Polecamy
Sound of Glory for kids: Superktoś! – CD (3 listopada, 2020 6:09 pm)
POLECAMY „Zabić smoka” Daniel Kolenda (2 listopada, 2020 4:43 pm)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Przysiady po polsku, czyli jak nie zostać mistrzem?

15 kwietnia 2014
Comments off
2 673 Odsłon

Tekst: Wojciech Wieja

Na poziomie marzeń i dobrych chęci wszystko wydaje się w porządku, ale wiecie – jest takie powiedzenie: dobrymi chęciami piekło wybrukowane.

Pewien młody chłopak niedawno pierwszy raz wygłosił kazanie przed znaczącą, dwustupięćdziesięcioosobową publicznością. Poszło mu rewelacyjnie, nie tylko ze względu na opanowanie tremy, ale również na trafienie w kazaniu w samo sedno chrześcijańskiego życia. Przyrównał je do sportowego treningu, który jest nieodzowny, kiedy myśli się o osiągnięciu jakichś wyników.
Najbardziej utkwił mi w pamięci przykład piłkarzy polskiej reprezentacji, którym polecono, aby wykonali przysiad. Każdy z nich robił, co potrafił, ale żaden z nich nie wykonał przysiadu prawidłowo. A jest to sportowe abecadło, jedno z pierwszych ćwiczeń, od którego może zależeć, czy ktoś stanie się piłkarzem, takim jak Ronaldo, czy zostanie nazwany „drewnialdo”.

Może jest to tylko anegdota, ale postanowiłem zrobić z niej użytek, bo mówi wiele o naszym podejściu do spraw Królestwa Bożego.
Podobnie jak chyba każdy sportowiec, również wierzący marzą o wielkich rzeczach, cokolwiek pod tym pojęciem się kryje. Piłkarz chce grać w jak najlepszym klubie, zdobywać puchary, medale…
A chrześcijanie? Marzą o wylaniu Ducha, stadionach wypełnionych wierzącymi, przebudzeniu, znakach, cudach, uzdrowieniach i pochwyceniu na obłokach…
Kłaniają się jednak podstawy, które determinują w jakiej lidze w Królestwie będziemy grać.
Wiele razy spotkałem się w kościele z sytuacją łudząco podobną do wspomnianych wyżej przysiadów.
Prowadzący spotkanie wzywa: uwielbiajmy Pana! W odpowiedzi – cisza, albo każdy coś robi myśląc, że uwielbia…
Innym razem słyszałem: Wołajmy do Boga! A tu jeszcze bardziej złowroga cisza… albo pomrukiwanie pod nosem.

Czy można sobie wyobrazić coś bardziej elementarnego niż modlitwa i uwielbienie (nie mówiąc już o czytaniu Słowa)?
Wnioski są w wielu przypadkach smutne. Nie widać wśród wierzących wytrenowania w modlitwie i uwielbieniu. Kiedy lider prowadzi, to jeszcze to jakoś wygląda, ale są chwile, w których musi na kilka sekund przerwać, aby zaczerpnąć powietrza lub przełknąć ślinę i…  wtedy robi się cisza…
Na poziomie marzeń i dobrych chęci wszystko wydaje się w porządku, ale wiecie – jest takie powiedzenie: dobrymi chęciami piekło wybrukowane… Nie wystarczy tylko chcieć, trzeba również zadziałać.
Trzeba zadziałać, kiedy emocje mówią: to nie ma sensu! Trzeba zadziałać, kiedy okoliczności krzyczą: głupio wierzysz! Trzeba działać, gdy inni się z ciebie śmieją!

Patos

Zauważam, że patos zastępuje właściwe działanie. Mówimy o wzniosłych (czytaj: odległych w czasie i przestrzeni) rzeczach, aby zakamuflować brak wiary, umiejętności i wszystkich innych potrzebnych spraw.
Może to jest nasza narodowa cecha. Pomimo braku osiągnięć, ciągle wierzymy w te nasze piłkarskie orły i im kibicujemy. Tak naprawdę karmimy się złudzeniami.
Przykro o tym pisać, bo takie tematy jak powtórne przyjście Jezusa, czy pamiątka Ostatniej Wieczerzy są dla mnie bardzo ważne. Niestety stały się one patetycznym pomnikiem nieskutecznej religii, sugerującej brak pewności zbawienia przy posiłkowaniu  się przypowieścią o dziesięciu pannach i roztrząsaniu: kto jest godny, a kto nie?
Chrześcijaństwo wprawdzie polega na życiu w nadziei na to, co się wydarzy w przyszłości, ale również na wierze w teraźniejszą manifestację mocy zwycięskiego Jezusa.

Trzęsienie ziemi

Podam wam przykład, który mocno świdruje moje wnętrze. Zapisany jest w Dziejach Apostolskich.
A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im. Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały (Dz.Ap.16,25-26).

Nie mam wyjścia, muszę to zrobić: ogłaszam trzęsienie ziemi w moim i twoim życiu! Kiedy modlisz się i wielbisz Boga wszystkimi myślami, całą siłą i z całego serca, w duchu następuje trzęsienie ziemi. Jest ono w stu procentach pewne!
W wymiarze fizycznym może to wyglądać inaczej niż w przytoczonej historii, ale w duchu zawsze będzie trzęsienie ziemi, rozwalanie fundamentów diabelskich budowli, kruszenie murów więzień i rozrywanie więzów! To ostatnie, w przypadku Pawła i Sylasa, z całą pewnością było cudem. Przecież wstrząs sejsmiczny, który otwiera dyby, połamałby im równocześnie nogi. Nikt, kto przeżył takie trzęsienie ziemi, nie będzie się zastanawiał, roztrząsał i dociekał, którą panną jest – mądrą czy głupią, jestem godny czy nie, zbawiony, pół-zbawiony, a może pójdę do piekła? Nawet mu to do głowy nie przyjdzie! To są tematy dla niepewnych swego zbawienia!

Na naszych bohaterów nie spadł jednak grom z jasnego nieba i dlatego zaczęli modlić się i śpiewać. Zrobili to, bo taki mieli zwyczaj: zawsze się radujcie, bez przestanku się módlcie (1Tes.5,16-17). Byli wytrenowani w uciskach, więzach, w czasie dogodnym i niedogodnym, w obfitości i brakach. Ciągle mieli przed oczami jeden azymut: Jezus.
Tutaj wracamy do początkowego wątku wytrenowania. Niezależnie od sytuacji, okoliczności i przeciwności losu ćwicz prawidłowe przysiady (czyli oddawaj chwałę Jezusowi, bądź wytrwały w modlitwie i czytaniu Słowa). Wtedy twoje oczekiwanie na wydarzenia dni ostatecznych nie będzie tylko zamknięciem się w mrzonce, ale przyczyni się do skuteczności w działaniu na podstawie wiary tak, jak widzimy to w życiu apostoła Pawła.
Być może słowo trenować wydaje się takie suche, bezduszne…Nie wszystko zawsze się udaje, ale warto zacząć ćwiczyć podstawy będąc w ścisłej relacji z Duchem Świętym. On jest najlepszym instruktorem. Wypełnianie Jego poleceń w wolności, bez potępienia sprawia, że stajemy się coraz bardziej skuteczni w działaniu.
Ludzie chcą nas słuchać, chcą modlitwy, uzdrowienia…
Niech zatrzęsie się twoje życie!

Tags

Comments are closed.