Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Sezon przebudzenia

20130708_Wartak_1000

Tekst: Agata Wartak

Ostatnio, w trakcie modlitwy o przebudzenie w naszym kościele, bardzo energicznie i, jak wierzę, z inspiracji Ducha Świętego, powtarzałam: Bóg zmienia naszych wrogów w przyjaciół, największych wrogów w osoby najbardziej wspierające.

Tak szczerze, idea, że opozycjoniści przebudzenia: ci, którzy najłatwiej osądzają, którzy z politowaniem kręcą głową (obserwując ludzi rozpalonych pragnieniem przebudzenia i realnej ręki żywego Boga nad ich życiem), ci, którzy stają okoniem słysząc kolejny antyreligijny „wyskok” pastora, ci właśnie, którym pragnienie podążania za prawdą kojarzy się tylko z głupotą, ci, którzy pierwsi lekceważą innych, z powodu młodego wieku, przykładając do duchowych rzeczy cielesną miarę, że właśnie Oni będą WSPIERAĆ i BŁOGOSŁAWIĆ, stało się dla mnie niesamowicie ekscytującą nowiną. Taka przemiana serca to prawdziwy cud i cenna łaska, której nie miałam zamiaru zlekceważyć. Kiedy moje serce cieszyło się na tę niesamowitą myśl, usta wciąż wypowiadały: „…wrogowie w przyjaciół, wrogowie w przyjaciół…”.

Więcej niż przyjaciele
Wtedy pastor wziął mikrofon i z powiedział, że Bóg pragnie czegoś więcej dla swoich ludzi niż bycie przyjaciółmi przebudzenia… (ucichłam). Jego pragnieniem jest, aby każdy z nas tworzył przebudzenie!

Gdyby Bóg zapytał mnie, co ja robię dla przebudzenia dziś, myślę, że odpowiedź byłaby zawstydzająca, bo wiem dobrze, jaki mam w sobie potencjał, dzięki Duchowi Świętemu. Wiem, jaki potencjał Słowa Bożego drzemie (nieprzypadkowo użyłam tego właśnie wyrazu) w nas, uśpiony religijnym stylem myślenia! Wiem, jednak, że tak niska świadomość realności i potęgi Boga dobiega końca, bo On sam ruszył, aby zburzyć wszelkie mury, które tak skrzętnie budowaliśmy, i pokazać nam siebie.

Pobudka! Czas budować przebudzenie
Zapytałam Boga, dlaczego zależy Mu na tym, żebyśmy budowali przebudzenie? Czemu nie może zrobić tego sam? Zapytałam, chociaż oddałabym wiele (być może i wszystko), żeby być częścią tego planu.

Szybko przypomniał mi się niedawno czytany fragment Biblii, kiedy prorokini Debora, przekazała Barakowi, że Pan chce wyzwolić Izrael z rąk Jabina, króla Kanaanu i oddać go w ręce Baraka. Nakazała mu wyruszyć wraz z wojskiem na górę Tabor, ponieważ miało się to dokonać właśnie tam.

Pragnieniem Boga było, aby jego obietnica zamanifestowała się w życiu Baraka oraz całego narodu. Barak, natomiast odpowiedział Deborze, że pójdzie, ale tylko jeśli ona pójdzie razem z nim. Jeżeli Debora nie pójdzie, wtedy on też zostanie.

To jest, w moich oczach, postawa przyjaciół przebudzenia. Są gotowi uczynić wiele dla Boga, ale wątpią w Jego wierność (znów pojawia się temat z Listu Jakuba 1:6-8). Potrzebują kogoś, kto być może ma z Nim lepszą relację, aby wyznaczył tory, przetarł szlak, którym przyjaciel przebudzenia ma się poruszać. Szukają dodatkowych zabezpieczeń, a jeśli ich nie ma, wycofują się. Nie są gotowi grać va banque o najwyższą wygraną, chociaż tego nauczył nas Jezus.

Bogactwo chwały naszym udziałem!
Debora odpowiedziała Barakowi, że oczywiście pójdzie z nim, ale z powodu jego postawy… nie przypadnie mu żadna chwała z tego zwycięstwa!

Wierzę, że Bóg chce, abyśmy byli ludźmi przebudzenia, bo zamiast umiarkowanie zaangażowanych sprzymierzeńców pragnie mieć współpracowników, na których będzie mógł polegać i będzie mógł dzielić z nimi chwałę. To jest zaproszenie do wejścia na wyższy poziom relacji z Nim, codziennego życia w Jego chwale, skierowane właśnie do nas.

Jak moglibyśmy odrzucić cudowne zaproszenie do zostania partnerami samego Boga w tak wielkim żniwie?

Czas strząsnąć wszelki ciężar
W ciągu ostatnich kilku tygodni wyraźnie czuję, jak wszystko, co nie jest jeszcze zbudowane na Skale, zostało potrząśnięte. Czasem popycha mnie to do kurczowego trzymania się Boga, a czasem odwrotnie (pracuję nad tym). Wiem jednak, że Bóg przygotowuje grunt, żebym mogła wypuścić resztę tego, co wydaje mi się prawdą, choć tak naprawdę nią nie jest, zdjąć wszelki ciężar i swobodnie opaść na Jego tron łaski i zanurzyć się w Duchu Świętym. Brzmi to całkiem poetycko, ale tak właśnie to widzę i w moim życiu stanowi to bardzo konkretne rzeczy.

Wierzę też, że Jezus wynagrodzi to zaufanie mu, wielkim błogosławieństwem i manifestacją swoich obietnic w moim życiu i życiu Kościoła.

Czas zrozumieć dziedzictwo
Ostatnio kiedy, wracałam do domu, rozpoznała mnie pewna starsza pani, której ponad pół roku temu powiedziałam o Jezusie. Chwilę mi się przyglądała i powiedziała: „Agata? Tak się cieszę, że cię widzę, tak się cieszę!”. Bardzo poruszona spotkaniem wyjęła ze swojej torby dwie czekolady, żeby mi je dać w prezencie. Na początku nie chciałam przyjąć, później zaproponowałam, że wezmę jedną, ale ona nie dawała za wygraną. Powiedziała: dwie i koniec. Nawet nie wiedziała, że to mój ulubiony smakołyk (ci, którzy mnie znają, wiedzą). Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy i poszłyśmy, każda w swoją stronę.

Jednak Instynktownie rozpoznałam, że cała sytuacja nie była przypadkowa, że Bóg chciał mi przez nią coś powiedzieć. Czułam, jak otoczył mnie pokój Boży oraz wymiar większy od tego, co widziałam naturalnymi oczami, a konkretnie – wieczny. Zapytałam Boga, co to oznaczało? I szybko zrozumiałam, że ta kobieta ofiarowała mi dwie tabliczki czekolady, czyli podwójną porcję. Jedna zdecydowanie by wystarczyła, ale ona z radością dała mi dwie! Ta kobieta mieszka w piwnicy bez światła i wody. Zrozumiałam, że otrzymałam podwójną porcję od osoby, która nie ma ani światła, ani wody! Nie mogłam ogarnąć swoim umysłem, jak wiele więcej otrzymaliśmy od Boga, który jest Światłością świata i Wodą żywą! Jak wiele więcej zaplanował dla nas Bóg na teraz! Jaki ogrom chwały i błogosławieństwa jest przeznaczony nam, w tym pokoleniu! Jaka moc i jaka miłość jest naszym udziałem, jeśli kobieta, która nie ma światła i wody oddaje podwójną porcję…
Cudowny jest Bóg, potężny i pełen mocy!

Tags

Comments are closed.