Blogi
Teologia Boża a teologia Jonasza (Czerwiec 18, 2018 6:12 pm)
Czy jesteś bogaty w Bogu? (Czerwiec 7, 2018 7:06 pm)
Prawdziwe objawienie (Maj 23, 2018 10:38 pm)
Potrzebujemy osobistego objawienia (Maj 10, 2018 3:54 pm)
Maria z Betanii (Kwiecień 30, 2018 2:34 pm)
Kwalifikacje Bożego przywódcy (Kwiecień 27, 2018 1:41 pm)

Religia jak huba

20141013_Religia_1000

Tekst: Monika Kucharska

 

Religia jest martwą tradycją i to właśnie przez nią w społeczeństwie pojawiają się bierni odbiorcy. Zafałszowuje prawdę, dając swoim odbiorcom tylko jej namiastkę podaną w sposób często trywialny.

 

Wyobraziłam sobie drzewo, a na nim hubę. Huba bez drzewa nie istnieje. Ale drzewo bez huby ma się zdecydowanie lepiej. Jezus żyje! To jest informacja pochodząca z około dwóch tysięcy lat temu.

Jezus zmartwychwstał dwa tysiące lat temu. A zatem Bóg jest żywy. Istnieje bez religii, tak jak drzewo bez huby. Religia jest hubą Boga a miała być Jego chlubą…

 

 

Bóg nienawidzi religii

Co ma wspólnego Bóg (Jezus, Duch Święty) z religią?

„Zgraja kapłanów podobna jest do zbójców czyhających na ludzi(…)” (Oz.6;9)

„Powołują królów, lecz beze mnie, ustanawiają książąt, lecz bez mojej wiedzy. Ze swojego srebra i złota uczynili sobie bałwany na własną zgubę. (…) A przecież on nie jest bogiem! Rzemieślnik go zrobił!(…) zbudował sobie liczne ołtarze, lecz stały się one ołtarzami grzechu.” (Oz.8;4-11)

„Nieszczere było ich serce, więc teraz poniosą karę. On sam zburzy ich ołtarze, rozbije ich posągi.” (Oz.10;2)

Bóg nienawidzi religii.

 

 

Religia kulturą mas

Kultura to wszystko najlepsze, co zostało pomyślane i powiedziane na świecie, bezinteresowne dążenie do doskonałości, to sfera moralnych i estetycznych wartości. Jest ona myślą przewodnią społeczeństwa, wzorem życia. Odzwierciedla i kształtuje społeczeństwo, w którym egzystuje,

obejmując wszelkie sfery życia zbiorowego, od polityki przez działalność intelektualną, moralną, gospodarczą i religijną. Religia jest zatem częścią kultury. Współczesne życie społeczne ma charakter masowy, a kultura jest koncentratem przenikającym do wnętrza człowieka. Jednak masy nigdy nie kierują własną egzystencją, a tym bardziej nie panują nad społeczeństwem.

 

 

Kultura wysoka – Słowo Boże

Kiedyś w naszym kraju odwoływano się do wartości: Bóg, honor, ojczyzna. Dziś mówi się nam o religii, systemie religijnym, nauczaniu religii w szkole.

Zjawisko kultury można podzielić na dwie części: pierwszą jako kulturę wysoką, która znajduje najczęściej niewielką grupę odbiorców. Drugą częścią jest kultura masowa, która stanowi łatwiejszą w odbiorze alternatywę dla kultury wysokiej.

W kulturze masowej wybiera się motyw i w oderwaniu od prawdziwego kontekstu zaczyna się tworzyć nową jakość – powstaje specyficzna imitacja kultury „wysokiej”, której podstawowym celem jest zaspokojenie potrzeb i gustów masowej publiczności kosztem jakości. Kultura masowa jest sformalizowana, powtarzalna i powierzchowna. Kulturze tej brak intelektualnego wyzwania, jest kulturą udaremniania i bierności. Jest to kultura programowo zaprzeczająca wysiłkowi myślenia i dążenia do poznania prawdy. Wszystko wpada w jej młyn i wychodzi gładko starte. „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.” (Obj. 3,15)

 

 

Religia jest martwa

Religia jest martwą tradycją i to właśnie przez nią w społeczeństwie pojawiają się bierni odbiorcy. Zafałszowuje prawdę, dając swoim odbiorcom tylko jej namiastkę podaną w sposób często

trywialny. Mechanizm działania religii opiera się na korzystaniu tylko z fragmentów Słowa Bożego. W kulturze takie wybiórcze traktowanie określane jest mianem kiczu, który kultura wykorzystuje dla swoich celów. Rozwijając się, czerpie z własnej przeszłości i niekiedy ewolucja jest tak swoista, że nie ma nic wspólnego z kulturą wysoką, a w tym przypadku ze Słowem Bożym. W przeciwieństwie do minionych epok, kiedy wiedza zdobywana była w sposób uporządkowany, linearny i hierarchiczny. Obecnie informacje docierają do odbiorcy z bardzo wielu źródeł. Przyswajanie wiedzy odbywa się często w sposób przypadkowy, wyrywkowy przez co niekiedy pojawia się kłopot z ustaleniem hierarchii ważności jej elementów. Przyczyny mieszają się ze skutkami, wiadomości istotne z błahymi. Uproszczenie formy stanowi również ważny element kultury masowej, większość producentów bazuje na najbardziej uniwersalnych wątkach. Dlaczego więc religia nie opiera się na Słowie Bożym? Skąd ten rodzaj nonszalancji względem Boga? To tak jakby ofiara Jezusa była niedoskonała i kolejne pokolenia ludzi pragnęły udoskonalić dzieło wszechmocnego Boga. Dlaczego tkwiący w religii nie czytają Biblii, a chętnie sięgają po inne opracowania? „Kto mądry, niech to zrozumie, kto rozumny, niech to pozna; gdyż drogi Pana są proste, sprawiedliwi nimi chodzą, lecz bezbożni na nich upadają” (Oz.14;9).

 

 

Religia przeszkadza w poznaniu Boga

Odbiór treści Słowa Bożego wymaga wyższego zainteresowania a jego prawda zachowuje trwałą pozycję przez setki lat i składa się na dorobek kulturalny ludzkości. Tymczasem religia posługuje się

„kodem symboli”. Otacza nas zewsząd krzyżami, na których widzimy konającego Jezusa. Zatem religia przez swoje ołtarze pokazuje nam Boga w niemocy i cierpieniu, natomiast Jezus mówi: „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody(…) Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28;18-20).

 

 

Religia jest niebezpieczna

Niebezpieczeństwo kultury masowej tkwi w jej tendencji do podważenia ustanowionych różnic pomiędzy kulturą wysoką a masową. Włącza ona w swój zakres częściowo to, co oferuje kultura wysoka, jednocześnie trywializując ją i deprecjonując. Religia to gesty, obrazy, specjalne słownictwo niejednokrotnie zaprzeczające Słowu Bożemu. Religia zmieniła imię Marii, matki Jezusa na Maryję. Oferuje sakramenty a Jezus mówi: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli kto nie narodzi się na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.(…) Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co

się narodziło z Ducha, duchem jest.” (J.3;3-8). Masy deprawowane przez kilka pokoleń tego rodzaju rzeczami, domagają się w rezultacie produktów kulturowych, które są trywialne i wygodne.

Słów wypowiedziane przez Marię, matkę Jezusa „Co wam powie, czyńcie”(J. 2;5), religia zdaje się nie zauważać, tworząc modlitwy do Maryi. Jezus natomiast mówi :” Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.[Łk8;21] Lekceważenie słów Jezusa powoduje w efekcie infantylną regresję tych, którzy wpadają w ramiona kiczu. „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny.” (J.6;28-47) – to słowa Jezusa.

 

 

Religia nie ma Mocy Bożej

Religijne kościoły są martwe. Ludzie z religii nie są ochrzczeni Duchem Świętym. W kościołach tych nie ma darów Ducha Świętego. Religia nie ma Mocy Bożej, bo tę daje tylko Jezus: ” Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali,

znalibyście i mojego Ojca. (…) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (J.14;6-14).

 

 

Komercjalizacja w religii

Religia dociera do adresata poprzez produkty kultury masowej, co powoduje często odejście od tematów trudnych i kontrowersyjnych. „Czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.” (Jk. 4;4).

Komercjalizacja polega na tym, iż dąży do zaspokojenia oczekiwań i potrzeb, nie działa w sposób rozwijający. Jest wynikiem szerszego zjawiska – konsumpcyjnego stylu życia, w którym

„mieć” góruje nad „być”. Kolejnym negatywnym skutkiem komercjalizacji jest możliwość łatwego wywierania wpływu na odbiorców i manipulowania nimi. Dzieje się to m.in. poprzez kształtowanie za pomocą produktów kultury np. tworzenia figurek. „A grzeszą dalej, bo ze swojego srebra uczynili sobie lane posążki, bałwany według swojego pomysłu, a to wszystko jest robotą rzemieślników. Potem sami mówią: Składajcie im ofiary! A ludzie całują cielce.” (Oz.13;2) Od czasów życia Jezusa na ziemi minęło dwa tysiące lat i przez ten czas nastąpiło wiele wypaczeń. Jednym z najbardziej absurdalnych posążków jakie widziałam, była postać Matki Boskiej z małym Jezusem na rękach, jednocześnie

trzymającej różaniec. Sugerowała ona, że Maria modliła się do siebie za swojego życia. Efektem rynkowego traktowania kultury jest spadek jej wartości, ponieważ kultura zaczyna być postrzegana jako towar, który można kupić. Popularne w niektórych środowiskach religijnych kupowanie cegiełek na rzecz budowania np. Świątyni Opatrzności Bożej, Bazyliki w Licheniu, mnóstwo uhonorowanych nazwisk zależnie od wielkości darowizny. W ten sposób ludzie sobie budują ołtarze, na swoją chwałę. Odbiorcy stali się biernymi spożywcami, udział ich ogranicza się do wyboru pomiędzy kupnem albo odmową kupna.

 

 

Religia niebytem duchowym

Kultura masowa (religia) traktując ludzi bezpodmiotowo, jako zdezorganizowaną masę pozbawia ich ludzkiej swoistości i wartości. Masy stanowią wielką liczbę osób niezdolnych wyrazić siebie jako istoty ludzkie. Człowiek masy jest samotnym atomem, takim jak miliony nieróżniących się od milionów, które składają się na „samotny tłum”. Społeczeństwo masowe jest ujednolicone, w przypadku np. wartości moralnych jego atomy dążą do ułożenia się według najniższego wspólnego mianownika. To powoduje, że moralność obniża się do poziomu najmniej wrażliwych oraz najmniej wykształconych.

W ten sposób rysuje się obraz bezmyślnej i bezkrytycznej masy nabywającej i konsumującej masową kulturę. Publiczność masowa jest emocjonalnie manipulowana, jej potrzeby i pragnienia – wykrzywione, zaś jej nadzieje i aspiracje – eksploatowane w imię tradycji.

 

 

Ratunek w Biblii

Czy wśród wierzących Pismo Święte po dwóch tysiącach lat jest nadal źródłem poznania prawdy? Czy Biblia straciła termin ważności? „Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania(…)” (Oz.4;6).

Jezus przyszedł na ziemię, by zbawić tych, którzy wierzą w niego. „Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń.” (Oz.6;6). Żyjemy w czasach ostatecznych. Jezus ponownie przyjdzie, gdy ziemia będzie pełna chwały. Chwały dla Jezusa! Uwielbienia Jezusa! Religia wrzuca nas w tradycję, która jest niebytem duchowym. Pozbawia nas możliwości bezpośredniego kontaktu z Bogiem. „Obudź się, który śpisz i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.” Czytając Biblię, poznajemy naturę Boga, który jest żywy, jest Duchem i który ma powołanie dla każdego z nas. Tylko Słowo Boże ma moc zmienić nasze życie, tylko ono daje nam prawdziwe poznanie, wolność i uzdrowienie. Bóg ma moc i chce ją nam objawić, musimy zaprosić Jezusa do naszego serca.

Comments are closed.