Blogi
Charakter w ogniu prób (Listopad 21, 2017 11:59 pm)
Unikanie ducha plotkarstwa (Listopad 14, 2017 5:50 pm)
Wbrew odczuciom: Nie jesteś sam (Październik 31, 2017 2:06 pm)
Cena bycia wielkim (Październik 24, 2017 3:09 pm)
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)

Realność Bożej mocy

20141121_Cel10Lat_Arts1819_757

Autor tekstu: Agnieszka Onyszczuk

Bóg jest realny. Żyje i ciągle interesuje się sprawami tego świata. Przy całej swojej potędze i wszechmocy koncentruje się na człowieku – jego życiu i przyszłości. Ani na tym, ani na żadnym innym świecie nie ma większej mocy niż Boża. Doświadczali jej grzesznicy i święci.

Apostoł Paweł w liście do Tymoteusza, swojego ucznia, napisał, żeby strzegł się pobożności pozbawionej mocy, ponieważ wiedział, że wcześniej czy później może spowodować ona spustoszenie w jego duchowym życiu (II List do Tymoteusza 3:5). Apostoł wiedział, o czym mówi: efektywne głoszenie ewangelii nie ma nic wspólnego z pustą teologią, ale z manifestacją Ducha Świętego i Jego mocy (I List do Koryntian 2:4). Pobożność pozbawiona mocy jest pułapką, w której znalazło się wiele kościołów.

W naszych czasach obserwujemy szczególną tendencję do poszukiwania zjawisk paranormalnych. Ludzie w naturalny sposób potrzebują mocy i szukają jej. Ponieważ nie znaleźli jej w kościele, zaczęli szukać gdzie indziej. Pustkę wypełniono subtelnymi formami okultyzmu. „Demoniczna strategia”, wydaje się, opanowała młode pokolenie. Zainteresowanie magią wzrosło szczególnie u dzieci. Tymczasem wielu wierzących jakby nie dostrzega zagrożenia, a nawet je lekceważy. Skąd zatem ten brak świadomości? Odpowiedź nie jest trudna: w wielu kościołach głosi się dziś relatywizm i kompromis zamiast prawdziwej ewangelii. Prawda jest rozmyta, a ewangelia Jezusa wydaje się już mało atrakcyjna i nieżyciowa. Tzw. „zbalansowane” – czytaj odstępcze – życie wyparło zdrowy duchowy radykalizm i powierzenie. W takiej atmosferze bardzo trudno rozpoznać wroga, a łatwo ulec zwiedzeniu. Ponieważ ewangelia jest mocą Bożą, wszędzie tam, gdzie jest głoszona, pojawia się siła, cel i satysfakcja w życiu jednostek (List do Rzymian 1:16). Tam, gdzie jej brak, jest pustka i coraz większa frustracja.

To kościół żywego Boga ma wskazywać drogę, ostrzegać, być odpowiedzią dla współczesnego świata. To wierzący pełni Ducha Świętego powinni manifestować moc zmartwychwstałego Jezusa. Znaki, cuda, uzdrowienia nie powinny być tylko mglistym wspomnieniem z Dziejów Apostolskich. Bóg się nie zmienił, nakaz czynienia innych uczniami jest nadal żywy – tak samo jak Boża moc towarzysząca tym, którzy głoszą ewangelię. Kościół powołany przez Boga to kościół egzekwujący zwycięstwo Golgoty i sprawujący duchową władzę do momentu powtórnego przyjścia Zbawiciela, który nadejdzie w „wielkiej mocy i chwale”(Ewangelia Mateusza 24:30).

Każdą „demoniczną strategię” może zniszczyć jedynie Boża moc. Jezus Chrystus przyszedł na ziemię, aby zniszczyć dzieła diabelskie (I List Jana 3:8). Ludzie słuchali Jezusa, ponieważ widzieli cuda, które czynił, zastanawiali się, skąd czerpie tę siłę i wielbili Boga, który ludziom dał taką moc (Ewangelia Mateusza 9:8). Biblia pełna jest świadectw spektakularnych uzdrowień, wskrzeszeń z martwych, panowania nad zjawiskami przyrody czy uwolnień ludzi od dręczących ich sił ciemności. Ta manifestacja Bożej mocy miała jeden cel – pokazać, jaki Bóg jest naprawdę. Dzięki temu ludzie musieli m.in. przewartościować całe swoje myślenie i zdecydować, czy odrzucić, czy też przyjąć nowe Boże działanie. Tę samą moc Bóg przekazał tym, którzy uwierzyli w Niego. Uczniostwo Chrystusowe było zawsze związane ze sprawowaniem duchowego autorytetu, co Jezus szczególnie podkreślał przed swoim wniebowstąpieniem.

Świat zwróci uwagę dopiero na ludzi i kościoły, w których Boża obecność jest rzeczywista i namacalna. Powierzchowna, życiowo niewiarygodna religijność jest jedynie wylęgarnią niemocy i nie daje żadnej odpowiedzi na ludzkie problemy. Duchowa słabość jest powodem tak małej obecnie „popularności” Kościoła. Życie człowieka trwale zmienić może jedynie Bóg. Odprawianie kościelnych rytuałów tylko zwodzi ludzkie sumienia. Nie będzie błogosławieństwa nad „religijną poprawnością”, bo ta nie uwielbi Boga. Świat rządzi się swoimi regułami i ciągłe mówienie o tym, że jest zły, nic nie zmieni. Trzeba z odwagą manifestować Bożą moc, która rzuci ludzi na kolana i doprowadzi do opamiętania. Ludzie wierzący potrzebują wyzwolić się z „żebraczej” duchowości i zamienić się w „Lwa z Judy”. Potrzebujemy się modlić i pościć, jeżeli chcemy chodzić w mocy i być używani przez Boga. Nie ma innego wyjścia. Dzisiaj, tak jak i przez wieki, Bóg szuka czcicieli, którzy cześć Mu oddają w Duchu i w prawdzie (Ewangelia Jana 4:23). Charakterystyką Bożego Ducha opisaną w II Liście do Tymoteusza 1:7 jest moc, miłość i trzeźwe myślenie. Natomiast definicję prawdy Jezus podaje w Ewangelii Jana 17 rozdziale 17 wersecie: Jego Słowo jest prawdą.

Kierunek duchowy dla Kościoła Jezusa Chrystusa jest zatem prosty i czytelny: działać w Bożej mocy, kochać ludzi, trzeźwo myśleć i głosić pełną ewangelię. Takiego kościoła Bóg szuka i do takiego będzie się przyznawał. Takiego kościoła szukają dzisiaj ludzie. Tak, jak opisuje to apostoł Paweł w Liście do Rzymian: Nie odważę się bowiem mówić o czymkolwiek, czego Chrystus nie dokonał przeze mnie, aby przywieść pogan do posłuszeństwa słowem i czynem, przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, tak iż począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową (List do Rzymian 15:18-19). Polska powinna ujrzeć manifestację Bożej mocy. Odpowiedzialność za to spoczywa dzisiaj na Jego Kościele.

Comments are closed.