Blogi
Wyjść na wolność (Maj 17, 2017 1:03 pm)
Skąd jesteś, dokąd podążasz? (Maj 3, 2017 12:23 pm)
Modlitwa: prosto w cel! (Kwiecień 25, 2017 2:19 pm)
Kto tu rządzi? (Kwiecień 18, 2017 3:01 pm)
Odbudowanie ołtarza Słowa (Kwiecień 11, 2017 3:03 pm)
Wiara i autorytet (Kwiecień 10, 2017 2:56 pm)

Ucho igielne

Mary_maleW Biblii zawarta jest historia o bogatym zarządcy. Nie wiemy dokładnie, jak miał na imię, ani skąd pochodził. Wiemy, że był młody, bogaty i pełnił wysoką funkcję.

Uczniowie Jezusa byli bardzo młodzi, a ich Mistrz miał około 30 lat. To pokolenie stało się świadkiem wielu niezwykłych wydarzeń. Jezus głosił z autorytetem, wyrzucał demony, uzdrawiał ludzi, podążały za nim tłumy. Wieść o jego czynach obiegła Izrael. W 10 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus dał swoim następcom władzę i namaszczenie, aby robili to, co On. Uczniowie rozeszli się po okolicy, a po powrocie zdali mu sprawozdanie z tego, co się wydarzyło.

Pewnego dnia, po zakończonym kazaniu, do grupy, w której stał Jezus i uczniowie, podchodzi młodzieniec. Ze względu na to jak był ubrany, wyróżniał się jako człowiek bogaty i wpływowy. Pyta Jezusa: „ Co dobrego mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne?”. Jezus popatrzył na niego i spojrzał mu w oczy. Wiedział, co było lekarstwem dla życia tego młodego człowieka, musiał stać się ubogi w swoim sercu. Jezus powiedział mu: „Wypełniaj wszystkie przykazania.” Młody człowiek odrzekł, że ich przestrzega i zastanawia się, co mógłby uczynić więcej. Jezus odpowiedział: „Jeżeli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną.” (Mat.19.21)

Gdyby ten młodzieniec w tej chwili podniósł wzrok i spojrzał na młodych mężczyzn, którzy otaczali Jezusa, zobaczyłby swoich rówieśników pochodzących z Galilei i innych części Izraela. Widział ich modlących się o ludzi i uzdrawiających chorych.  Pozostawili wszystko, aby podążać za Jezusem. Mógł zrobić to samo,  dołączyć do nich i rozpocząć przygodę życia.

Szczerze mówiąc, Jezus nie prosił go, aby sprzedał „wszystko”, lecz by wyswobodził się i podążał za nim. To oznaczało przecięcie powiązań i zburzenie każdej przeszkody, która mogłaby powstrzymać go przed podążaniem za Jezusem w pełni każdego dnia.

Jednak koszt tego był zbyt wysoki. Wykraczał poza strefę komfortu i religijnych ograniczeń. Jezus dał temu młodzieńcowi szansę otrzymania życia i z tej perspektywy, cena nie była aż tak duża. Jezus po prostu poprosił go, aby zrobił to samo, co On i Jego uczniowie. Oni ofiarowali swoje życie Bogu, którego postawili na pierwszym miejscu, aby poszerzać Jego Królestwo pośród ludzi.  Czyniąc tak, uczniowie gromadzili sobie skarb w Niebie i Bóg zaopatrywał ich w ponadnaturalny sposób. Jako że złożyli na ołtarzu swoje życie i plany, odnaleźli życie.

Tego właśnie potrzebował ten młody bogaty władca, aby odziedziczyć życie wieczne. Kiedy ten młody człowiek odszedł smutny, uważam, że podobnie czuł się Jezus. Ten chłopak mógł wybrać powołanie, a wybrał zwykłe życie. Mógł wnieść dużą wartość do ich grupy i zbudować potężną służbę. Jednak nie dostrzegł wartości w byciu wolnym, aby prawdziwie podążać za Jezusem. Bogactwo, tytuły, wizja zarobku czy kultura były prawdopodobnie zbyt cenne dla niego. Dla wielu ludzi bitwa rozgrywa się w tym samym miejscu. Na co dzień żyją według przykazań, są nawet nieco religijni. Do prawdziwej bitwy dochodzi w momencie, gdy Jezus powołuje ich wyżej, aby zostawili wszystko za sobą i podążali za nim.

Jezus porównał tą sytuację do wielbłąda przechodzącego przez ucho igielne. W Jerozolimie była wielka brama, którą przechodziły tłumy. Te same wrota miały wbudowane mniejsze drzwi. W nocy większa brama był zamykana i otwierano mniejsze drzwi. Wielbłąd mógł przez nie przejść, lecz by się zmieścić, musiał być rozładowany.

Przejście przez ciasną bramę do życia to trudne wyzwanie dla ludzi, których serce przywiązane jest do majętności albo których tożsamość jest zakorzeniona głęboko w rzeczach tego świata.  Jest im trudno odstawić swoje „ja” na bok, aby przejść przez drzwi i wejść do środka.  Jednak dla tych, którzy widzą wartość w Jezusie i dostrzegają to, co On oferuje, odłożenie pewnych rzeczy, aby przejść przez bramę, nie jest zbyt wysoką ceną. Ja sama musiałam wyzbyć się sporo ze swych upodobań, sposobu w jaki się ubierałam, w co inwestowałam swój czas i z kim go spędzałam, w jakiej kulturze żyłam.

Koszt przejścia przez ucho igielne jest wysoki, ponieważ to jest powołanie z nieba. Są rzeczy, których trzeba się wyzbyć, aby wejść w bliższą relację z Jezusem. Nie możemy przecisnąć się przez uchyloną szczelinę ani wejść do środka w jakiś inny sposób. Wszyscy musimy dokonać wyboru w naszych sercach i zrobić to, co trzeba, aby znaleźć drogę i wejść przez te drzwi. Bogaty młodzieniec spojrzał na te drzwi i zrezygnował zbyt szybko. Odszedł smutny i kontynuował swoje powierzchowne życie z Bogiem. Potem dowiedział się,  kim byli Piotr, Paweł, Jakub i Łukasz. A było więcej tych, którzy poszli za Jezusem.

Dziś ludzie muszą zmierzyć się z podobnym pytaniem. Jezus przychodzi do nas, mówiąc: „Pójdź za mną, odłóż pewne rzeczy w swoim życiu i przejdź przez drzwi życia”. Wielu odejdzie smutnych i nigdy nie dowie się, kim są. W Polsce jest wielu ludzi głodnych prawdziwego Jezusa, którzy odłożą wszystko na bok, po to tylko, aby być z Jezusem. Jeżeli chcesz być doskonały, jak Ojciec jest doskonały, bądź przygotowany, aby usunąć niektóre rzeczy ze swojego życia. Końcowy efekt będzie lepszy niż to, co musieliśmy pozostawić, aby tam dojść.

Comments are closed.