierze, której korzenie sięgały trzech pokoleń: Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. Z tego powodu przypominam ci abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich (2 Tym. 1.5-6 ).

Kiedy wróg używał okoliczności, by zatrzeć w Tymoteuszu pamięć o Bożym depozycie w nim (wierze i łasce), Duch Boży poprzez słowo Pawła ochraniał pamięć Tymoteusza. Strzegł w ten sposób jego tożsamości jako wierzącego i namaszczonego Bożego sługi, aby w tej tożsamości nadal działał i nie wycofał się. W naszym życiu ma miejsce taka sama sytuacja.

Kiedy Izrael miał wejść do ziemi obiecanej, ziemi swego dziedzictwa, Bóg w przekazanym im słowie pouczał o czym mają m.in. pamiętać (5 Moj. 8.2-3; 11-14):

-o drodze po pustyni, gdzie Pan był ich zaopatrzycielem, lekarzem, gdzie na ich oczach czynił cuda i niszczył ich wrogów, gdzie doświadczali skutków swego buntu i nieposłuszeństwa;
-o tym, że człowiek nie samym chlebem żyje ale każdym słowem, które wychodzi z ust Pana
-by pamiętali o Panu i nie zaniedbali Jego praw i ustaw;
-o tym, że to On daje im siłę i mądrość do zdobywania bogactwa i aby nie przypisywać tego tylko sobie.

Ziemia chociaż była przyobiecana im przez Boga, nie czekała jednak na nich pusta, byli tam też przeciwnicy do pokonania. Dlatego pamięć o przymierzu z Bogiem, zasadzie wzajemnej wierności, cudach i doświadczonych  skutkach posłuszeństwa i nieposłuszeństwa miała dać im mądrość, utrzymać w bojaźni Boga, budzić nadzieję, wiarę, siłę do walki i zwycięstwo.

Dawid chociaż nie widział cudów, które się wtedy dokonały pisał (Ps. 77.6, 12-14):

Przywodzę na pamięć dni dawne,
Wspominam lata odległe, (…)
Wspominam dzieła Pańskie
Zaiste, wspominam twoje dawne cuda.
Rozpamiętuję wszystkie dzieła twojeI rozważam czyny twoje.
Boże święta jest droga twoja!
Któryż bóg jest tak wielki jak Bóg?

Pamięć o tym, co się dokonało i zostało dla pamięci następnych pokoleń zapisane, budowała w nim poczucie, jak wielkiemu Bogu służy! Czerpał z tego wiarę, bojaźń  i cześć dla Boga.

Każdy z nas doświadczył jakiejś miary działania Boga w swoim życiu, ma doświadczenia swojej wiary,  poznał świadectwa innych wierzących, ma swoje świadectwo, tak jak miał Dawid i inni po nim. Właściwą rzeczą jest pielęgnowanie pamięci o tym, a nie zapominanie. Ma ona bowiem potencjał, by wprowadzić nas na wyższy, głębszy poziom wiary i relacji z Bogiem.

Wychodzisz na spotkanie tych, którzy czynią sprawiedliwość i o twoich dogach pamiętają (Iz. 64.5).

Wyobrażasz sobie sytuację kiedy Bóg zamiast czekać w sali tronowej wychodzi ci na spotkanie, bo pamiętasz o Jego drogach i  On o tym wie? On wychodzi na spotkanie ludzi – jak Ojciec, Przyjaciel, którzy pamiętają o Jego drogach: tych zapisanych, objawionych, ale i tych, które już przeszliśmy kiedyś razem z Nim w swoim życiu. Nie zapomina się o ojcu i przyjacielu, który tyle razy przyszedł ci z pomocą, gdy byłeś w potrzebie, zwłaszcza gdy jest nim twój Bóg.

Nie zapomina się o człowieku – Synu Bożym, który umarł, abyśmy ty i ja mogli zachować życie i to w wiecznym, Bożym wymiarze!  Brak czci, obojętność przychodzą do życia zbawionych ludzi, gdy pamięć o zbawieniu, które otrzymali w darze odchodzi.

Oprócz rzeczy, które powinny być zawsze w naszej pamięci są i te, które powinny być z niej usunięte. Mamy odpowiedzialność by zapomnieć, a nie pielęgnować w swojej pamięci rzeczy, które np. Bóg nam zapomina i nie wspomina więcej. On nie wspomina naszych grzechów i upadków, On zniszczył obciążający nas list dłużny. Dlatego i my nie powinniśmy ich rozpamiętywać i nie pozwalać, by diabeł przypominał nam ciągle o nich. Mamy usunąć z pamięci urazy, krzywdy, aby nie zapuściły korzenia goryczy. Mamy zapomnieć obciążające rzeczy z przeszłości (niepowodzenia, błędy, grzechy, nadużycia), aby móc czynić z Bogiem nowe rzeczy, podejmować nowe wyzwania i wypełnić powołanie w Bogu.

Zapominając o tym, co za mną i zdążając do tego, co przede mną. Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie (Fil. 3.13 ).

Gdyby Paweł nie usunął przez wiarę pamięć o ludziach, których prześladował, skazywał – również na śmierć – byłoby mu trudno wykonać powołanie otrzymane od Boga. On musiał zapomnieć o tym, co za nim, by osiągnąć to, co Bóg położył przed nim. To jest prawda także dla nas. Wszyscy potrzebujemy zrobić to samo.

Jest jeszcze jedna obietnica, która dotyczy odciążenia i odświeżenia naszej pamięci. Odnosi się ona do trudu, wysiłku – często wśród łez i wyrzeczeń, które ponosimy, by Boże rzeczy mogły się narodzić:

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam; Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił; wy smutni będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni. Kobieta, gdy rodzi, smuci się, bo nadeszła jej godzina; lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta o udręce gwoli radości, że się człowiek na świat urodził (Jan 16. 20-21).

Kiedy wypełnia się obietnica Boża, On zabiera z naszej pamięci brzemię, które towarzyszyło całej drodze jej narodzin. Łzy przeszłego smutku zamienia we łzy radości i czci dla Boga. Tak było m.in. z Anną, gdy urodziła Samuela. To, co było w pamięci smutkiem i poniżeniem, staje się radością i wywyższeniem.

Pamiętaj o Nim na wszystkich twoich drogach [dobrych i trudnych, radosnych i smutnych – przyp. Autora], a wtedy On wyrówna twoje ścieżki. Prz. 3.6. B.G.

Comments are closed.