Blogi
Pozwól Bogu być Zbawicielem (Maj 23, 2017 1:11 pm)
Wyjść na wolność (Maj 17, 2017 1:03 pm)
Skąd jesteś, dokąd podążasz? (Maj 3, 2017 12:23 pm)
Modlitwa: prosto w cel! (Kwiecień 25, 2017 2:19 pm)
Kto tu rządzi? (Kwiecień 18, 2017 3:01 pm)
Odbudowanie ołtarza Słowa (Kwiecień 11, 2017 3:03 pm)

Słowem powołuj do życia

20140528_Seeds_1000

Tekst: Anna Kulig

Są sytuacje, które sprawiają wrażenie nietkniętych Bożą ręką, Jego działaniem, tzw. duchowy ugór, pustynia, śmietnisko. Sytuacje, które zdają się przytłaczać wymiarem i głębią ciemności, poziomem i zakresem opanowania przez zło, bezbożność, zwiedzenie czy braki.

To może dotyczyć okoliczności, w których sami się znaleźliśmy, osób z naszego otoczenia,  czy np. miejsca lub czasu w którym żyjemy. Mówię o sytuacjach, gdzie jedyną rzeczą, którą dostrzegamy, zdaje się być ciemność i brak życia. Czasami pionierujemy jakieś rzeczy w rodzinie, w mieście, w narodzie i przychodzi świadomość skali oporu, na jaki napotykamy.

Potrzebujemy przyjąć ze Słowa Bożego oręż, który Bóg zabezpieczył i przygotował dla nas na taki czas.

Są w Biblii obietnice, które objawiają w szczególny sposób determinację oraz siłę Boga, by zademonstrować całemu duchowemu światu władzę, panowanie i dominację nad wszelkim stworzeniem, opozycją, brakiem czy okolicznością. Jest też szczególny rodzaj autorytetu i namaszczenia, którego On  udziela, by przynieść  przełom w tych okolicznościach do nowych realiów, zgodnych z Jego standardami, życiem i wolą, bo nasz Bóg jest Panem Przełomów (2 Sm. 5:20).

Kiedy Bóg dotknął ust Jeremiasza i napełnił je swoim Słowem, zakreślił przed nim Boży cel i autorytet działania, jakim będzie go wspierał w jego realizacji: „Patrz! Daję ci dzisiaj władzę nad narodami i królestwami, abyś wykorzeniał i wypleniał [przekład Biblia Gdańska: druzgotał], niszczył i burzył, odbudowywał  i sadził [przekład Biblia Gdańska: nadto abyś budował i zasadzał – umacniał, zakładał, szczepił]” (Jr. 1:10).

To jest potrójny autorytet. Po pierwsze do niszczenia z korzeniami, wprost dewastacji, demolowania, a nie tylko lekkiego szturchnięcia i przewrócenia wszystkiego, co jest sprzeczne z Bożym ładem i porządkiem. Po drugie do odbudowy rzeczy, które kiedyś były i zostały utracone oraz, co szczególnie porusza mojego ducha – do wzbudzania tego, co do tej pory jeszcze nie istniało wokół nas, a co jest bezdyskusyjnie Bożym zamysłem i planem, objawionym oraz przyobiecanym w Jego Słowie, „który ożywia umarłych i który to, czego nie ma, powołuje do bytu” (Rz. 4.17).

Weź to słowo bardzo poważnie, odważnie, wnikliwie i zaadresuj do konkretnych sytuacji, aby wzbudzić do istnienia wszystko, co Bóg zaplanował.

Żyjemy w kraju, w którym prawdopodobnie nie funkcjonował jeszcze do tej pory kościół apostolski w wymiarze, który widzimy w Biblii. A Bóg zaplanował, by tylko taki był reprezentantem Jego pełni, dojrzałości i doskonałości. Coś musi się więc zmienić w biegu wydarzeń, pragnieniu serca i rozumieniu Jego ludzi na ten temat. Coś musi się zmienić w ich postawie do pragnień i planów ich Boga, któremu zadedykowali przecież w dobrowolnym akcie wyboru swoje życie. Coś musi się zmienić w ich oddaniu i poświęceniu Jego sprawom na tej ziemi. Muszą powstać i zafunkcjonować te wszystkie postawy, działania, które przywiodą do manifestacji odwieczny plan Boga, aby wszelkie moce i zwierzchności poznały przez Jego Kościół – także w Polsce – różnorodną mądrość Boga (Ef. 3.9-11). Nie zamęt, zamieszanie,  ale mądrość!

Obecny stan rzeczy musi być poruszony, wiele z nich zburzonych, inne dopiero zaszczepione, zasiane, posadzone.

Bóg mówi do nas – Patrz! Daję ci tą władzę, napełniam cię Słowem i zrób to! Zrób to w modlitwie! Zrób to, siejąc Słowo w serca innych! Zrób to, zasiewając dojrzały owoc Słowa w twoim życiu, w życie innych , a rzeczy, których nie było dotąd, powstaną! Powstaną w twoim kraju, powstaną w twoim narodzie, powstaną w twoim mieście, rodzinie, małżeństwie, potomstwie i każdej innej dziedzinie, której w ten sposób dotkniesz.

Nie wszystko stanie się z dnia na dzień, ale się stanie! Widzisz, Bóg nigdy nie zrezygnuje ze swoich celów i nigdy nie zadowoli się połowicznym sukcesem, tak jak mają to w zwyczaju ludzie. Jego naturą bowiem i charakterystyką jest doskonałość! Gdy to zrozumienie raz zapadnie do twego serca, to nie pozwoli ci już więcej poprzestać na rzeczach pośrednich, połowicznych. Będziesz tęsknił za najlepszym, tym prawdziwym. Dlatego, nie gardząc czasami małych początków (Za. 4.10), na tę doskonałość mamy patrzeć, jej oczekiwać, ku niej zmierzać, pragnąć dla samych siebie i kościoła Bożego, sprowadzać głodnym, szczerym i wierzącym sercem z nieba na ziemię.

W swoim życiu odkrywałam wiele deficytów w różnych dziedzinach. Dotyczyły one rzeczy, których jedyny wzorzec mogłam przyjąć tylko ze Słowa Bożego. Nie miałam bowiem takich wzorców w naturalnym świecie. Nigdy wcześniej nie było ich w moim otoczeniu, domu, relacjach. Gdyby nie Słowo, nie miałabym nawet ich świadomości. Wtedy właśnie według tego Słowa, z zapałem i radością umieszczałam, sadziłam je w moim życiu i okolicznościach wokół mnie. To trwało nieraz latami ale potem widziałam ich manifestację. Nie pochodziły one z wychowania, tradycji rodziny, środowiska, nie były zdobyte z wykształceniem, czy dzięki relacji z innymi ludźmi – także wierzącymi. Przyszły z nieba na ziemię do mego życia, chociaż nie ograniczały się swoim wpływem tylko do mnie osobiście.

Tak jak uczy Słowo potrzeba nam wytrwałości w tym działaniu (Hbr. 10.36). To wdzięczna i twórcza praca. Masz daną od Boga zdolność, by modelować JEGO SŁOWEM rzeczywistość, tak jak On modelował ten świat, gdy go tworzył i porządkował z chaosu. Jej owoc przynosi radość i spełnienie, pomnaża w nas siłę, jest zachętą, wzbudza nadzieję i wiarę na inne nowe obietnice.

A ponad wszystko, buduje więź pomiędzy nami, a naszym Ojcem – Bogiem.

Tags

Comments are closed.