Blogi
Przełamywanie przeszkód (Październik 17, 2017 2:22 pm)
Para w gwizdek (Wrzesień 30, 2017 5:30 pm)
Unicestwienie spisku (Wrzesień 29, 2017 12:10 pm)
Noe – sprawiedliwy przed Bogiem (Wrzesień 15, 2017 12:12 pm)
Boża wola (Wrzesień 7, 2017 1:18 pm)
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)

Podział Europy

PodzialEuropy_757_C

Tekst: Janusz Szarzec

Przebrzmiały echa wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w naszym kraju. Po jego już historycznym wystąpieniu w Warszawie, oceny tego wydarzenia, jak należało się zresztą spodziewać, różniły się w zależności od strony sceny politycznej, którą reprezentowali poszczególni komentatorzy.

Pomimo oczywistego sukcesu Polski na arenie międzynarodowej, nie brakowało głosów krytycznych podających w wątpliwość stabilność naszych sojuszy, rzetelność składanych deklaracji oraz zdolność realizacji celów ekonomicznych zarysowanych na szczycie państw Europy Środkowej. Przy ekscytacji naszymi rodzimymi, politycznymi podziałami(podsycanymi nieustannie przy byle okazji i rocznicy), łatwo było nie zwrócić należytej uwagi na istotną wypowiedź amerykańskiego prezydenta dotyczącą innej linii podziału we współczesnym świecie, która nie przebiega według granic państw czy kontynentów.

W pełni świadom doniosłości tego procesu, czy bardziej intuicyjnie, Trump przypomniał o nasilającym się konflikcie cywilizacyjnym i zagrożonych wartościach szeroko rozumianego Zachodu zbudowanego ongiś m.in. na chrześcijańskim fundamencie poszanowania życia, wolności osobistej, rodziny a nade wszystko pragnieniu szukania i uczczenia Boga jako wartości najwyższej. Tym bardziej dramatyczny to apel, jeśli uwzględni się proces postępującej dechrystianizacji Europy. Z jednej strony mamy zanarchizowane społeczeństwa wyzute z praw moralnych, bez silnej tożsamości opartej na prawdach nadrzędnych, z drugiej ekspansję żywiołu zupełnie obcego kulturowo i niestety w większości wrogiego.

Cóż, wydaje się, że jednak przyszło nam żyć w ciekawych czasach (jak mówi pewne chińskie porzekadło). Ale czasy to niespokojne, kiedy trzeba mieć odwagę, by jednoznacznie opowiadać się za nieprzemijającą prawdą. W dobie powszechnej globalizacji niwelowane są różnice, w imię jedności unifikuje się także religie, by zbudować nowy porządek. Niektórzy tego jeszcze nie dostrzegają, ale przemija kształt świata, jaki znaliśmy. Europa dzieli się na naszych oczach, a jedna z linii podziału niewidzialnie przebiega w poprzek społeczeństw, kościołów, organizacji. Trochę podobnie jak podczas wielkiej reformacji XVI w. zasada „Sola scriptura”, jedynie Słowo, zaczyna oddzielać to, co prawdziwe od tego, co zachowuje tylko pozór pobożności.

Dla wierzącego jedynym pewnikiem i punktem odniesienia pozostaje czyste Słowo Boże i to ono wyznacza nieprzekraczalne dla niego granice. To stosunek do prawdy Słowa potrafi też dzielić ludzi i społeczeństwa. W tym kontekście Jezus powiedział: „Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie. Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema” (Łuk. 12:51,52). Czy na ołtarzu ludzkiej jedności poświęcić prawdę o jedynym Bogu i jednej tylko prowadzącej do Niego drodze-Jezusie? Może udawać, że Bóg ma wiele obliczy i wielu doń pośredników? Czy w imię fałszywie pojętej miłości zaakceptować wszelakie moralne wynaturzenia, zaprzeć się Bożych zasad i naturalnych praw?

Można, zgodnie z poprawnością polityczną i religijną, zaklinać rzeczywistość, powołując się przy tym nawet na pięknie brzmiące hasła o pokoju, jedności i miłości. Jednak bycie oderwanym od realiów pięknoduchem może i usprawiedliwia rozmarzonego nastolatka, natomiast w przypadku ludzi dojrzałych, mających wpływ na otoczenie, staje się to groźnym zjawiskiem. Bycie chrześcijaninem, nawet naiwnym, nie zwalnia nikogo z obowiązku posługiwania się trzeźwym myśleniem pochodzącym od Ducha Świętego.

Czy nam się to podoba, czy nie, żyjemy w czasach coraz to wyrazistszych podziałów. Gra toczy się o to, by samemu opowiedzieć się po właściwej – Bożej stronie, czyli tam,  gdzie Jego słowo, gdzie prawdziwa, nieprzemijająca wartość. Bez względu na cenę…

Comments are closed.