Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Potrójny sznur

20150320_Wedding_1000

Tekst: Aneta Szuba

To jest dopiero zagadka: jak z odrębnych płci, osobowości, charakterów, wzorów wyniesionych  z domów  stworzyć jedno? A Bogu to się udało w postaci małżeństwa.

„A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem” (Mt 19, 6) – piękne, dobrowolne przymierze, ale by wytrwało w nierozerwalności i jedności potrzebuje „trzeciego włókna” – obecności Boga.

Razem do końca życia, umieć podnosić się po upadkach, przebaczać, nosić wzajemnie ciężary i ciągłe czule się kochać – takie działanie z pewnością wymaga nadnaturalnego wsparcia.

I wierzę, że otwieramy się na nie jako małżeństwo, gdy wchodzimy w miejsce:  wspólna modlitwa.

„Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi, ( i w naszym małżeństwie)” – wypowiedziana głośno, w szczerości przez męża i żonę (oczywiście w swojej obecności) może wiele wywrócić do góry nogami, ale z pewnością będą to dobre rewolucje.

Bo jak to jest? Zazwyczaj w małżeństwie staramy się wszystko robić wspólnie, albo przynajmniej za swoją wzajemną wiedzą i zgodą: planowanie wydatków, spacery, urlopy, odwiedziny (o wzajemnym udziale w wychowanie dzieci nie wspomnę), ale jakoś trudno razem, codziennie stawać w modlitwie.

A gdyby tak przewartościować to, czy tamto i ze wspólnej  modlitwy uczynić podstawę wszelkich  działań podejmowanych w małżeństwie?

Bycie sobie bliższymi, zacieśnianie więzi,  wzajemne „uczenie się siebie”, czy lepsze zrozumienie, a przede wszystkim postrzeganie siebie nawzajem takimi, jakimi widzi nas Bóg – jest o wiele prostsze w Jego obecności. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20).

Wspólna modlitwa to coś więcej niż 15 minut wieczorem. Jej punktem wyjścia niech stanie się samo życie. Jako małżeństwo przez cały dzień można przecież modlitwą natychmiast reagować na wszystko, co się dzieje. Każda radość i smutek, wyjazd, problem, rozterka, trudny wybór – w każdym tym przypadku – mąż i żona mogą być razem. Zamiast dyskusji, główkowania, czasem sprzeczek, mogą, naprawdę mogą,  wspólnie się pomodlić, by tę „trzecią część sznura” zaprosić, zaangażować, a przede wszystkim uhonorować.

Bo wierzę i wiem, że łatwiej jest wówczas góry przenosić i stawiać czoła wszelkim przeciwnościom, być przykładem dla dzieci i mnożyć radość cudownych chwil.

Tags

Comments are closed.