Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Rozpal własny płomień

Wielu wypełnionych Bożym Duchem chrześcijan udaje się do kościoła, aby osoba głosząca prędko rozpaliła w nich ogień. Jest to właściwe na pewien czas, jednak Bóg pragnie, abyśmy dorośli. W końcu musimy znaleźć się w miejscu naszej drogi z Bogiem, gdzie jesteśmy w stanie rozpalać własny ogień.

Płomień w naszym wnętrzu jest siłą napędową umożliwiającą nam codzienne funkcjonowanie. Kawa, którą pijemy przed pracą czy pieniądze, które zarabiamy, nie dają mocy naszemu życiu. Robi to palący się wewnątrz nas ogień Boży – naszym zadaniem jest go podtrzymywać. On uzdalnia nas do bycia świadkami, usługiwania w kościele i niesienia światła ludziom. Bez niego jesteśmy niczym i nie możemy wpłynąć na społeczeństwo. Ogień Boży przyjmuje się przez wiarę, a ta przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego. Każdy może nieść Boży ogień – potrzebne jest jedynie miękkie serce. Skoro wszyscy mogą go mieć, to znaczy, że też każdy jest w stanie go podtrzymać. Do tego właśnie zachęcał Paweł Tymoteusza w pierwszym rozdziale drugiego listu.

Tymoteusz był młodym usługującym zmagającym się z różnymi trudnościami. Paweł zachęcał go, by rozpalił ogień, który otrzymał. Tymoteusz był wypełniony Duchem Świętym i modlił się w językach, więc werset o rozpalaniu ognia nie ma zastosowania w przypadku osób nie ochrzczonych Duchem Świętym. Młody usługujący zmagał się z fizyczną i duchową opozycją i potrzebował mocy Ducha, by się temu przeciwstawić. Potrzebował odpowiedzi i pomocy z Nieba, którą tak naprawdę był już palący się wewnątrz niego ogień. Ogień Boży ma moc przepędzić strach, onieśmielenie, wzmocnić nas miłością i sprawić, że będziemy stabilni. My sami nie możemy tego dokonać we własnej sile i możliwościach. W naszych słabościach moc Boża osiąga doskonałość i daje nam moc robić rzeczy, na które nie zasługujemy, by je czynić.

To tak jak z podtrzymywaniem ognia w kominku – trzeba dokładać drewna, żeby podsycić płomień. W przypadku, gdy nikt nie będzie o niego dbał, po pewnym czasie zgaśnie. Mogą pojawiać się iskry, co daje wrażenie, że w każdej chwili ogień zapłonie na nowo podczas, gdy on tak naprawdę przygasa. Dlatego też kiedy wychodzimy z kościoła w niedzielę, powinniśmy podtrzymywać ten ogień aż do następnego spotkania. Kościół jest miejscem udzielenia mocy i wyposażenia do służby. Pastorzy i liderzy są po to, by wyposażyć Ciało Chrystusa tak, aby każdy mógł żyć życiem płonącym dla Boga. Nie są natomiast odpowiedzialni za pobudzanie tego płomienia – my jesteśmy. Jezus pragnie silnego i potężnego w moc kościoła, który płonie ogniem Ducha Świętego. Pamiętaj, że w trzecim rozdziale Księgi Objawienia Bóg wspomina o kościele, który jest letni i zimny. Co Jezus o nim powiedział? Wypluwam cię! Jezus nie zadowoli się wycofanym, pełnego kompromisów kościołem, który nie ma miłości ani samokontroli. Nie! On chce ludzi, którzy będą płonąć dla Niego i to przez cały tydzień.

Zadaj sobie pytanie: czy rozpalasz ogień, który otrzymałeś? Jeśli przechodzisz przez ciężki czas, ponieważ robisz właściwe rzeczy, to jest to najwyższa pora, by rozniecić ogień! Niektórzy mogą być prześladowani przez członków rodziny za to, że idą za Jezusem. Niektórzy, będąc nastolatkami, są odrzuceni w szkole, bo chcą Jemu służyć. Jeszcze inni, płonąc dla Boga, spotykają się z opozycją ze strony jakiejś grupy społecznej. Jest pora, żeby rozpalić do czerwoności dar Boży, który w sobie nosisz! Czas dolać benzyny do ognia i płonąć jeszcze jaśniej! Rzeczy, które stają Ci na drodze, spowodowane są tym, że robisz to, co należy. Przebudzenie jest właściwą rzeczą, Duch Święty jest właściwą osobą, uzdrowienie jest dobre, tak samo uwolnienie i życie dla Jezusa. Bóg nie dał nam ducha strachu. Nie. On dał nam Ducha Mocy! Żeby otrzymać tę moc, by móc sprostać duchom strachu i onieśmielenia, potrzebujemy jeszcze więcej Ducha Świętego. By kochać ludzi, nie pozwalających sobie na miłość, prześladujących nas potrzeba nam potężnej Jego mocy, bo miłość zwycięża zło. Również po to, żeby ułatwić nam pozostawanie stabilnym, skupionym i chodzącym w wierze. Bóg zesłał Ducha Świętego niosącego owoc samodyscypliny. Nie ważne gdzie się teraz znajdujesz w swoim życiu, nadszedł czas na rozbudzenie ognia. Jeśli go straciłeś, to czas, żeby upaść na twarz i pozostać takim, aż zstąpi Bóg. Jeśli jesteś letni…. to czas przekroczyć strefę komfortu i pozwolić się dotknąć przez Boga. Na sytuacje, przez które będziesz przechodzić w życiu, ogień Boży zawsze będzie odpowiedzią.

Comments are closed.