Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Ukryty legalizm w chrześcijaństwie

paluchy1000

Tekst: Leszek Sikora

Znacznie łatwiej jest nam błogosławić innych, niż samemu przyjmować błogosławieństwo. Często fałszywa skromność i nieautentyczna pokora stawiają tamę i barierę w naszym życiu, aby przyjmować i cieszyć się prawdziwie z Bożych dobroci. Nie jestem godzien, jestem malutkim, moja wartość nie jest istotna – to slogany powtarzane w chrześcijaństwie.

Ale Bóg patrzy na nas z innej perspektywy. Nasza wartość dla niego była tak duża, że poświęcił życie swego Syna dla mnie i ciebie. Także i dziś chce, byś przyjmował i cieszył się Jego łaskami.

Jezus mówi w swoim słowie, że posadził nas w okręgach niebieskich wraz z nim (Ef. 2.6). Wiele miejsc w Biblii przypomina nam o naszej wartości w Bogu. Ale czy my o tym pamiętamy na co dzień? Jaki obraz mamy obraz samego siebie? Czy na co dzień potrafimy tak żyć?

Czytając  przypowieść Jezusa o Synu Marnotrawnym, widzimy postawę drugiego, starszego syna, który całe życie był z Ojcem. Był jego naturalnym dziedzicem, pierworodnym synem. Razem pracowali, razem odpoczywali, rozmawiali ze sobą, może snuli plany na przyszłość, a w kluczowym momencie tej historii, wylał ze swego serca całą gorycz i żal do Ojca:

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę  (Łk 15.28-30)

Zazwyczaj jeśli sami nie jesteśmy w stanie korzystać z Bożej przychylności i dobroci, którą ma Bóg dla swoich dzieci – to odmawiamy też tej łaski i dobroci dla innych. Zamiast błogosławić innym, jesteśmy dla nich surowymi sędziami.  Nawet brak naszej akceptacji dla popełnionych błędów przez nas samych, doprowadza nas do postawy legalizmu w chrześcijaństwie. Narzucania nowych surowych norm, kagańców oraz barier, których tak naprawdę sami nie jesteśmy w stanie przestrzegać i żyć w nich. Pozornie logiczne pretensje i żale w tej historii zostają przez Ojca zdemaskowane w sposób nie pozostawiający złudzeń:

Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się (Łk 15.31)

Ktoś kiedyś napisał, że tam, gdzie jest Boża radość, nie ma miejsca na sprawiedliwość, nawet względem siebie samego.

Przyjęcie niezasłużonej nagrody czy błogosławieństwa jest częścią dziedzictwa, które wywalczył dla nas Jezus. Ta pozornie prosta rzecz w niektórych przypadkach staje się dla nas trudnym wyzwaniem.

Usługując kiedyś na spotkaniu, na które mnie zaproszono, na zakończenie pewna kobieta bardzo skromnie wyglądająca wręczyła mi dar. Jako że nigdy nie miałem w zwyczaju brania za przysługę czegokolwiek, a już w szczególności od wierzących, z dumą odmówiłem. Lecz kiedy ona nalegała, w mym sercu usłyszałem cichy głos Ducha Świętego: „To JA chcę Ci w ten sposób też pobłogosławić”. Ociągając się w końcu, uległem jej i przyjąłem ten dar od niej. Wracając samochodem z tego miejsca, w ciągu całej podróży Duch Święty mówił do mojego serca, że odmawiając tej kobiecie, tak naprawdę odmówiłbym błogosławieństwa jej oraz samego Boga. Jako że nie miałem specjalnych potrzeb materialnych, w pobliskiej Ikei kupiłem parę prezentów dla dzieci i żony. Myślę, że w tej historii wiele osób zostało obdarzonych błogosławieństwem. Taki Jest nasz Bóg 🙂

Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie – to wszystko dar Boży ( Kazn. 3.13)

Tags

Comments are closed.