Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Świat okiem fizyka cz.4

28_Fizyk_1000

Tekst: Mariusz Janeczko

Naturalne czy duchowe?

Z poprzedniej części wiemy już, że Bóg stworzył wszechświat poprzez swoje Słowo, które wciąż można „usłyszeć” jako mikrofalowe promieniowanie tła. Stworzył cząstki i wszechświat oraz informację o ich roli i zadaniach (np. aby łączyły się w atomy, potem w komórki, potem organy, a na końcu w ciała i aby służyły jako mieszkanie dla ducha ludzkiego). Bóg stworzył też pewne mechanizmy – zasady fizyki, a gdy je stworzył, wierzę, że sam dobrowolnie się do nich ograniczył. Biblia mówi, że On „samego siebie zaprzeć się nie może” (2Tym 2:13). Stworzył ich jednak dużo więcej, niż ludzkość do tej pory opanowała. Oznacza to, że wszystko to, co dziś jest dla nas cudem, dla Boga jest czymś naturalnym i my za pomocą danego nam przez niego rozumu i prawa to „czynienia sobie ziemi poddanej” możemy także opanować metody ich „sprawiania” (np. składania zepsutego ciała w jeden kawałek tak, aby działało). Człowiek jest bowiem tak jak Bóg, tzn. jest duchem i ma prawo do tworzenia, które wcześniej miał tylko i wyłącznie Bóg. Dane mu zostało prawo do nadawania i zmieniania informacji, które mają cząstki tak, aby miały inną informację (np. życie i śmierć). Tak więc na przykład wskrzeszanie jest więc możliwe, choć nie za pomocą skalpela lub lekarstw (tzw. wymiar naturalny), ale za pomocą słowa i autorytetu (tzw. wymiar duchowy). Oczywiście naprawienie ciała nie będzie oznaczać z automatu, że duch ludzki wróci do tego ciała. Na to nie mamy już wpływu innego niż tylko proszenie.

Niektórzy nazywają ten sposób działania jako wymiar ducha. Wymiar ten faktycznie istnieje, choć nie do końca zgodzę się z tymi, którzy widzą w nim wszystko to, co nie pasuje im do tego, co widzą i rozumieją na podstawie tego, czego uczono ich w szkole. Współczesna szkoła, tak jak cała współczesna „oficjalna nauka”, która, jako że jest kontrolowana przez władcę tęgo świata, czyli diabła, z definicji będzie uczyć przeciwko Bogu i jego zasadom i mechanizmom. Dla mnie świat „duchowy” jest tak samo naturalny, jak ten, którego doświadczamy okiem, węchem, zapachem, słuchem i czuciem. Choć jest on naturalny, to jednak wykracza poza to, co Biblia nazywa ciałem, stąd nazywamy go nienaturalnym lub duchowym. Wszystkie równania, które ułożyli fizycy i które opisują to, co widzą przez ciało, równie dobrze pasują do tego, co nazywa się duchem. Wystarczy tylko dodać odpowiednie „składowe” i przyjąć odpowiedni wzorzec.

Aby to lepiej zrozumieć, wyobraźmy sobie człowieka narysowanego na płaskiej kartce papieru. Przypuśćmy, że jest on żywy. Ma on tylko dwa wymiary i wszystko to, co może zaobserwować i dotknąć, będzie dla niego prostą linią. Nie jest on świadomy istnienia trzeciego wymiaru ani tego, że go obserwujemy. Co najwyżej może czasem odczuć nasz głos (falę akustyczną), ale w jego świadomości ograniczonej do dwóch wymiarów nie będzie miejsca na zrozumienie, skąd ten głos pochodzi, bo przecież przyszedł on z wymiaru innego niż te, które da się narysować na kartce. Wyobraźmy sobie teraz, że człowiek ten ma w rzeczywistości trzy wymiary (a więc i grubość różną od zera), ale nie jest tego świadomy. Tzn. ma trzy wymiary, ale świadomość myśli dwuwymiarowo. Gdy my jako istoty trójwymiarowe dotkniemy go w miejsce, które jest poza płaszczyzną kartki, on to odczuje, ale jego mózg nie będzie umiał tego wyjaśnić. Możemy go np. popychać, a on nie będzie wiedział, co się dzieje. Dopóty nie przyjmie „przez wiarę”, że ma trzeci wymiar, którego nie widzi, nie będzie mógł skutecznie poruszać się w rzeczywistości, która jest trójwymiarowa. Aby dopełnić tej analogii, wyobraźmy sobie, że ten narysowany człowiek chce przejść z punktu A do B po swojej kartce, ale gdzieś nad nią znajduje się jakiś przedmiot (np. nasza ręka). Z powodu swojej grubości (w trzecim wymiarze) może on zahaczyć o tę rękę i nie móc pójść dalej na swojej drodze, pomimo iż jego oczy nie widzą żadnej przeszkody (ręka znajduje się bowiem poza płaszczyzną kartki). Brzmi znajomo? Tzw. ściany „duchowe”, które nie dają się wyjaśnić wymiarem naturalnym, są realną przeszkodą w świecie duchowym i albo to zaakceptujemy i znajdziemy duchowe rozwiązanie, albo możemy do końca życia tupać nogą w ziemię i złościć się, że nie możemy przejść, choć nie wiemy dlaczego.

W powyższym opisie doskonale można umiejscowić anioły i ich upadłe odpowiedniki, czyli demony. Są one bowiem istotami takimi jak my, ale o znacznie mniejszych uprawnieniach i możliwościach, które nie mają wymiaru naturalnego.Tak jakby miały tylko tę część ponad kartką, dlatego ich nie widzimy, choć możemy czasem doświadczać ich działań.

Grzech ma wpływ nawet na Fizykę

Matematycy opracowali już wszystkie potrzebne narzędzia do ścisłego opisu tego zjawiska. Współczesna fizyka hołduje jednak humanizmowi i na siłę tłumaczy wszystko wymiarem naturalnym tzn. takim, który pasuje do wzorców naturalnych takich jak metr, kilogram, sekunda itd. Powodem, dla których uparcie odrzucają wielkości fizyczne będące potocznie uważane za duchowe takie jak wiara, energia autorytetu czy masę ducha, jest tylko i wyłącznie demoniczna chęć wyrzucenia Boga ze świadomości ludzkiej i oddania mu jak najmniejszej ilości chwały. Nie mają merytorycznych powodów, aby tak czynić, tak samo, jak faryzeusze nie mieli merytorycznych powodów, aby ukrzyżować Jezusa. Łatwo zgadnąć, że w ten sposób okradają się z niesłychanych dobrodziejstw tych mechanizmów, które Bóg stworzył dla człowieka, a my z nich nie korzystamy, bo nie da się ich wyjaśnić bez „wymiaru ducha”. Weźmy na przykład teleportację. Biblia mówi wprost, że jest to możliwe (Dz 8:39). Fizycy zaś cieszą się, że nauczyli się teleportować pojedyncze elektrony i twierdzą, że do opanowania technologii wystarczającej, aby teleportować człowieka z użyciem tylko naturalnych metod (a więc na około), potrzebują jeszcze przynajmniej kilkaset lat rozwoju technologii (głównie komputerowej). Dla mnie oznacza to, że niestety nie będzie nam dane cieszyć się tej Bożej możliwości na „tej” ziemi, ponieważ czas „tej” ziemi się kończy. Już niedługo skończy się czas łaski, Jezus powróci jako Pantokrator i świat, jaki znamy, skończy się. Chwilę potem będzie już nowe niebo i nowa ziemia, a wraz z nim pełnia poznania i nie będzie już potrzeby odkrywania tego, co dziś jest jeszcze zakryte. Wtedy będzie nam dane od razu wszystko, choć niestety tylko, tym którzy wcześniej zostali do tego wybrani przez usprawiedliwienie z wiary. Na szczęście, na razie czas łaski wciąż trwa, tak samo, jak Boża zachęta:

„Wielkie są dzieła Pana, godne badania przez wszystkich, którzy je kochają” – Ps 111:2

Fizycy ze świata będą więc badać mechanizmy i dzieła Pana bez oddawania mu chwały i odkrywać to, co daje się odkryć w ramach wzorców naturalnych. Ci zaś, którzy narodzili się na nowo z Bożego Ducha i są pouczani przez Ducha Świętego, mają szansę na odkrywanie tych duchowych mechanizmów i dzieł Pana, które przed tymi pierwszymi są zakryte. Nie musimy jednak studiować fizyki alternatywnej, ponieważ mamy po pierwsze zapisane Słowo Boże (w którym wszystko to, co Bóg chciał, abyśmy wiedzieli, się znajduje), a po drugie wszystko wiedzącego Ojca w Niebie, który chętnie objawia się nawet prostaczkom po to, aby poznali Prawdę, przez nią żyli, a do tego obfitowali we wszystkim tym, czego ich dusza i oczy mogą tylko zapragnąć. Wierzę wiec, że studiując Słowo Boga i jego naturę przez doświadczanie jego obecności, możemy wyprzedzić „mądrych tego świata” i cieszyć się z każdego „daru łaski”, jaki Bóg zaplanował dla tej ziemi w dniu, gdy ją stworzył. Fizyka może w tym tylko pomóc.

Autor jest fizykiem-inżynierem specjalizującym się w mechanice kwantowej, termodynamice i elektromagnetyzmie. Na co dzień pracuje w ośrodku zajmującym się pomiarami wielkości fizycznych. Od 7 lat jest też narodzonym na nowo członkiem kościoła. Prezentowane w artykule tezy są podane bez dowodów z uwagi na konieczność dopasowania treści do wymagań portalu.

Comments are closed.