Blogi
Bądź mężny (Sierpień 22, 2017 2:16 pm)
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)

Pewność zbawienia

Beztroski Kobieta ta?czy w zachodzie s?o?ca

Tekst: Ewa Gnatowska

To proste nauczanie wyrosło z wielu, bardzo wielu rozmów ewangelizacyjnych.

Typowy punkt kontaktu: warszawskie Stare Miasto – kościelna ewangelizacja –Worship Live, moja typowa rozmówczyni: starsza pani (czasem wcale nie taka starsza, a nawet może być pan) zmierzająca właśnie do kościoła, by wziąć udział w eucharystii, albo wracająca po mszy do domu.

Typowe moje zwiastowanie: w trzech zdaniach ewangelia o tym, czego dokonał Jezus – że umarł i zmartwychwstał oraz poniósł jej grzechy na krzyż, nie musi więc nosić ich sama.

Typowa reakcja: kobieta kiwa głową na znak zgody. Potem moje pytanie w wersji A: Czy jest pani  pewna swojego zbawienia? To znaczy: czy jest  pani przekonana, że po śmierci znajdzie się w niebie? Odpowiedź jest zwykle: „nie”, albo „nie wiem”. Pytanie w wersji B: Czy przyjęła pani Jezusa? Odpowiedź: „Codziennie przyjmuję w najświętszym sakramencie”.

Podam parę wskazówek, jak w takiej sytuacji rozmawiać (choć oczywiście nie wyczerpię tematu)

1. Dokonana ofiara Chrystusa – nie powtarzana wiele razy

W Liście do Hebrajczyków 7:27 czytamy, że Jezus „nie musi codziennie składać ofiar za własne grzechy ani za grzechy ludu, uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie” oraz dalej, że „Jezus Chrystus został „raz ofiarowany aby zgładzić grzechy wielu” (Hbr 9:8).

Wielokrotnie składana ofiara (a tak tradycyjna religia rozumie mszę świętą) nie ma więc uzasadnienia w Piśmie Świętym. Zdecydowanie wszystkie sformułowania zawarte w listach Nowego Testamentu sugerują, że zbawienie już się dokonało i przez wiarę stajemy się uczestnikami tej rzeczywistości. Raz jeden podejmujemy też decyzję o zaproszeniu  Jezusa do swojego życia, by potem przez dalsze lata poznawać głębię tego, co stało się naszym dziedzictwem.

2. Oferta zbawienia – nie źle pojęta suwerenność Boga

W prostym rozumieniu suwerenność Boga oznacza, że może on zrobić co zechce (w domyśle zbawić nas lub potępić, ale podsumować nasze uczynki czy postawy według znanych tylko sobie kryteriów). Tak, są jednak dwa „ale”:

„Ale” nr 1: Bóg samego siebie zaprzeć się nie może.  Na przykład jeśli wierzymy, że jest On sprawiedliwy, nie może „suwerennie” potraktować nas niesprawiedliwie. Przy jego naturze jest to zwyczajnie niewykonalne.

„Ale” nr  2: Bóg  ograniczył się swoim słowem, na przykład takim:

„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg go wzbudził z martwych zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (List do Rzymian 10:9-10)

Bóg wytyczył już drogę zbawienia i raczej nie będzie jej „suwerennie” zmieniał, nawet w naszym szczególnym i  prawdopodobnie bardzo skomplikowanym przypadku.

Osobom pracującym w biznesie prawdopodobnie bliskie będzie porównanie do oferty (np. kupna towaru) jaką jeden podmiot składa drugiemu. Można ją przyjąć bądź odrzucić, ale jeżeli strona składająca ją jest wiarygodna nie wycofa jej i spełni obiecane warunki. Tak się składa, że Bóg odkupił nas z naszych grzechów i wzywa do przyjęcia oferty nieba. Kwota do zapłaty: zero. Termin dostawy: natychmiast.

3. Realność sfery duchowej i nowego narodzenia

W momencie  „przyjęcia Jezusa”  następuje „nowe narodzenie”, a więc nie tylko usprawiedliwienie i odpuszczenie  grzechów, ale w sferze duchowej zachodzi realna zmiana, duch nasz staje się żywy i Duch Święty zaczyna mieszkać w naszym wnętrzu. Powinniśmy mieć świadomość realności duchowego świata – dwóch królestw: światłości i  ciemności. Nawracając się, podejmujemy decyzję o przejściu z królestwa ciemności do królestwa światłości. Ojcem naszym nie jest dłużej diabeł, ale staje się nim Bóg. Nie zmieniamy wielokrotnie duchowego ojca, czynimy to tylko raz, a żeby utracić zbawienie (czyli powrócić tam, gdzie nie trzeba) musielibyśmy bardzo się postarać…

4. Duch, dusza, ciało – wiara, nie emocje

Natura człowieka jest trójdzielna, najgłębsza część to odrodzony duch, druga to dusza (przede wszystkim umysł, emocje, wola, niektórzy wyodrębniają też pamięć czy wyobraźnię), a trzecia to oczywiście ciało. Dusza nie została odkupiona i podlega przemianie – przede wszystkim odnowieniu przez Boże Słowo. To ona powoduje, że często, szczególnie w pierwszych latach chodzenia z Bogiem,  nie czujemy, że jesteśmy zbawieni – nie oznacza to jednak konieczności przyjmowania Jezusa na nowo. W takiej sytuacji powinniśmy „zajrzeć” do wewnętrznego człowieka: tam Duch Święty świadczy razem z naszym duchem, że jesteśmy Bożymi dziećmi. Albo oprzeć się po na Bożym Słowie,  które wyraźnie potwierdza to, co  raz na zawsze się dokonało.

5. Zbawia Bóg, a nie kościół

Na koniec  zauważmy, jak w kontekście tego, czego dokonał Jezus i co dzieje się w człowieku w momencie nawrócenia, nie do przyjęcia staje się stwierdzenie, że zbawienie jest tylko w takim, a nie innym kościele. Rodzimy się najpierw na nowo, a potem jesteśmy „wywołani” z tego świata i dołączeni do kościoła. Do jakiego, też jest oczywiście ważne, jeśli chcemy wypełnić Boży plan dla swojego życia.

Podsumowując: Zbawienie nie jest oparte na tym, co my zrobiliśmy, a na tym, co uczynił dla nas Jezus. O tym, że się dokonało ono w naszym życiu nie wnioskujemy na podstawie naszych myśli czy odczuć, ale w oparciu o wewnętrzne świadectwo i wiarę w Boże Słowo. Zbawia Bóg, a nie kościół.  I pamiętajmy, że dzisiaj jest dzień zbawienia.

Comments are closed.