Blogi
Boże prawa (Sierpień 12, 2017 8:09 pm)
On widzi tajemnice (Sierpień 2, 2017 7:54 pm)
Odwet Boży (Lipiec 26, 2017 12:31 pm)
Chodzenie w wymiarze nadnaturalnym (Lipiec 20, 2017 2:48 pm)
Samochód bez kierowcy (Lipiec 11, 2017 3:57 pm)
Nadszedł czas, by oczekiwać (Czerwiec 26, 2017 12:22 pm)

Perspektywa przede mną

20150211_Royal_1000

Tekst: Gabrysia

Gdy tylko dowiedziałam się, że istnieje Szkoła Bożych Liderów, czułam, że powinnam wziąć w niej udział. Byłam zdesperowana, wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, aby wyrwać się ze stanu udręczenia, w jakim byłam. Myślałam tak: choćbym miała jeść przez 4 m-ce samą kaszę, to i tak nie odpuszczę (choć było we mnie przekonanie, że Bóg zatroszczy się o mnie i nie będę na tej kaszy zasuwała). Realia były takie, że nie miałam oszczędności, za to miałam długi (z których większość udało mi się spłacić do momentu rozpoczęcia SBL). Przeszłam w pracy na wymiar połowy etatu więc z okrojonej pensji, po dokonaniu opłat, niewiele zostawało. Jednak zabezpieczenie Boże towarzyszyło mi od początku. Mój tata zaproponował, że pokryje opłaty za szkołę. Bóg w pierwszym miesiącu sam dołożył mi 400 zł do utrzymania w ten sposób, że dwa razy znalazłam leżące koło mojej stopy 100 zł a także złotą obrączkę po którą nikt się nie zgłosił i mogłam ją sprzedać kiedy byłam w potrzebie. W kolejnych miesiącach Bóg obsypał mnie pieniędzmi od rodziców, których się w ogóle nie spodziewałam.

Boże prowadzenie dotyczyło również uporządkowania mojego planu dnia, tak aby był dopasowany do trybu zajęć w SBL. Pobudka 5.50 rano, modlitwa, czas wychodzenia z domu itd., w tym również regularne chodzenie spać o 22.00.

Desperacja w pójściu na SBL, która towarzyszyła mi od początku, spowodowana była tym, że mój umysł był zajęty przez nieprzyjaciela Bożego, który pobudował tam całą masę warowni. Byłam bardzo udręczona, ciągle nękały mnie złe myśli, nie widziałam przed sobą żadnej perspektywy, żyłam w stanie ciągłej presji na umysł, bardzo trudno było mi przebić się w uwielbieniu, zły potrafił mnie dręczyć przez większą część nabożeństwa poczuciem winy, strachem, podrzucał myśli – a ja nie umiałam się bronić i niestety brałam te kłamstwa za prawdę. Do tego męczyło mnie bardzo silne poczucie odrzucenia, a to jest duch zadający ogromne męczarnie.

Pewnego dnia, jeszcze zanim zaczęła się szkoła, podczas piątkowego spotkania Kościoła, pastor wzywał, byśmy napierali w duchu więc przykładałam się, jak tylko umiałam, ile sił starczyło i czułam w duchu, że coś rozwalam, przecinam w duchowej rzeczywistości. Po tej modlitwie zauważyłam w sobie zmianę. Odtąd starałam się mocno modlić w językach, bo zrozumiałam że to działa i jest to mocna modlitwa prowadząca do obecności Bożej, do dominacji ducha nad duszą.

Dzięki nauczaniom, które usłyszałam w szkole, zaczęłam coraz więcej rozumieć, widziałam kierunek w jakim trzeba iść, zaczęły przychodzić przełomy. Zrozumiałam, że muszę przestrzegać prawa Bożego i stosować je w życiu. Wbiłam w głowę to, że prawda jest jedynie w Biblii i moim obowiązkiem jest dostosować do niej umysł.

Bóg przychodził z objawieniem Słowa, mówił do mnie przez nauczania, kształtował we mnie Swoje myślenie, prawda Słowa zaczynała dominować nad kłamstwami w mojej głowie.

A gdy już jakiś czas pracowałam nad wcielaniem czegoś w życie, Bóg przychodził z przełomem – często poprzez posługę prorocką – podczas uwielbienia na SBL, na spotkaniach No Limits, na spotkaniach Kościoła.

Dzisiaj, po ok 2,5 m-ca szkoły, mogę z całą pewnością powiedzieć, że czuję się wolna od złych myśli, a jak się jakaś pojawi, bardzo szybko ją rozpoznaję i odrzucam. Wiem, że mam władzę nad diabłem, bo tak mówi Słowo Boże. Wiem, że Jezus pokonał go całkowicie w moim życiu, jestem świadoma zwycięstwa, jakie odniósł Jezus. Wiem, że przeszedł przez moje życie i odnowił wszystko we mnie. Czuję się całkowicie wolna, Jezus wyciął moich wrogów w pień, dał mi nową tożsamość dziecka Bożego, nowy początek, wiem, kim jestem w Nim, widzę przed sobą perspektywę, a duch strachu i odrzucenia, który dręczył mnie od kiedy pamiętam, zniknął z mojego życia zupełnie – rozglądam się i nie ma go.

Jestem zadziwiona tym, co Bóg zrobił, wręcz osłupiała, nie poznaję siebie, Bóg zaskoczył mnie zupełnie, jedyne co mogę zrobić, to dziękować i wielbić Go przez resztę życia na wszelkie możliwe sposoby, a i tak nigdy się nie odpłacę.

Sławię Cię Panie, bo mnie wybawiłeś i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie. (…) Z krainy umarłych wywołałeś moją duszę i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu (Ps. 30 1, 4)

Widziałem okrutnego bezbożnika, rozpierającego się jak cedr Libanu, Ale przeminął i nie ma go, szukałem go, ale nie można go było znaleźć (Ps. 37 35-36)


IV Edycja Szkoły Bożych Liderów rusza od 19. września!

Podczas, gdy trwa jeszcze III edycja Szkoły Bożych Liderów, rozpoczęły się zapisy na kolejny semestr. Jeśli kiedykolwiek myślałeś o rzeczywistym służeniu Bogu, o staniu się efektywnym uczniem Chrystusa, czy wreszcie o dokonaniu życiowych przełomów, to ta Szkoła jest dla Ciebie.

Blog SBL

Informacje

Comments are closed.