Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Różnica

Tekst: Marta W

W całym tym zamęcie doktrynalnych przepychanek, duchowych mód, religijnych polityk chciałoby się, aby Bóg zrobił wielkie SPRAWDZAM – jak, przepraszam za niestosowność porównania, w pokerze. W tej grze ogromną role odgrywają pozory – każdy Twój ruch, gest jest analizowany przez uczestników gry. Tak samo ukrywa się karty wygrywające jak i słabe, przegrywające. Przerwać grę pozorów może tylko pokerowe „sprawdzam” – trzeba wyłożyć karty na stół i wszystko staje się jasne. Jak na górze Karmel, kiedy to Eliasz „sprawdził” proroków Baala. Cała wielogodzinna gra pozorów czcicieli Baala, modlitewny trans i szał, znacząca przewaga liczebna okazały się… blefem. Na oczach całego Izraela Bóg objawił się w swojej mocy a nieczystość została obnażona, ośmieszona i osądzona. Niewątpliwie przydałaby się Góra Karmel dzisiaj. Chcielibyśmy jasno wiedzieć, kto ma rację a kto się myli i zwodzi innych. Jezus jednak mówi, że do dnia Sądu Ostatecznego kąkol ma rosnąć ze zbożem… Dokonując sądu dzisiaj, mógłby stracić i to, co dobre. Efekt uboczny wielkiego „pielenia” to przykładowo młodzi wierzący, którzy się gorszą i tracą wiarę. Serce Jezusa nie poświęca jednostek na rzecz obrony wielkich prawd. On nie jest politykiem lecz pasterzem. Więc wielkiego sądu do czasu wielkiego sądu nie będzie;-)

Jezus wskazuje inną metodę rozpoznania fałszywych braci od prawdziwych: owoce życia. Ale i ta metoda bywa obecnie niewłaściwie stosowana. Powierzchowny sukces myli się z Bożym błogosławieństwem, a przejściowe próby i doświadczenia z jego brakiem. Przykładowo – często słyszę, że Bóg się do danej służby przyznaje, ponieważ wspólnota rośnie. Idąc tym tropem, można powiedzieć, że wspólnoty muzułmańskie w Europie są prawdziwie błogosławione. Inny przykład – uzdrowienia i uwolnienia. Jezus powiedział, że uzdrowienia będą towarzyszyć głoszeniu ewangelii. I towarzyszą. Takie jest Boże prawo. W zdumienie więc wprawia Ew. Mateusza 7:22-23: „Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu Twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?. A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”. Trzykrotnie ludzie powołują się, że w imieniu Jezusa dokonywali potężnych cudów, prorokowali i wypędzali demony…. Jak widać, na Jezusie nie robi to wrażenia. Na nim robi wrażenie, czy czynisz bezprawie czy też pełnisz wolę Bożą (patrz Mat 25: 31-46). Służba w MOCY, pełna cudów, jest nakazem Jezusa dla Kościoła, ale same znaki i cuda nie dowodzą jakości naszego życia. Cuda są przejawem JEGO mocy, nie NASZEJ.

Tak samo ma się sprawa z sukcesem. Znam wielu ludzi, których życie jest zaprzeczeniem Bożej mocy i świętości i którzy cieszą się ogromnym powodzeniem finansowym. Czy to błogosławieństwo Boże? Czy to czegokolwiek dowodzi? Nic tak skutecznie nie zaślepia oczu ludzi wierzących jak sukces. Z drugiej strony przechodzenie przez próby i doświadczenia nie jest dowodem braku Bożej przychylności! W wielu miejscach jest napisane, że cierpienie i prześladowanie ze względu na wiarę (a więc TESTOWANIE TWOJEJ WIARY) to prawdziwe wyróżnienie, znak Bożej przychylności i obietnica Jego nagrody.

Jak więc osądzać rzeczy? Przede wszystkim stale przemieniać umysł Słowem Bożym (aby móc ROZRÓŻNIĆ co jest wolą Bożą, Rzym, 12:2), nie patrzeć powierzchownie – ale badać rzeczy w duchu, czyli rozwijać w sobie dary duchowe, które pomagają nawigować w tym królestwie pozorów, w którym żyjemy (dar rozróżnienia duchów, dar wiedzy, mądrości, proroczy, I Kor. 2:12-14). Po drugie – pozwolić Bogu na oczyszczanie nas samych. To może nie najszybsza, ale za to najpewniejsza droga do tego, by Bóg czynił prawdziwą różnicę pomiędzy tym, kto Jemu służy i tym, kto tego nie robi.

W Malachiasza 3 rozdziale czytamy: „Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan… (…) Jest on (dzień Jego przyjścia, red.) jak OGIEŃ ODLEWACZA, jak ŁUG FOLUSZNIKÓW. Usiądzie, aby wytapiać i czyścić srebro. Będzie czyścił synów Lewiego i będzie ich płukał jak złoto i srebro. ” Ogień odlewacza służy oczyszczaniu szlachetnych kruszców poprzez ich przetapianie i stopniowe usuwanie zanieczyszczeń. To głęboka praca oczyszczania naszego wnętrza. Ług foluszników to z kolei substancja służąca do usuwania plan i wybielania tkanin. Słowo o tym samym znaczeniu, co folusznik jest użyte w Ewangelii Marka 9:3, gdzie mowa o przemienieniu Jezusa: jego szaty stały się „lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na zmieni wybielić nie zdoła”. To proces oczyszczania szaty powołania, namaszczenia, służby wskutek trwania w społeczności z Bogiem. Widzimy więc, że gdy Pan przychodzi do świątyni/ kościoła, pierwsza rzecz, jaką czyni – to zabiera się za swoje sługi. Prawdziwy acz niespektakularny sąd zaczyna się od głębokiego oczyszczenia nas samych i odnowienia namaszczenia.

Kolejnym etapem jest – jak już wspominałam na podstawie Ewangelii Mateusza – czynienie tego, co prawe. Malachiasz dobitnie wyjaśnia to na przykładzie dziesięciny. I dopiero wówczas – po oczyszczeniu, po porzuceniu nieprawości nadchodzi czas na PRAWDZIWĄ RÓŻNICĘ…. Mal. 3:18: „WTEDY ZNOWU DOSTRZEŻECIE RÓŻNICĘ między sprawiedliwym a bezbożnym, między tym, kto Bogu służy, a tym kto mu nie służy”. Eliasz tego za nas nie załatwi. Prawdziwe SPRAWDZAM zaczyna się od nas samych. Na miarę tego, jak pozwolimy Bogu zaingerować w nasze życie, na tyle dostrzeżemy różnicę – w sobie i innych. Przestaniemy być wodzeni pozorami. I właśnie tej RÓŻNICY życzę sobie i Wam najbardziej w obecnym czasie.

Comments are closed.