Polecamy
Integralność (30 kwietnia, 2022 10:36 am)
Nowość wydawnicza: Finansowe IQ (29 maja, 2020 6:02 pm)
Premiera Głosu Przebudzenia (6 marca, 2020 11:58 am)
Nowość wydawnicza: Boży niezbędnik (14 grudnia, 2018 7:06 pm)

Przebacz, przyjmij przebaczenie i żyj!

26 maja 2022
Comments off
225 Odsłon

tekst: Anna Kulig

Przebaczenie – tak proste słowo – a życie dostarcza dowodów na to, jak bardzo jest kontrowersyjne i jak różnie rozumiane czy interpretowane. Rozmawiając z ludźmi wierzącymi i niewierzącymi, widziałam, jak wiele różnych i skrajnych emocji oraz uzasadnień ono budzi.

Ludzie mają w zwyczaju posługiwać się swoim „kodeksem sprawiedliwości”, według którego istnieją rzeczy kwalifikujące się do przebaczenia i takie, których się „nigdy nie wybacza”.

Tymczasem Bóg w swoim Słowie nie pozostawia żadnego marginesu wątpliwości odnośnie potrzeby  przebaczania oraz błogosławieństwa z tego płynącego dla ludzi wierzących i niewierzących. Przebaczenie jest potężną siłą. W świetle Bożej prawdy Bóg nie przebacza nieprzebaczenia!!!

I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom… Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych” (Mat. 6:12, 14-15).

Doświadczenie krzywdy, zła w jakiejkolwiek postaci i wymiarze wzbudza w ludziach negatywne, a czasami wręcz traumatyczne uczucia i emocje. Nie można negować czy lekceważyć tych najbardziej bolesnych emocji, przeżyć, ale należy zrozumieć, że przebaczenie to wybór na podstawie woli człowieka i postawa towarzysząca tym uczuciom. Przebaczenie to decyzja niemająca nic wspólnego z naszymi złymi czy dobrymi emocjami. Uzdrowienie uczuć czy życia może przyjść i przyjdzie z czasem, a uwolnienie przebaczenia jest potrzebne natychmiast, aby Boża ingerencja mogła mieć miejsce.

Przebaczenie nie jest tożsame z rezygnacją i odstąpieniem swoich praw do obrony życia, zdrowia, godności, mienia, czy zaniechaniem ukarania za bezbożne czyny innych osób lub narodów. Bóg nam nie odbiera tego prawa. Uczy tylko, aby robić to w przebaczeniu, a nie w postawie nienawiści, wrogości, rewanżu, zemsty czy dozgonnej urazy. On nie chce, aby wyrządzone krzywdy nadal wydawały swój bezbożny, niszczący, zdradziecki owoc w życiu skrzywdzonych ludzi czy całych narodów i generacji. Chce, aby ludzie byli wolni od złych emocji, wspomnień i mogli mimo tych doświadczeń prowadzić dalej zdrowe, owocne, błogosławione życie z Jego przychylnością.

Przytoczę tutaj dwa świadectwa.

Pierwsze dotyczy życia mojego ojca, który jako siedemnastoletni chłopiec stracił swojego ojca. Było to już po wojnie, w 1946 r. Dziadek szedł do sąsiada oddać pożyczonego konia i przez przypadek stał się świadkiem napaści i zabójstwa rodziny w bliskiej okolicy. Jako przypadkowy świadek zdarzenia został również zastrzelony z bliskiej odległości strzałem w głowę. Ludzie wiedzieli, kto dokonał zbrodni, była to osoba spokrewniona. Babcia została wdową z sześciorgiem małych dzieci. Zabójstwo dziadka miało duży wpływ na dalsze życie ich wszystkich, na ich wykształcenie i dalsze możliwości życiowe oraz status ekonomiczny.

Gdy byłam już dorosłą osobą, ojciec opowiadał mi o tym, jak chciał się zemścić na winowajcy jako młody wówczas chłopak. Ale pewna osoba duchowna powiedziała mu o przebaczeniu i zaniechał tego. Po dziesiątkach lat wyznał, że gdyby wtedy nie przebaczył i nie zaniechał zemsty, jego życie byłoby zmarnowane, naznaczone również piętnem zbrodni. Był wdzięczny, że spotkał człowieka, który powiedział mu o przebaczeniu, zrezygnował z zemsty i pokierował swoim życiem w inną stronę. Ostatecznie zabójca ojca uniknął kary ludzkiego wymiaru sprawiedliwości, ale jego życie było nieudane i po latach sam się powiesił.

Drugie świadectwo słyszałam od kaznodziei podczas konferencji chrześcijańskiej prawie 30 lat temu.

Pewien człowiek, przestępca skazany za morderstwo, uciekł z więzienia. Podczas ucieczki zabił jeszcze dwóch policjantów, którzy go ścigali. Ale w trakcie ucieczki trafił też do kościoła na spotkanie chrześcijańskie i oddał tam życie Jezusowi. Nawrócił się i narodził na nowo dla Boga. Wyszedł przed zgromadzenie i powiedział, kim jest oraz co zrobił. Wyznał też, że od tej pory wie, że Bóg mu przebaczył wszystko, co uczynił złego i nie boi się już ponieść pełnej kary oraz odpowiedzialności za to, że uśmiercił innych ludzi. Nie uciekał więcej, oddał się w ręce policji.

Te dwa świadectwa pokazują prawdę o błogosławieństwie dla naszego życia, kiedy udzielamy innym przebaczenia za krzywdy nam wyrządzone i gdy przyjmujemy przebaczenie od Boga za to, co sami złego i okrutnego zrobiliśmy.

Bóg nie powiedział, że przebaczenie jest równoznaczne z anulowaniem winy, odpowiedzialności w ziemskim życiu. Ten były przestępca przyjął przebaczenie i z odwagą poniósł odpowiedzialność – nawet wyrok kary śmierci.

Bóg uczy nas w swoim Słowie, że odpłata jest w Jego gestii. „Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan” (Rzym. 12:19).

Przebaczenie ma na celu uwolnienie ofiar cudzego grzechu od niszczącego wpływu ducha pomsty, rewanżu, goryczy, odrzucenia, wstydu i od innych, kolejnych następstw, które diabeł wyzwala u ludzi wcześniej już skrzywdzonych, nadużytych nawet w sposób bardzo okrutny, bolesny i straszny.

Na ogół ludzie  będący ofiarami lub świadkami takich zdarzeń w naturalny sposób pragną sprawiedliwej kary dla sprawców krzywd, zbrodni i pozbawienia ich dalszych możliwości nieprawych i przestępczych działań. Dlatego Boże wezwanie do przebaczenia utożsamiają z anulowaniem winowajcy kary, co rodzi w nich opór i bunt. Słowo Boże nie uczy jednak o bezkarności za krzywdę. Bóg nie jest zainteresowany bezkarnością i pomnażaniem się zła. Mówi: „Przebacz, a Ja uzdrowię twoje życie i zadbam o odpłatę dla tego, kto cię krzywdzi”.

„Jeżeli sprawiedliwy odbiera na ziemi swoją zapłatę, tym bardziej bezbożny i grzesznik” (Przyp. Sal. 11:31).

„I ten, kto uwalnia winnego, i ten, kto skazuje niewinnego, obaj są ohydą dla Pana (Przyp. Sal. 17:15).

Nie daj się oszukać! Jest różnica w byciu niewolnikiem nieprzebaczenia (którego Bóg nie przebacza: Mat. 18. 21-35), które ściąga na nas samych przekleństwo, a działaniem w posłuszeństwie przebaczenia, w mądrości Bożej, w Jego autorytecie i modlitwie, aby umożliwić Bożą ingerencję w każdą sytuację dnia codziennego, egzekwować należne nam prawa, przeciwdziałać przestępstwom, zatrzymywać i osądzać zbrodniarzy.

„A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia. Bo jeśli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści przewinień waszych” (Mar. 11:25-26; podkreślenie autorki).

Comments are closed.