Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Podstarzały kowboj, jogging i rozmowy przy… piwie – 19 kwietnia 2014

Mariachi_1000_06

Marysia:

Dzisiaj wybór padł na Ochotę. Idziemy ulicą Banacha. Właściwie ledwo zaczęliśmy, kiedy podszedł do nas Kamil. Usłyszał, że śpiewamy o Bogu i zaczął z nami iść.

 

Mijamy przystanek. Stoi na nim ciekawa postać – pan w wieku ciut wyżej niż średnim, ubrany trochę jak kowboj z Teksasu, a trochę jak Hiszpan sprzed stu lat. Śpiewamy mu, na co ten wyciąga harmonijkę i wtóruje nam. Ledwo zdążamy coś zacząć mówić po piosence, ale nadjeżdża autokar, na który czekał. Niedosyt.

 

Zaczynają się Pola Mokotowskie. Mijają nas biegacze – nie ma jak wieczorny jogging z uwielbieniem na żywo, prawda? Przynajmniej według nas 🙂

Dochodzimy nad staw. Zagadujemy dwóch chłopaków odpoczywających po rolkach na ławce. Śpiewamy radośnie, po czym Agata i Michał zostają z nimi, Marcin rozmawia z Kamilem, a my z Elą ruszamy na górkę, gdzie siedzi z piwem trzech chłopaków. Opowiadamy o Bogu, jest dobra rozmowa. Mamy z Elą przekonanie, by nie namawiać ich do przyjścia do kościoła, nie wciskać na siłę kontaktu. Dziś Bóg przypomniał im o sobie, pokazał, jaki jest i jak ich kocha. Niech to pracuje w ich sercach – dziś był czas zasiewania ziarna. Kiedy już się żegnamy, jeden z nich wypala na koniec: – Jesteście niesamowite! Cały czas czekałem, aż wyjmiecie jakąś ulotkę, albo będziecie namawiać, żeby do was przyjść. A teraz widzę, że naprawdę chciałyście, żebyśmy po prostu poznali lepiej Boga!

I widzimy po ich twarzach, że są dotknięci. O to chodziło! A my w myślach dziękujemy Duchowi Świętemu, że coraz lepiej słyszymy, jak podpowiada nam, co robić.

 

Zbieramy się z powrotem w grupę i ruszamy dookoła stawu. Wpadają na nas dwie licealistki, mocno uradowane na nasz widok. Chcą nas zaprosić na kolejne rekolekcje w szkole – do momentu, kiedy po półgodzinnej rozmowie przypadkiem wychodzi na jaw, że jesteśmy protestantami. 5 minut i już nie ma. Nie odezwały się więcej…

 

Zagaduje nas za to cała grupa podciętych chłopaków. Trochę się zastanawiamy, czy to ma sens, ale decydujemy się zostać. Rozmawiamy dobrą godzinę. Jeden z chłopaków ma żal do Boga, że zmarła bliska mu osoba. Długo tłumaczymy, jak to działa; że to nie Bóg zsyła chorobę.

O innego z nich modli się Michał. W rozmowie i modlitwie porusza wątek odbudowy relacji z ojcem – a po chłopaku widać, że dotyka ważnego tematu.

 

Jest ciemno i zimno. Dziesiąta wieczorem – czas wracać. Chłopcy nie chcą się z nami rozstać, odprowadzają nas pod dom:)

Tags

Comments are closed.